Miesięczne archiwum: Kwiecień 2012

ubrania na lato

Kuferku otwórz się!

Chyba mogę stwierdzić, że udało mi się rozwiązać problem wszystkich kobiet pt. „Nie mam się w co ubrać”. Rozwiązanie okazało się bardzo proste i zostało wymuszone przez codzienność. Otóż, dawno, dawno temu, gdy była piękna, młoda i bogata mieszkałam w kamienicy i miałam do dyspozycji olbrzymią garderobę. Niestety, nie była ona wstanie pomieścić ogromu moich ubrań. No, bez przesady, garderoba pełniła też funkcję bardzo pojemnego schowka na rzeczy dla 4 osób, a na ubrania była przeznaczona 1 szafa i to spółkę z mężem!  To powodowało, że ubrania się zapodziewały, ginęły w czeluściach szafy lub wyciągałam je pogniecione. W końcu zauważyłam, że nie wszystkie ubrania noszę przez cały rok, ponieważ są typowo zimowe (wełniana spódnica) lub typowo letnie (lniane szorty). Dlatego też, zdecydowałam się je podzielić na dwie grupy: letnie i zimowe. Podział przyszedł mi z dużym trudem, bo część rzeczy trudno zaklasyfikować a część się tak lubię, że można by je nosić cały rok. Konsekwentnie odkładałam na jedną kupkę koszulki z krótkim na drugą koszulki z długim rękawem, na jedną wełniane i cięższe spódnice, na drugą lekkie, zwiewne sukienki (chociaż parę razy stwierdziłam, że można by założyć taką zwiewną sukienkę do grubego swetra i kozaków). Ale nie dałam się pokusie, podzieliłam ubrania na dwie części i jedną z nich schowałam do walizki. Od tego czasu 2 razy do roku przekładam ubrania w szafie. Na wiosnę na letnie, na jesień na zimowe. W ten sposób nie tylko mam więcej miejsca w szafie, ale również skończył się problem, że nie ma się w co ubrać. Przez pół roku nie widzę części ubrań, o kilku zapominam. Gdy przychodzi moment otwarcia walizki cieszę się jak dziecko, bo to wyciągam modną sukienkę, wyjątkowo kolorową spódnice albo super ciepły sweter, którego mi brakowało już od kilku dni. Odrobina pragmatyzmu, trochę psychologii i konsekwencji spowodowała, że gdy zaczynam się robić zmęczona ciężkimi, trochę burymi zimowymi ubrania lub gdy już mam dość noszenia turkusowych sukienek, nagle okazuje się, że mam pełno „nowych” ubrań dopasowanych do aktualnej aury. I już nie mogę powiedzieć „Nie mam się w co ubrać” ;-)

ubrania na latoPo wyciągnięciu z walizki okazało się, że są i modne żywe kolory i kwiaty i jeans.

 

Jeśli decydujemy się na rozdzielenie naszej garderoby i przechowywanie jej po za szafą (np. na strychu, w walizce) warto pamiętać o kilku zasadach:

1. Ubrania przed spakowaniem muszą być wyprane, bardzo dobrze wysuszone (najlepiej je chować kilka dni po suszeniu).

2. Opróżniamy kieszenie z papierków i śmieci (chusteczce przez pół roku nic się nie stanie, ale papierek po batoniku może zzielenieć).

3. Należy je poskładać, tak aby zachowały swój pierwotny kształt. Im lepiej złożone ubranie, tym mniej prasowania po jego wyciągnięciu.

4. Odzież przechowujemy w przewiewnej torbie lub walizce (nie należy trzymać ich w workach lub w twardej walizce). Pamiętajmy, że będę one leżeć tak przez pół roku, więc warto by miały czym „oddychać”.

5. Do torby/walizki wkładamy złożone ubrania. Cięższe na dół, lekkie na górę.

6. Profilaktycznie dzielimy ubrania kolorystycznie, a przynajmniej nie kładziemy jasnych razem z ciemnymi.

7. Do każdej torby/walizki należy włożyć zapach przeciw molom. Może być lawendowe mydło lub kwiaty lawendy z doniczki w płóciennym woreczku.

8. Jeśli ubrania będziemy trzymać po za naszym zasięgiem  np. na strychu, warto sprawdzać raz na miesiąc czy nic się z nimi nie dzieje (czy nie zawilgotniały).

9. Bądźmy konsekwentni.  W grubym, zimowym swetrze i tak latem nie będziemy chodzić. Zwiewnej sukienki w środku zimy nie założymy, więc można je spokojnie na pół roku schować.

kamizelka z jeansu

Kamizelka z jeansów

Dzisiejszy wpis miałam rozpocząć od  konieczności recyclingu, ale doszłam do wniosku, że rozpisywanie się na temat tego czy My Polacy jesteśmy proekologiczni, mija się z celem. Bo w końcu czy nie jesteśmy proekologiczni? Czy nie wykorzystujemy słoików z przetworów, dżemów, majonezów na własne zaprawy? Czy nie kolekcjonujemy jednorazówek ze sklepu, aby w nich wynieść śmieci? Czy nie przetwarzamy wszystkich papierowych opakowań i metalowych puszek na pojemniki, w których można trzymać różne rzeczy? Już nie wspominając o gazecie. Tak więc, jesteśmy proekologiczni, ale nie do końca z zgodnie z dyrektywami UE ;).

