Miesięczne archiwum: Marzec 2013

tkanina na bluzkę

Piękna tkanina na bluzkę

Z okazji Dnia Kobiet miałam przyjemność wziąć udział w konkursie na blogu Szycie to Pasja. Wygrałam przepiękną tkaninę w kolorze herbacianym w róże. Jeszcze raz za nią dziękuję autorce bloga :).

tkanina na bluzkę

Tkanina wręcz idealna na lato. Jest lekka i przewiewna. Na dodatek, wzór, kolor i delikatny prześwit sprawia, że się w doskonale wpisuje w nadchodzące trendy.

Biorąc udział w konkursie zadeklarowałam, że uszyłabym z niej bluzkę na lato. Taką koszulową, bez rękawów. Co prawda, tym razem bez samodzielnego wymyślania wykroju, więc na razie przeszukuję Burdy, by znaleźć odpowiedni model dla siebie. Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć wykrój koszuli bez rękawów. Już wpadłam na pomysł, by wziąć krój prostej koszuli z rękawami i ją uszyć bez rękawów, chociaż tak ponoć nie wolno ;-). Ale jak mówi pewne przysłowie: „nie wolno, tylko szybko” trzeba będzie szyć ;-)

Przeglądam również Internet w poszukiwaniu inspiracji. Natrafiłam na takie cuda i mam nadzieję, że uda mi się utrzymać bluzkę w podobnym klimacie. Ale zobaczymy co z tego wyjdzie po konfrontacji z Burdą,

Marc by Marc Jacobs blouse


SuperTrash blouse


Marc by Marc Jacobs blouse


szyciowy blog roku

Jak szybko i prosto zagłosować na mojego bloga?


szyciowy blog roku

Drodzy czytelnicy, biorę udział w konkursie na Szyciowy Blog Roku 2012. Jeśli mój blog przypadł Wam do gusty, proszę oderwijcie się na 5 minut od maszyny do szycia i oddajcie swój głos!

A że, nie może się obejść bez tutoriala, poniżej pokazuję, jak w 3 krokach zagłosować na mojego bloga ;-)

Wchodzimy na stronę http://www.szyciowyblogroku.pl/zgloszenie/moda-w-praktyce/, na której znajduje się moje zgłoszenie.

Podajemy swój adres e-mail, jeśli chcemy mieć szansę wygrać książkę (szczegóły na stronie konkursu).

Następnie klikając w GŁOSUJ, oddajemy swój głos.

szyciowy blog roku

I gotowe! Dziękuję!

szyciowy blog roku 2012

 

co się opłaca szyć

Szkoda czasu i atłasu?

Do napisania tego posta skłoniły mnie dwie rzeczy. Pierwszą z nich był news w TVN24 dt. zwiększonego zainteresowania szyciem oraz dokonanie przez mnie pierwszych zakupów na Allegro (no co, niektórzy to prawdziwi off-line’nowcy :P). Zamiast 1 rzeczy za 60 zł, kupiłam 3 w cenie 67 zł! Co ciekawe, kupiłam bardzo prostą spódniczkę ciążową. Uszyłabym ją w 1 weekend, bez wykroju. Ale gdy zobaczyłam cenę 19,90 zł, stwierdziłam, że tyle to kosztowałabym mnie tkanina, więc szkoda mojego czasu.

Zaczynam mieć wrażenie, że co raz więcej robimy sami, co jest zrozumiałe i oczywiste. Dopadł nas kryzys. Jeśli nie chcemy się zrujnować, to mamy wyboru wyprzedaż w sieciówkach, second-handy, Allegro lub uszycie czegoś samemu. Ale czy zawsze opłaca się szyć? Czy zawsze warto poświęcić przysłowiowy czas i atłas? Odpowiedź na to pytanie na pewno zabrzmi: „To zależy, od ilości posiadanego czasu oraz ceny tkaniny”. Dodatkowo, należy wziąć pod uwagę stopień komplikacji danej rzeczy.

I tak zaczęłam przeglądać poszczególne części mojej garderoby i kalkulować, czy faktycznie opłacało by się to uszyć samemu. Stworzyłam subiektywną listę ubrań, które warto szyć, a których nie warto.

Kalkulacja tkanin oparłam na cenach w sklepie, w którym najczęściej kupuję (Śląsk). Szyję z tkanin naturalnych (głównie bawełna), w miarę dobrej jakości. Wierzcie mi, nic tak nie wkurza, jak samodzielnie uszyta bluzka, która się mechaci po 2 praniach – miałam tak z 3 razy i odpuściłam sobie super tanią dzianinę. Nie ma wyciągania resztek tkanin z koszy (moje ulubione), w second-handach, recyclingu (również daje sporo radości), szukania super okazji na Allegro. Jeśli mamy dobrą tkaninę z takiej okazji, wtedy opłaca się szyć wszystko, nawet suknię ślubną ;-). Wprowadziłam również drugie założenie. Dotyczy ono czasu: pracujemy zawodowo, ogarniamy dom i mamy swoje życie towarzyskie, więc nie mamy całego dnia na szycie.

