Miesięczne archiwum: Maj 2013

fartuch ogrodniczy

Jak uszyć fartuch ogrodowy?

Fartuch ogrodowy- prawdziwa gratka dla fanów ogrodnictwa lub fanów szycia, którzy znają fanów ogrodnictwa albo sami czasem odrywają się od maszyny i przerzucają się na plewienie grządek. Pomysł na fartuch zrodził się już prawie 2 lata temu, gdy moja teściowa weszła w posiadanie ogródka. A w ogródku, wiadomo, potrzebne jest sporo narzędzi i sprzętów, które czasem się gdzieś posieje ;). Dodatkowo, taki fartuch przydaje się na małe zbiory świeżych jarzyn, owoców i ziół.

fartuch ogrodniczy

fartuch ogrodniczy

Jak widzicie od pomysłu do realizacji zleciało trochę czasu (drzewa w ogrodzie szybciej rosną, niż ja szyję). Wszystko przez to, że nie miałam czasu. W końcu się ogarnęłam, znalazłam inspiracje (angielskie fartuszki), dobrałam tkaninę i zrobiłam projekt (szkic + próba z gazety). A szycie zweryfikowało resztę mojego pomysłu. Wyszło całkiem nieźle i fartuszek chyba będzie praktyczny. Jeśli decydujemy się na szycie, to najlepiej jeśli mamy w domu trochę narzędzi ogrodniczych, by je wcześniej przymierzyć. Ja mam aż 1 łopatkę i ona była głównym narzędziem do testów.

fartuch ogrodniczy

Dodatkowo, należy też zwrócić uwagę na tkaninę z której szyjemy. Fartuszek ogrodowy, to rzecz do zadań specjalnych i będzie mieć kontakt z ziemią, ostrymi narzędziami, zbiorami (np. porzeczki), a nawet warunkami atmosferycznymi. Stąd warto go uszyć z mocnej i grubej tkaniny (ale uwzględnijmy czy nasza maszyna przeszyje do 5 warstw tej tkaniny), którą można często prać. Dobrze, jeśli jest na nim jakiś miły wzorek, który oprócz względów estetycznych, świetnie zamaskuje ewentualnie niespieralne plamy. Ja tkaninę kupowałam w sklepie w Łaziskach Górnych, ale w Ikea zauważyłam spory wybór materiałów, które się będą świetnie nadawać na taki fartuch. Polecam kraciastą tkaninę, ponieważ mamy do przeszycia same proste odcinki, a szycie po kratce sprawi, że wszystko wyjdzie równo i nam ścieg nie ucieknie.

Do wykończenia brzegów fartuszka zastosowałam bawełniane taśmy. Aby uzyskać głębie kieszeni, zrobiłam na dole zakładki, a u góry wszyłam gumkę sznurek.

Poniżej przedstawiam szczegółowy opis jak uszyłam fartuszek ogrodowy.

Potrzebowałam:

Tkanina: bawełna, dł. 80 cm, szer. 150 cm

Pasmanteria: bawełniane taśmy, szer. 4 cm dł. 150 cm oraz szer. 5 cm dł. 150 cm (taśmy dekatyzujemy!), gumka-sznurek ok. 130 cm

Sprzęt: maszyna do szycia, deska i żelazko

Wykrój:

Fartuszek składa się z 5 prostokątnych elementów:

Pas – 2 prostokąty, szerokość tkaniny, dł. 10 cm,

Spód – szer. 50 dł. 35 cm

Wewnętrzna kieszeń – szer. 60 cm, dł. 25 cm

Zewnętrzna kieszeń – szer. 70 cm, dł. 18 cm

fartuch ogrodowy

Szycie:

W wewnętrznej kieszeni zrobiłam na środku dolnego brzegu zakładkę na szerokość 10 cm. W ten sposób szerokość dołu kieszeni zrównała się z szerokością dołu spodu (50 cm). W zewnętrznej kieszeni zrobiłam 4 zakładki szerokości 5 cm, by również szerokość końcowa była równa szerokości dołu spodu. Zakładki spięłam szpilami, by mi nie uciekły.