Również ubrania można przerabiać, dzięki czemu całkiem spore kawałki materiału nie zmarnują się i zyskają drugie życie (a my miano proekologicznych ;) ). Najlepszym przykładem są jeansy, które po dłuższym czasie noszenia przecierają się. Przetarcia najczęściej pojawiają się w mało atrakcyjnych miejscach (znaczy się w atrakcyjnych miejscach, ale nie koniecznie chcemy je pokazywać). Zwykle aż żal wyrzucać takie jeansy, ponieważ nogawki są w dobrym stanie. Na szczęście wystarczy odrobina kreatywności i jeansy mogą stać się spódniczką lub torbą (to chyba 2 najpopularniejsze przeróbki). Ostatnio wpadłam na pomysł, żeby jeansy przerobić na kamizelkę. Pomysł okazał się całkiem udany. Oczywiście, przeróbka jeansów kosztuje trochę nerwów, bo gruby materiał się zwykle ciężko szyje. Do tego przetestowałam specjalne grube nici do jeansu i niestety, nie podołały zadaniu. Nitka nie chciała się wiązać lub ścieg wychodził brzydko, więc zszyłam „tradycyjnymi” nićmi. Z wykończeniem poszłam trochę na łatwiznę ;), ale przy tak małym projekcie można sobie pozwolić na odrobinę luzu ;)

kamizelka z jeansu

Sposobem tej przeróbki, dzielę się poniżej.

Instrukcja do pobrania: Jak uszyc kamizelke.pdf

Potrzebujemy:

  • Koszulkę – bokserkę,
  • Jeansy-już-nie-do-noszenia,
  • Kawałek ozdobnej podszewki i ok. 20 cm koronki,
  • ok. 40 cm bawełnianej tasiemki,
  • 3 ozdobne guziki,
  • Maszyna do szycia,
  • Papier A3 i ołówek.

Przed przystąpieniem do szycia należy wyprać jeansy i odciąć część, która jest podarta.

Przygotowanie wykroju:

Koszulkę przykładamy do kartki i odrysowujemy zewnętrzny bok (od ramienia do połowy długości boku) oraz przedni podkrój ramienia i dekoltu (do środka koszulki). Obok lub na osobnej kartce odrysowujemy zewnętrzny bok (od ramienia do połowy długości boku) oraz tylny podkrój ramienia i dekoltu (do środka koszulki).

Za pomocą linijki dorysowujemy dół oraz linię środka wykroju (brzeg dekoltu połączony z brzegiem dołu). Dla przodu dorysowujemy również linie dołu oraz brzeg. Brzeg możemy zrobić prosty, zaokrąglony, lub przeciągnąć go w dół. Wszystko zależy od ilości tkaniny, naszych zdolności i fantazji. Ja zdecydowałam się na prosty brzeg kamizelki z guziczkami.

Krojenie:

Rozcinamy  nogawki jeansów wzdłuż  zewnętrznego brzegu. Przykładamy wykroje do jeansów, tak aby wyciąć przód 2 razy i 2 razy tył (lub raz z ze złożonego materiału). Aby poszczególne części były wycięte jednakowo, należy przyłożyć już wycięty przód do materiały i od niego wyciąć 2 część przodu. Wszystko wycinamy z 1 cm zapasem (tniemy 1 cm od wykroju).

Szycie: Jeśli wycięliśmy tył z 2 części, to składamy je prawą stroną do prawej i zszywamy ok. 1 cm od brzegu. Brzeg obrzucamy gęstym ściegiem zygzakowatym i zaprasowujemy na jedną stronę. Zszyty tył przypinamy prawą stroną do prawej strony ozdobnej podszewki. Wycinamy wzdłuż linii tyłu. Dolny brzeg podszewki obrzucamy ściegiem zygzakowatym i przyszywamy ozdobną koronkę. Następnie, przypinamy podszewkę lewą stroną do lewej strony tyłu
i zszywamy.

Szycie kamizelki z jeansu

Składamy tył i obie części przodu prawą stroną do prawej. Spinamy szpilkami ramiona, zszywamy je. Następnie spinamy boki i również je zszywamy. Brzegi wykańczamy gęstym ściegiem zygzakowatym. Szwy zaprasowujemy do tyłu. Do przednich brzegów kamizelki przypinamy na prawej stronie bawełnianą taśmę. Przyszywamy ją blisko brzegu, następnie taśmę wywijamy na lewą stronę kamizelki. Powstały brzeg zaprasowujemy. Przyszywamy drugi bok taśmy do kamizelki.

Szycie kamizelki z jeansu

Kolejnym etapem jest wykończenie pokrojów ramion, dekoltu, podkroju tyłu i dolnego brzegu. Wszystkie brzegi obrzucić gęstym zygzakiem i podwinąć na ok. 0,5 cm. Zaprasować i przyszyć blisko brzegu.

Guziki i dziurki: Do szycia dziurek używamy specjalnej stopki i podstępujemy zgodnie z zaleceniami producenta (na moim Łuczniku szycie dziurek było opisane w instrukcji). Zanim rozpoczniemy „szyć dziurki” sprawdzamy jaka powinna być wielkość dziurki i dokładnie mierzymy odległości. Następnie postępujemy zgodnie z instrukcją dla naszej maszyny. Po wyszyciu dziurek, delikatnie rozcinamy między szwami. Na koniec przyszywamy guziki.

wszywanie guzików do kamizelki

Szycie kamizelki

Wykańczamy wszystkie szwy i kamizelka jest gotowa do noszenia.