Miesięczne archiwum: Luty 2013

Jak uszyć bluzkę

Jak uszyć bluzkę na wiosnę?

Pomimo, że kalendarzowa zima potrwa jeszcze miesiąc, warto już zacząć myśleć o szyciu wiosennych i letnich ubrań. Dzięki temu na pewno zdążymy z uszyciem do maja-czerwca, kiedy robi się naprawdę upalnie i leniwie.

Jak uszyć bluzkę

jak uszyć bluzkę

Bluzkę, którą dzisiaj Wam prezentuję zaczęłam szyć prawie 2 lata temu. A dokładniej, to 2 lata temu latem kupiłam tą przepiękną bawełnę z haftem angielskim. Na początku miała z niej być spódnica, ale szerokich spódnic z kantą, mam już chyba z 3.

jak uszyć bluzkę

Rok później wymyśliłam sukienkę i zaczęłam kroić ;). Wykrój góry wzięłam z Burdy (model 130, 7/2009). W zasadzie do uszycia tej bluzki, jest potrzebna góra, która ma proste ramiona i dekolt według indywidualnych upodobań, więc wykrój można wziąć z dowolnej Burdy, Papavero lub odrysować samemu z bluzki bez rękawów. Ja akurat znalazłam wykrój na odcinaną bluzkę, ale można też wykorzystać wykrój na normalną bluzkę i po prostu ją  odciąć pod biustem.

Rękawki to nic innego jak odcięty haft z zakładkami, aby ładnie się wpasował.

Dół – no tak z dołem jest dłuższa historia. Początkowo miała to być sukienka, więc z całej długości, która mi została po odcięciu haftu i wykroju miał być dół. Niestety po zrobieniu pierwszej przymiarki okazało się, że wyglądam w tej sukience jak pastereczka (aż chciałam zaśpiewać „Hej, nie widziałeś owcy miej?” :P), więc trzeba było projekt przerabiać. A że od pomysłu, do kolejnej przymiarki zleciał blisko rok wymyśliłam, że zamiast sukienki powstanie bluzka i to biorąc pod uwagę ilość materiału i mój stan – bluzka ciążowa!

jak uszyć bluzkę ciążową

Tyle w skrócie jeśli chodzi o szycie tej bluzki. A teraz ze szczegółami i zdjęciami jak ją uszyłam.

Potrzebowałam:

Tkanina: ok. 1 m bawełny z haftowaną kantą na obu brzegach (można ją zastąpić zwykłą bawełną i haftowaną taśmą z pasmanterii).

Pasmanteria: ok. 10 cm gumki sznurka.

Sprzęt: Maszyna do szycia, żelazko i deska.

Wykrój: górna część z Burdy (model 130, 7/2009 lub dowolny wykrój z prosta górą), reszta bez wykroju.

Czas wykonania: 2 dni.

Na początku rozcięłam tkaninę na 2 części (jedna była krótsza i mieściła wykrój góry). Z krótszej odcięłam kantę, z pozostałej części materiału wycięłam tył i przód. Dłuższą część materiału rozcięłam na pół

jak uszyć bluzkę

Następnie zszyłam ze sobą ramiona i boki. Zrobiłam przymiarkę, na szczęście zaszewki nie były potrzebne.

jak uszyć bluzkę

Odcięty haft podzieliłam na pół. Zrobiłam zakładki (można też zmarszczyć), tak by długość kanty i jej dwóch krótszych brzegów była równa obwodowi rękawa . Przypięłam kantę do rękawa, tak by końce krótszych brzegów zeszły się z bocznym szwem. Wymodelowałam, sfastrygowałam i następnie przyszyłam.

jak uszyć bluzkę

Dekolt wykończyłam pliską ze skosu, którą wycięłam z resztek tkaniny (można też zastosować lamówkę). Pliskę cięłam pod kątem 45 stopni. Czyli na tkaninie przyciętej do prostokąta wyznaczyłam linię z jednego rogu do drugiego. Od  niej odmierzyłam po 1,5 cm i wycięłam. Następnie dłuższe brzegi pliski podwinęłam do środka zaprasowałam. Pliskę złożyłam wzdłuż dłuższego brzegu i ponownie zaprasowałam. Pliskę wszywałam dokładnie tak jak lamówkę.