do bloga24

fartuch ogrodowy

Złożyłam węższą tasiemkę na pół wzdłuż dłuższego brzegu i ją zaprasowałam. Tasiemkę podzieliłam na 2 części (60 i 70 cm) i przyszyłam ją do górnych brzegów kieszeni, tak by powstał tunel (najpierw przyszyłam do lewej strony, zgięłam i przyszyłam do prawej strony).

do bloga22

fartuch ogrodowy

Do tuneli wciągnęłam gumkę-sznurek i delikatnie zmarszczyłam. Gumkę przeszyłam kilkukrotnie z obu stron.

fartuch ogrodowy

do bloga19

Następnie położyłam kieszeń zewnętrzną na wewnętrznej lewą do prawej, przeszyłam dół i boki.

fartuch ogrodniczy

fartuch ogrodniczy

Kolejnym etapem było zrobienie 4 kieszonek w zewnętrznej części. W tym celu przeszywałam w 4 miejscach (w odstępach 12 cm-12 cm-15 cm) po zewnętrznej kieszeni od dolnego szwu aż do bawełnianego wykończenia (wykończenie też ujęłam przy szyciu).

fartuch ogrodniczy

Tak połączone 2 części przyszyłam bokami i dołem do spodu.

fartuch ogrodniczy

Następnie zabezpieczyłam brzegi fartucha za pomocą szerszej taśmy. Taśmę zaprasowałam wzdłuż dłuższego brzegu. Zrobiłam „zabezpieczenie na rogi”, które umożliwiło przegięcie taśmy w innym kierunku, czyli złożyłam taśmę w miejscu, gdzie wypada róg na pół wzdłuż krótszego brzegu, a  następnie rogi zgięcia pociągnęłam do środka tak by powstał kwadrat. Powstałe trójkąty odgięłam w 2 przeciwnych kierunkach i położyłam na taśmie. Wszystko dokładnie zaprasowałam.

do bloga14

fartuch ogrodniczy

Przypięłam taśmę do fartuszka, tak by tkanina znalazła się pomiędzy jej złożeniem (taśma jest taką ramką na tkaninę). Przyszyłam sprawdzając czy ścieg łapie górną i dolną taśmę.

do bloga11

fartuch ogrodniczy

Na koniec pas fartuszka. We wszystkich projektach, które znalazłam pas jest wiązany z przodu, więc zrobiłam go bardzo długi. Obie części paska złożyłam wzdłuż dłuższego brzegu, zaprasowałam. Dłuższe brzegi podwinęłam na 1 cm do środka i również je zaprasowałam. Następnie, by połączyć oba prostokąty, zszyłam je na lewej stronie wzdłuż krótszych brzegów.

fartuch ogrodniczy

Pas spięłam z górą fartuszka. Najpierw, wyznaczyłam środek fartuszka i do tego miejsca przypięłam szew łączący obie części paska. Przyszyłam spód paska do fartucha. Złożyłam wzdłuż zagięcia i przeszyłam od góry.

do bloga8

fartuch ogrodniczy

Następnie zeszyłam resztę pasa. Krótsze końce pasa stanowiło fabryczne wykończenie, więc je tylko zaszyłam.

do bloga6

do bloga5

Fartuszek jest gotowy do działań w terenie :)

Fartuch ogrodowy- prawdziwa gratka dla fanów ogrodnictwa lub fanów szycia, którzy znają fanów ogrodnictwa albo sami czasem odrywają się od maszyny i przerzucają się na plewienie grządek. Pomysł na fartuch zrodził się już prawie 2 lata temu, gdy moja teściowa weszła w posiadanie ogródka. A w ogródku, wiadomo, potrzebne jest sporo narzędzi i sprzętów, które czasem się gdzieś posieje ;). Dodatkowo, taki fartuch przydaje się na małe zbiory świeżych jarzyn, owoców i ziół.

fartuch ogrodniczy

fartuch ogrodniczy

Jak widzicie od pomysłu do realizacji zleciało trochę czasu (drzewa w ogrodzie szybciej rosną, niż ja szyję). Wszystko przez to, że nie miałam czasu. W końcu się ogarnęłam, znalazłam inspiracje (angielskie fartuszki), dobrałam tkaninę i zrobiłam projekt (szkic + próba z gazety). A szycie zweryfikowało resztę mojego pomysłu. Wyszło całkiem nieźle i fartuszek chyba będzie praktyczny. Jeśli decydujemy się na szycie, to najlepiej jeśli mamy w domu trochę narzędzi ogrodniczych, by je wcześniej przymierzyć. Ja mam aż 1 łopatkę i ona była głównym narzędziem do testów.