Więc na co nie szkoda czasu i atłasu, a na co wręcz przeciwnie?

1. Letnie spódnice –  W zasadzie letnie spódnice produkuję masowo ;). A że aktualna moda sprzyja prostym kroją, wyprodukowanie takiej rzeczy to zwykle 1 weekend. Przyjrzyjcie się trendom – marszczone spódnice na gumce, luźne kroje, ołówkowe krótkie spódniczki, nawet słynne miętowe spódnice z Zary, są w uszyciu banalne. To, najczęściej, zmarszczony prostokąt z doszytą gumką, ile razy już coś takiego pokazałam na blogu? A cena? Zwykle kupuję tkaninę z kantą w cenie ok. 20-25 zł/m. A ile takiego materiału potrzeba? Bez kanty – długość spódniczki, czyli ok. 0,6-0,7 m. Z kantą – do 1 m, w zależności do tego, jak mocne chcę mieć marszczenie. Czasem dokładam podszewkę – daj my na to za 10 zł. Czyli w granicach 30 zł mam piękną spódnicę na lato. OPŁACA SIĘ!

2. Letnie sukienki – te kolorowe, festiwalowe, na plaże, na co dzień, po mieście i na letnią imprezę też szyję sama. Najprostsza sukienka na lato, to prostokąt z przyszytymi u góry gumkami. Jedna sobota roboty, a cena to ok. 30-40- zł (jeśli nie szyjemy sukienki maxi). A jeśli chodzi o kalkulację w tym wypadku, to zasadę mam prostą. Jeśli ilość tkaniny potrzebnej do uszycia sukienki nie przekracza 1,5 m., to szyję. OPŁACA SIĘ!

5. Lekkie bawełniane bluzki – czasem wchodzę do sieciówki, widzę ładną bluzkę, biorę ją do przymierzalni i okazuje się, że to kwadrat z pozszywanymi brzegami. Tkanina – nie elastyczna bawełna, batyst, satynka, więc 2 dni później kupuję podobną w sklepie z tkaninami i mam piękną bluzkę za 20 zł. OPŁACA SIĘ!

3. Eleganckie sukienki – w tym przypadku zastanawiam i najczęściej rezygnuję z szycia. Wolę zrobić rajd po wyprzedażach i złowić coś za 50 zł (może nie uwierzycie, ale mam w szafie 3 eleganckie kiecki, każda kosztowała w granicach 50 zł. Od wąskich na bankiet, po szyfonowe z Promodu). W przypadku eleganckiej sukienki, trzeba zainwestować w naprawdę dobrą tkaninę (elegancki krój i chamski materiał się gryzą) i poświęcić trochę czasu na szycie, żeby wszystko wyszło perfekcyjnie. Najczęściej nie chcę zmarnować tkaniny, w przypadku problemów z krojem. SZKODA ATŁASU!

4. Bluzki z dzianiny, czyli wszelkiego rodzaju koszulki, t-shirty, oversizowe koszulki na codzień z jerseju lub wiskozy. Generalnie, na takie bluzki potrzeba ok. 0,7 m. tkaniny. Cena jerseju lub wiskozy to ok. 20 zł (ale mamy spore prawdopodobieństwo, że się zmechaci jak z sieciówki), czyli mamy bluzeczkę za 14-15 zł. Ale jest mały problem – wykończenie bluzki. Dla osób nie posiadających overloka szycie jerseju i wykańczanie dekoltu, to może być istna udręka. Na zwykłej maszynie raczej nie wyjdzie jak ze sklepu lub wyjdzie bardzo badziewnie (najpewniej tkanina się naciągnie i dekolt będzie odstawał). A za ile można mieć taką koszulkę w sieciówce? 19,90, 29,90 max. 39,90 ;). I jak sprawdziłam na własnej skórze, niektóre są niezniszczalne. SZKODA ATŁASU!