Kolejnym etapem był dół bluzki. Pozostałą część tkaniny podzieliłam na pół. Dla części z kantą zrobiłam zakładki, tak by jej szerokość była równa szerokości przodu góry bluzki. Tył natomiast przycięłam do szerokości góry tyłu.

jak uszyć bluzkę

Dolny brzeg tyłu podwinęłam 2 razy i przeszyłam. Następnie zszyłam boki tyłu i przodu, tak by dolny brzeg tyłu zszedł się z haftem przodu.

Spięłam górę i dół  prawą stroną do prawej, tak by boczne szwy się ze sobą zeszły, a środek przodu wyznaczony przez zaszewki zszedł się z środkiem górnego przodu. Zszyłam w odstępie ok. 1,5 cm od brzegu.

jak uszyć bluzkę

Z tyłu oznaczyłam środek bluzki i od niego odmierzyłam po 10 cm z każdej strony. Następnie na wyznaczonym odcinku zrobiłam tunel przyszywając nadmiar szwu do dołu bluzki.

jak uszyć bluzkę

Wciągnęłam gumkę sznurek za pomocą agrafki. Gumka jest krótsza od tunelu, co spowodowało, że tkanina się ładnie zmarszczyła. Zszyłam ją kilka razy z bluzką, tym samym zamknęłam oba brzegi tunelu.

jak uszyć bluzkę

do bloga 9

jak uszyć bluzkę

 

W ramach wykończenia szwy obrzuciłam ściegiem owerlokowym, żeby tkanina się nie strzępiła. W  tym celu można też obszyć wąskim zygzakiem.

I to tyle. Gdyby nie wydłużony czas
projektowania, uszycie takiej bluzki zajęłoby mi weekend.

 

Wyjątkowo nieudane szycie

Perfekcyjne Panie Krawcowe

Gdy zaczynałam swoją przygodę z szyciem, byłam małą dziewczynką. Przez długie lata szyłam w świecie, na który składały się Burdy, parę książek z PRL o szyciu i pomocne rady mojej mamy. Nie znałam innych ludzi, którzy szyją i nie miałam dostępu do innych książek do gazet. Aż nastąpiła era Internetu i wtedy odkryłam, że nie tylko ja szyję, ale szyje sporo osób na całym świecie. Na początku byłam zafascynowałam BurdaStyle.com i kilkoma zagranicznymi blogami. Odkrywałam co raz więcej i więcej, aż w końcu znalazłam polskie strony o szyciu. Strony, blogi, fora, i wtedy też odkryłam Perfekcyjne Panie Krawcowe.

W moim szyjącym świecie, robię co chcę. Nie ukrywam – czasem szyję krzywo. Gdy mi coś nie wychodzi, to mogę liczyć na dobrą radę lub sugestię ze strony mojej mamy. Jeśli trzeba to z bólem serca pruję i zszywam jeszcze raz. Im więcej szyję, tym robię się dokładniejsza. Ale gdyby, nie Internet nie przypuszczałabym, że są Perfekcyjne Panie Krawcowe, które z dokładności w szyciu robią wręcz religię. Godzinne rozprawianie na swoim blogu o tym, że zaszewka wyszła za płytka, albo lament, że szwy się rozjechały o 0,5 mm, albo że się podszewka w żakiecie pod pachą z tyłu delikatnie zmarszczyła, długie debaty na forum, że podczas szycia szewek uciekł o 1 mm w lewo i jak to teraz naprawić albo jak coś obszyć, żeby bardziej idealnie niż ze sklepu.

A ja? Moje szwy się w ogóle nie spotkały, zabrakło im do tego jakiś 5 cm. Zaszewka? Jaka zaszewka? Nie będę sobie utrudniać życia zaszewką, tylko wszyję gumkę i materiał sam się na mnie ułoży. Krzywy szew? Jak to powiedział mój mąż „Gdyby były prosty, to nie był by twój”. Cóż czasem, mimo dobrych chęci i fastrygi, po prostu mi nie wychodzi ;). Nawet już się tym nie przejmuję. Po prostu poprawiam tyle ile się da, ale nie informuję o tym całego świata, bo po co?

