Jak uszyć bluzkę

Spóźniony projekt

To miała być szybko uszyta bluzka na letnią imprezę. Jej szycie miało zająć góra 2 wieczory, ale jak  zaczęłam ją szyć w czerwcu, to skończyłam dopiero dziś. Zastanawiacie się pewnie co, zajęło mi tyle czasu? Bynajmniej nie wysublimowana konstrukcja lub skomplikowany wykrój i tkanina, która wymaga czasu. Po prostu lato, wakacje, przeprowadzka, remont i bluzka poszła do pudła z tkaninami. Wyciągnęłam ją dopiero teraz (niektóre rzeczy muszą poleżeć, aby nabrać tzw. mocy  urzędowej).

Co prawda, bluzka miała być na letnie imprezy, ale można ją teraz wykorzystać na Sylwestra i karnawał. Tkanina, to cienki, delikatny i (niestety!) sztuczny jedwab. Kupiłam go na próbę. Nigdy nie szyłam z jedwabiu, a prawdziwego trochę się bałam. Nie chciałam zniszczyć bardzo drogiej tkaniny. Jedwab kosztuje w sklepie z tkaninami od 50 zł wzwyż. Sama tkanina jest przyjemna i miło otula ciało (aż chciałabym założyć taką z prawdziwego jedwabiu). Niestety, potwornie się strzępi i trochę prześwituje. W szyciu nie sprawiła mi żadnych problemów, więc chyba uszyję sobie drugą taką bluzkę, ale tym razem z metką 100% Silk ;). Zastanawiam się tylko, w którym sklepie na Śląsku kupić jedwab, by był to dobra inwestycja.

Poniżej bluzka w pełnej krasie.

Jak uszyć bluzkę

A prócz tego, w stylizacjach prawie ;) czarno-białych. Wersja bardziej oficjalna, imprezowej i na luzie.

Jak uszyć bluzkę

Wersja oficjalna – do pracy lub rodzinną imprezę, na której w białej bluzce możemy wyglądać zbyt sztywno a w sweterku nie wypada przyjść.

Jak uszyć bluzkę

W wersji bardziej imprezowej – czyli spódniczka z koronki i marynarka z podwiniętymi rękawami.

Jak uszyć bluzkę

W wersji na luzie – cienką jedwabną bluzkę można też połączyć z grubym, wełnianym swetrem – wygodnie, miło i cieplutko :)

A same szycie? Za wyjątkiem dekoltu i plisek z przodu to bułka z masłem. Wykrój bluzki przygotowałam zgodnie z poniższym schematem.

Jak uszyć bluzkę?

Z przodu uwzględniłam szerokość na plisy. A same dekolt wykonałam z pomocą instrukcji zamieszczonej na blogu Marchewkowa.pl. Na kartce wyrysowałam 6 zakładek, po 1,5 cm każda.

Jak uszyć bluzkę?

Jak uszyć bluzkę?

Następnie wycięłam wzór zakładek, złożyłam je tak, jak będą na bluzce i skleiłam taśmą.Włożyłam je do bluzki, której dekolt posłużył mi za wzór. Podłożyłam jeszcze drugą kartkę A4 i za pomocą ołówka narysowałam linię dekoltu. Kartki wyciągnęłam i skleiłam taśmą. Następnie rozcięłam taśmę i rozłożyłam zakładki.Wycięłam po narysowanej linii. Wzór dekoltu miałam gotowy. Wystarczyło go przyłożyć do tkaniny w miejscu wyznaczonym na dekolt i wyciąć.

Jak uszyć bluzkę?

Jak uszyć bluzkę?

Jak uszyć bluzkę?

Następnie zakładki oznaczyłam ołówkiem na tkaninie. Same zaginanie zakładek, było najtrudniejsze. Zależało mi na tym by zakładki były równe, a materiał się rozjeżdżał. Każdą zakładkę dokładnie zaprasowałam i sfastrygowałam. Następnie przesyłam je od zewnątrz w miejscu zgięcia. Znów zaprasowałam.

Jak uszyć bluzkę?

Jak uszyć bluzkę?

Reszta szycia, to była już bułka z masłem. Czyli zszyłam ramiona. Zszyłam tył zostawiając 2 cm u góry nie zszyte na lamówkę. W następnej kolejności zszyłam boki.

Jak uszyć bluzkę?

Wykończenie: wszystkie brzegi obrzuciłam gęstym zygzakiem. Szwy zaprasowałam na tył. Tylny szew rozprasowałam na płasko. Dół podwinęłam 2 razy na szerokość 1 cm i przeszyłam. Brzegi ramion obrzuciłam zygzakiem podwinęłam pod spód na 0,5 cm i również przeszyłam.

Jak uszyć bluzkę?

Dekolt wykończyłam lamówką ze skosu w kolorze śmietankowym. Lamówkę przyszyłam tak jak w mojej poprzedniej bluzce. Różnicę stanowiły tylko punkt początkowy. Tym razem zaczynałam i kończyłam na tylnym szwie. Na koniec zszyłam tył i ponownie rozprasowałam.

Jedna myśl nt. „Spóźniony projekt

  1. KA-RA

    Agnieszko, bluzka luzik — fajnie wygladasz. Szyj dalej – silk jest mieciusi i fajny w dotyku, choć potrafi z racji chyba gęstości tkania (czy przędzenia?) dać popalić w upały.
    Ty to mnie chyba w końcu (zaocznie) zmotywujesz do czestszego szycia, bo moje przerwy trwaja za długo.
    A szyłam duuużo kiedyś – głównie dla siebie – czasem popełniałam coś dla Mamy, no i oczywiście dla córki gdy była mała. Teraz u mnie też wszystko nabiera „mocy urzędowej”…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.