Sezon ogókowy

Sezon ogórkowy i to dosłownie, bo wczoraj zbierałam ogórki na zaprawy. A tak szczerze, to wstyd przyznać, ale szycie musiałam odłożyć na bok ze względu na wyjazd wakacyjny oraz remonto-przeprowadzkę. Po urlopie już jestem. Remont i przeprowadzka w trakcie. Mam nadzieję, że już niebawem powrócę z nowymi pomysłami i postami „Jak uszyć…”. Tym razem oprócz ubrań zaczną się pojawiać akcesoria do domu. Jeszcze na dobre nie pomalowałam ściany koło okna, ale już bym z chęcią uszyła i powiesiła śliczną firankę ;)

Czy Wy też tak czasem macie, że zamiast szyć zajmuje Cie się milionem spraw dokoła i ciągle mówicie „jutro”. Czy macie jakieś sposoby na organizację sobie czasu (mój ostatnio zawiódł)?

 

2 myśli nt. „Sezon ogókowy

  1. piotrek

    No niestety miewam to często.Akurat dzisiaj to szyłem dla podszkolenia się ,bo szyję trochę lepiej niż laik:)
    A sezon ogórkowy to ja mam już około 2 tygodni:D Bo mieszkam na wsi i mam swoje ogórki ,warzywa i owoce:D

    Pozdrawiam

    Ps.Zaczynam wiernie obserwować twojego bloga:)

  2. Kobiecy Punkt

    A my wiemy o czym mowa :) Od dwóch tygodni co dwa dni chodzimy zbierać ogórki, już zaczynamy świrować i czynić z nich cuda – kiszone, małosolne, mizerię, sałatki… wszystko co da radę zapakować w słoik :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.