Dodatki krawieckie

Szyłam w Łodzi

Po przerwie wróciłam do maszyny i zaczęłam od szycia w Łodzi. Zapewne zapytacie dlaczego tak daleko? Otóż, byłam na zlocie forum ekrawiectwo.net w Łodzi w uroczej kawiarence szyciowej Strima-Atelier, gdzie pijąc kawę (w moim wypadku herbatę) można skorzystać z maszyn do szycia. A nie są to zwykłe maszyny. Na zlocie miałam okazję wypróbować overlocka i super wypasione maszyny, które pozwalają na programowanie ściegów, szycie kilkoma po sobie ściegami ozdobnymi a na koniec same obcinają nitkę (Janome Memory Craft). Dodatkowo, zobaczyłam jak się szyje na maszynie przemysłowej, filcarce (maszyna do łączenia filcu z tkaniną) i jak pracuje hafciarka.

Maszyny w Strimie

Maszyny w Strimie

Hafciarka

Hafciarka w pracy ;)

Ale na samy podziwianiu maszyn się nie skończyło. Zlot obejmował też część praktyczną, podczas której doświadczeni uczestnicy forum pomagali i doradzali w zakresie przeróbek. Tak więc, po zdobyciu cennych wskazówek zasiadłam do maszyny Janome, którą zawsze chciałam przetestować i zaczęłam zwężać bluzkę.

Zwężanie bluzki

Dodatkowo, szyłyśmy ręcznie malowane torby. Torby malowaliśmy sami z wykorzystaniem szablonów malarskich. Zdecydowałam się na gęsi, które podczas malowania zmutowały do bocianów (tak to jest jak się dzióbki i łapki pomaluje na czerwono ;)).

Krojenie torby

Krojenie torby

Malowanie na torbie

Malowanie gęsi na torbie ;)

Wzór na torbie

Po zdjęciu szablonu – bociany na torbie ;)

Torba ręcznie malowana

Prawie skończona torba

Oprócz poznawania uczestników forum, szycia i podziwiania maszyn trochę się obłowiłam. Otrzymałam wielofunkcyjną (jak się dowiedziałam ;)) torbę z logo forum. Strima to nie tylko miejsce gdzie można szyć, ale również sklep z maszynami i akcesoriami krawieckimi. I tak z Łodzi wróciłam z piękną nową miarą (starą dopadł kot :P), profesjonalnym magnesem na szpilki (koniec z ich gubieniem) i zestawem igieł do streczu ;).

Dodatki krawieckie

Kto jeszcze nie był na forum, niech zajrzy. A komu spodobały się zdjęcia ze Strimy, niech koniecznie odwiedzi albo chociaż zajrzy na ich stronę!

A Łódź? Po raz pierwszy byłam w Łodzi dłużej niż przejazdem nad morze i póki co jestem rozczarowałam. Piękne miasto, ale dość zaniedbane. Miasta mody prawie w ogóle nie spotkałam (oprócz wielkiego baneru Fashion Philosophy), więc trochę się rozczarowałam. Ale pewnie 1,5 dnia, to za mało, by poznać Łódź i spotkać miasto mody.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.