6. Bielizna – ile to ja już razy słyszałam, że ktoś nie może kupić stanika na swój biust i że będzie szyć sam. Jesteście pewni, że chcecie uszyć sami stanik? A przyjrzeliście się jak  on jest zrobiony i z czego? Haftki, fiszbiny i wypełnienie kupicie w pasmanterii. Ale wszyjcie to wszystko, tak by was nie gniotło i wyglądało estetycznie. A co z tkaniną? Macie specjalną? W ogóle, wiecie z jakiej tkaniny szyje się biustonosze? A co ze zdobieniami? Bez kitu, że będziecie szyć biały namiot. Przecież jakaś koronka lub chociaż malutka kokardka musi być! A licznik leci – każda pierdółka kosztuje. Już nie mówiąc o tym, że krój to nie jest wcale taka łatwa sprawa i na zwykłej maszynie, stebnówką tego nie przeszyjecie. Lepiej iść na braffiting, poznać swój prawdziwy rozmiar i zainwestować w 1-2 dobre staniki. SZKODA CZASU I ATŁASU.

A majtki? Testuję z różnych sieciówek. Na razie pod względem jakości i ceny najlepiej sprawdził się H&M i Kappalh. Ale i tak Wam kiedyś pokażę jak uszyć majtki, więc tu nie mam zdania.

7. Płaszcze i kurtki – o nie, za szycie płaszcza nie tknęłabym się nawet kijem przez szmatę i w rękawiczkach. W życiu! Za dużo roboty, a ile na to tkaniny idzie! Płaszcz, to rzecz, którą mam na przynajmniej 5-6 lat, więc tkanina musi być najwyższej jakości. Już 2 razy zainwestowałam w płaszcze z polskiej firmy Dussi. Zimowe noszę od 4 lat, nic się z nimi nie dzieję. Wiosenno-jesienne kupiłam dopiero w zeszłym roku i mam nadzieję, że też tyle w nich pochodzę. Czy chciałoby mi się szyć to samemu? Za dobrą wełnę lub flausz zapłacę co najmniej  60 zł/m. A potrzebuję min. 2 m i jeszcze dobrą podszewkę, pasmanterię, ocieplinę. A potem, jak przez miesiąc będę klnąc zszywając to wszystko razem i doprecyzowując krój, to myślę, że SZKODA CZASU I ATŁASU!

A kurtki? Jeansową katanę, mam za 30 zł z outletu, ta wiosna to będzie 7 sezon jak w niej chodzę i ciągle się pytają gdzie ją kupiłam, bo taka super. Klasyczną czarną parkę kupiłam w H&M za 40 zł (zimowa wyprzedaż) i jak na razie daje radę 3 sezon. W tym wypadku, jak najbardziej jest mi SZKODA CZASU I ATŁASU!

8. Eleganckie koszule i spódnice – jeśli potrzebne są do pracy i wymagany jest od nas elegancki wygląd, to nie ryzykowałabym szycia. Jeszcze ołówkowa spódnica może się opłacać. Na nią jest potrzebny niecały metr, ale bardzo dobrej jakościowo tkaniny, czyli min. 40 zł/mb. To nie może być tani poliester, bo będziemy wyglądać nieprofesjonalnie. Białe koszule? Jestem zdania, że lepiej się trochę naszukać i kupić jedną elegancką, dobrze dopasowaną (tak, są takie w sklepach), z dobrej bawełny nawet za spore pieniądze i mieć ją na lata, niż męczyć się nawet z najprostszym wykrojem z Burdy. SZKODA CZASU I ATŁASU.

9. Swetry –  Jeśli robić samemu, to tylko ze 100 % wełny, angory, kaszmiru itd. Żadnych akryli i innych badziewi, bo się zmechaci i będzie szkoda Waszej pracy. A ile taka wełna kosztuje? Min. 20 zł za 1 motek. W motku jest 100 gr-200 gr. Na taki fajny sweter potrzeba z 500-700 gr, czyli wychodzi ok. 100 zł. No można robić, dla relaksu w zimowe wieczory, nie zaoszczędzimy, ale sweter będzie na lata. OPŁACA SIĘ!

10. Spodnie – Umiejętność uszycia spodni, to wyższy poziom wtajemniczenia. Jest sporo trików, żeby wyszły dobrze (nie uciekające, równe nogawki, nierozłażące się szwy, itd.). Na spodnie potrzebujemy min. metr tkaniny (im ktoś ma dłuższe nogi, tym więcej mu tkaniny zejdzie) + pasmanteria . Znowu, skoro już szyjemy sami, to nie z poliestru, czyli cena tkaniny idzie w górę. Za jeans się nie biorę, bo to za ciężka tkanina na moją domową maszynę. A z resztą, za ile to ja kupiłam jeansy w Vero Modzie? Jedne za 20 zł (2 sezony i dalej są ok), a ciążowe za 40 zł. To na pewno, jest mi SZKODA CZASU!