No właśnie, po co Perfekcyjne Panie Krawcowe tak lamentują, że coś im wyszło krzywo? Żebyśmy nie popełnili tych samych błędów? Chyba nie, bo oprócz jęków, rzadko kiedy jest informacja jak uniknąć podobnej wpadki. Żeby umniejszyć swoje dzieło? No tak, w Polsce nie wypada się chwalić sukcesem. A może gdy Perfekcyjna Pani Krawcowa napisze, że jej nie wyszło, to wszyscy będą piać w komentarzach, że jest przecudnie? Bingo! Prosty i szybki sposób na dowartościowanie się.

Po co takie rozprawianie i rozpisywanie się o tym, że coś można uszyć jeszcze doskonalej? Ok, rozumiem sytuację, gdy ktoś coś szyje po raz pierwszy i potrzebuje technicznej pomocy, bo ewidentnie mu nie wychodzi. Ale robienie halo w okół podwinięcia prostej spódnicy i wymyślanie z jakimiś taśmami, stopkami, kiedy się po prostu zawija się materiał pod spód i przeszywa, to już zwyczajną przesadą.

Rozumiem, że dla niektórych szycie to zawód lub pasja, której są bez reszty poświęceni. Wiem również, że dokładność w szyciu jest istotna, ale robienie z niej religii jest zniechęcające dla innych szyjących osób. Gdy ktoś zaczyna szyć i od razu zderza się z PPK, które roztaczają w sieci wizję idealnych ubrań i ogłaszają, że przesunięcie szwu 0,5 mm to powód do wyrzucenia ubrania, może się skutecznie zniechęcić i porzucić szycie już po pierwszych próbach. Już nie mówiąc o tym, że nasz adept sztuki krawieckiej będzie wiecznie zdołowany, że mu tak doskonale nie wychodzi.

Moi drodzy nowicjusze w szyciu, nie dołujcie się! W szyciu jak w każdej dziecinie, każdy popełnia błędy. Czasem szyje krzywo, partaczy wszywanie zamków i rękawów i nie wychodzi mu wykończenie. Każdemu czasem coś się rozjedzie. Czasem da się to poprawić, a czasem nie jest to aż tak istotne. W końcu nie szyjemy ubrań do Harrodsa i nie muszą być idealne. Pamiętajcie, jeśli uszyte ubranie Wam się podoba, a defekty nie mają istotnego wpływu na komfort noszenia lub ich po prostu nie widać (bo są na na podszewce rękawa, którą będzie oglądać tylko bęben Waszej pralki), to po prostu cieszcie się z uszytej rzeczy i noście ją dumnie!

Wyjątkowo nieudane szycie

To była wyjątkowo nieudana sukienka i oczywiście wszystko się rozjechało ;)

Powiew świeżości

Chyba się zakochałam… w końcu idą Walentynki ;). Zakochałam się w gazecie i jak to w miłości bywa trafiłam na nią całkiem przypadkiem. Będąc ostatnio w Empiku przeglądałam półkę z magazynami krawieckimi (ale to brzmi ;)) i trafiłam na brytyjską gazetę Cloth. Z ciekawości zaczęłam ją przeglądać i gazeta mnie oczarowała. Co tu dużo mówić, sama forma połączenia DIY z najnowszymi trendami jest super. Pomysły bajeczne…no i te zdjęcia i prezentowane na nich śliczne rzeczy. Wszystko jest lekkie, świeże i bardzo kobiece.

W salonie chłonęłam pomysły, zdjęcia ubrań i akcesoriów z magazynu jak gąbka. Spodobała mi się prostota z jaką są prezentowane instruktaże oraz wykonanie ubrań i dodatków (co często gubimy w naszych polskich realiach) oraz to, że wszystko jest modne. Nie czarujmy się, nie szyję tylko po to by mieć co na siebie włożyć, ale również by modnie wyglądać. Gazeta ma trochę kwiecisty i infantylny styl, ale według mnie dodaje jej to tylko uroku.