A szorty? Gdy widzę cenę szortów  w sieciówce, to robi mi się słabo. Tak więc, letnie szoty jak najbardziej można szyć. Ja swoje letnie spodenki na co dzień uszyłam z 0,5 m bawełny. Kosztowały mnie jakieś 10 zł. Spędziłam nad nimi 2 wieczory i przy okazji przećwiczyłam szycie spodni, nie ryzykując zniszczenia dużej ilości tkaniny. OPŁACA SIĘ!

Uff, na razie to tyle. A jakie są Wasze doświadczenia? Na co Wam nie szkoda czasu i atłasu?

32152040Mem pochodzi ze strony: http://memegenerator.net/instance/32152040

jak uszyć spódnicę

Jak szybko uszyć spódnicę na wiosnę?

jak uszyć spódnicę

Nie ma prostszego sposobu na uszycie spódnicy. Po prostu łatwiej i szybciej się nie da (chyba, że odcinacie rękawy i górę z t-shirtu, wtedy jest trochę mniej zszywania). Z tego co zauważyłam, to w tym roku od tego typu spódniczek zaroiło się w popularnych sieciówkach. Jak je zobaczyłam, to z dziką satysfakcją stwierdziłam, że można takie uszyć samemu w jedno popołudnie. Z tego co widziałam są w cenie ok. 40 zł. Ja taką spódniczkę uszłam z 0,5 m punto w cenie 22 zł/mb, czyli kosztowała mnie ok. 11 zł. A tak de facto kosztowała 0 zł, po wspomniane pół metra tkaniny było resztką z sukienki ;).

Prezentowana spódniczka jest uszyta z elastycznej tkaniny, ale można ją też szyć z nieelastycznej bawełny (mam już taką na lato, pokażę ją w najbliższym czasie). Jeśli decydowalibyśmy się na jej szycie z nieelastycznej tkaniny, to trzeba pamiętać by była dość szeroka, aby spódnica swobodnie przeszła przez pupę ;). Dodatkowo, tkanina powinna być nieprześwitująca, chyba, że doszyjemy podszewkę.

Spódniczka jest super do codziennego zestawu, który prezentuję poniżej.

jak uszyć spódnicę

A jak uszyć taką spódniczkę w domu? Opis znajdziecie poniżej.

Potrzebowałam:

Tkanina: Nieprześwitująca tkanina dł. 0,5 m (lub więcej jeśli chcemy dłuższą), szer. min. 1 m (szerokość dopasowujemy do swojego obwodu i elastyczności tkaniny)

Pasmanteria: gumka szerokość 1,5 cm, dł. ok. 1 m

Sprzęt: Maszyna do szycia, żelazko i deska

Czas wykonania: 1 weekendowe popołudnie

jak uszyć spódnicę

Na początku podzieliłam tkaninę na dwa tej samej wielkości prostokąty. Złożyła je prawą stroną do prawej. Spięłam boczne brzegi i zszyłam je na maszynie. Jak widzicie szyłam ściegiem owerlokowym. Ci, którzy go nie mają, a chcieliby szyć z elastycznej tkaniny polecam szycie wąskim ściegiem zygzakowatym. Szyjąc z bawełnianej tkaniny najlepiej przeszyć prostym ściegiem i obrzucić brzegi zygzakiem.

do bloga5

Szwy zaprasowałam na jedną stronę – to będzie tył spódnicy.

jak uszyć spódnicę

Górę podwinęłam do środka najpierw 0,5 cm, a następnie na szerokość gumki. Podwinięcia za każdym razem zaprasowywałam.

jak uszyć spódnicę

jak uszyć spódnicę

Następnie blisko brzegu podwinięcia na lewej stronie przeszyłam tworząc tunel na gumkę. Zostawiłam 10 cm otwór, przez który wciągnęłam gumkę.

jak uszyć spódnicę

Związałam gumkę na supeł. Zrobiłam przymiarkę, dopasowałam gumkę tak by spódniczka była wygodna, nadmiar obcięłam. Rozwiązałam supeł i zszyłam ze sobą brzegi gumki kilkukrotnie ściegiem zygzakowatym. Całą gumkę schowałam w tunelu i zszyłam pozostały otwór.

jak uszyć spódnicę

Na koniec podwinęłam dół spódnicy raz pod spód i przeszyłam podwójną igłą, tak by brzeg schował się pod ściegiem. Dla tych, którzy nie mają podwójnej igły polecam obrzucenie brzegu ściegiem zygzakowatym, podwinięcie i przeszycie prostym ściegiem. Trzecia opcja, to podwójne podwinięcie na szerokość 0,5 cm (jak u góry).

jak uszyć spódnicę

I to tyle! Spódniczka jest gotowa na wiosenny spacer :).