Po przejrzeniu Cloth znalazłam tyle interesujących rzeczy i mam taką solidną dawkę inspiracji (ja już się czuję jakbym się obudziła z zimowego snu), że mogę teraz szyć i szyć piękne kwieciste, kolorowe i koronkowe ubrania i akcesoria (już jedną rzecz uszyłam!).

Niestety, samej gazety nie kupiłam :(. Zmroziła mnie cena. Jeśli dobrze pamiętam, to kosztowała ok. 40 zł (w UK jedyne 4,99£). Na szczęście magazyn prowadzi swoją stronę internetową, gdzie można znaleźć fragmenty wydanych numerów, poradniki jak szyć (tu trochę biednie, jak na razie) oraz blog (czyli dodatkowe źródło inspiracji).

Polecam tym, którzy lubiących brytyjski styl i szukających nowych pomysłów na ubrania :).

zrzut3

Cloth


ClothPowyższe zrzuty pochodzą ze strony http://www.cloth.co.uk

 

szycie wąskiej spódnicy

Wąska spódnica z resztek

Bardzo mi się podobają kolorowe spódnice wykończone u góry czarną gumą. Chyba jest to spowodowane kontrastem między kolorem (wzorem) spódnicy a czernią gumki. Do uszycia takiej spódnicy zbierałam się bardzo długo. Sporo czasu zajęło mi przemyślenie projektu, ponieważ bardzo zależało mi na tym, by gumka była „przecięta” kawałkiem materiału. Po odrzuceniu opcji z kieszeniami, zaszewkami, marszczeniami, wywijaniem itd. zdecydowałam się na najprostsze rozwiązanie.

szycie wąskiej spódnicy

Do tego wykorzystałam resztki dzianiny, z której uszyłam turkusową sukienkę. Nie ukrywam, że szycie z resztek wymagało trochę gimnastyki umysłowej, żeby kawałki materiału połączyły się w rozsądną całość.

 szycie wąskiej spódnicy

Zaczęłam od wykroju. Wykorzystałam do tego moją ołówkową spódnicę. Wywróciłam ją na lewą stronę, oznaczyłam środek i odrysowałam kontur połowy spódnicy. Jako podkładu użyłam papieru do pieczenia ;-).

 
szycie wąskiej spódnicy

Następnie wykrój poprawiłam, wygładziłam i wycięłam.

szycie wąskiej spódnicy

Jedną część resztek miałam już zszytą (miał być z tego komin sukienki). Do tej tkaniny przyłożyłam wykrój i odrysowałam. Następnie złożyłam wzdłuż szycia i wycięłam.
Tył gotowy.

szycie wąskiej spódnicy

szycie wąskiej spódnicy

Z przodem były większe schody. Mała ilość materiału wymagała pokombinowania i odpowiedniego ułożenia kawałków materiału, tak by ich starczyło. Po pierwszym zszyciu okazało się, że dół przodu wygląda fatalnie, więc rozcięłam dolny pasek i dodałam taki sam element jak 3 prostokąty u góry.

szycie wąskiej spódnicy

Następnie wzięłam się za pas z gumki. Pasek dzianiny przycięłam na 2x szerokość gumki. Złożyłam na pół lewą do lewej. Zaprasowałam złożenie.
Gumkę przycięłam na długość = szerokość góry spódnicy – szerokość paska materiału.
Brzegi gumki i tkaniny spięłam i zszyłam z obu stron.

szycie wąskiej spódnicy

szycie wąskiej spódnicy

Następnie gumkę przyłożyłam prawą stroną do prawej strony spódnicy. Przypięłam szpilkami (fachowo powinnam przyfastrygować) i przyszyłam. Początkowo z tyłu miał być metalowy zamek dla ozdoby, ale z niego zrezygnowałam, więc zaszyłam tylny szew gumki.

szycie wąskiej spódnicy

Na koniec wykończyłam dół. Podwinęłam 2 razy i przesyłam wąskim ściegiem zygzakowatym.

I tyle. Tkanina na maksymalnie wykorzystana (dla dobra środowiska) a kolejna spódnica gotowa do noszenia ;).

szycie wąskiej spódnicy