fartuch ogrodniczy

Dodatkowo, należy też zwrócić uwagę na tkaninę z której szyjemy. Fartuszek ogrodowy, to rzecz do zadań specjalnych i będzie mieć kontakt z ziemią, ostrymi narzędziami, zbiorami (np. porzeczki), a nawet warunkami atmosferycznymi. Stąd warto go uszyć z mocnej i grubej tkaniny (ale uwzględnijmy czy nasza maszyna przeszyje do 5 warstw tej tkaniny), którą można często prać. Dobrze, jeśli jest na nim jakiś miły wzorek, który oprócz względów estetycznych, świetnie zamaskuje ewentualnie niespieralne plamy. Ja tkaninę kupowałam w sklepie w Łaziskach Górnych, ale w Ikea zauważyłam spory wybór materiałów, które się będą świetnie nadawać na taki fartuch. Polecam kraciastą tkaninę, ponieważ mamy do przeszycia same proste odcinki, a szycie po kratce sprawi, że wszystko wyjdzie równo i nam ścieg nie ucieknie.

Do wykończenia brzegów fartuszka zastosowałam bawełniane taśmy. Aby uzyskać głębie kieszeni, zrobiłam na dole zakładki, a u góry wszyłam gumkę sznurek.

Poniżej przedstawiam szczegółowy opis jak uszyłam fartuszek ogrodowy.

Potrzebowałam:

Tkanina: bawełna, dł. 80 cm, szer. 150 cm

Pasmanteria: bawełniane taśmy, szer. 4 cm dł. 150 cm oraz szer. 5 cm dł. 150 cm (taśmy dekatyzujemy!), gumka-sznurek ok. 130 cm

Sprzęt: maszyna do szycia, deska i żelazko

Wykrój:

Fartuszek składa się z 5 prostokątnych elementów:

Pas – 2 prostokąty, szerokość tkaniny, dł. 10 cm,

Spód – szer. 50 dł. 35 cm

Wewnętrzna kieszeń – szer. 60 cm, dł. 25 cm

Zewnętrzna kieszeń – szer. 70 cm, dł. 18 cm

fartuch ogrodowy

Szycie:

W wewnętrznej kieszeni zrobiłam na środku dolnego brzegu zakładkę na szerokość 10 cm. W ten sposób szerokość dołu kieszeni zrównała się z szerokością dołu spodu (50 cm). W zewnętrznej kieszeni zrobiłam 4 zakładki szerokości 5 cm, by również szerokość końcowa była równa szerokości dołu spodu. Zakładki spięłam szpilami, by mi nie uciekły.

do bloga24

fartuch ogrodowy

Złożyłam węższą tasiemkę na pół wzdłuż dłuższego brzegu i ją zaprasowałam. Tasiemkę podzieliłam na 2 części (60 i 70 cm) i przyszyłam ją do górnych brzegów kieszeni, tak by powstał tunel (najpierw przyszyłam do lewej strony, zgięłam i przyszyłam do prawej strony).

do bloga22

fartuch ogrodowy

Do tuneli wciągnęłam gumkę-sznurek i delikatnie zmarszczyłam. Gumkę przeszyłam kilkukrotnie z obu stron.

fartuch ogrodowy

do bloga19

Następnie położyłam kieszeń zewnętrzną na wewnętrznej lewą do prawej, przeszyłam dół i boki.

fartuch ogrodniczy

fartuch ogrodniczy

Kolejnym etapem było zrobienie 4 kieszonek w zewnętrznej części. W tym celu przeszywałam w 4 miejscach (w odstępach 12 cm-12 cm-15 cm) po zewnętrznej kieszeni od dolnego szwu aż do bawełnianego wykończenia (wykończenie też ujęłam przy szyciu).

fartuch ogrodniczy

Tak połączone 2 części przyszyłam bokami i dołem do spodu.

fartuch ogrodniczy

Następnie zabezpieczyłam brzegi fartucha za pomocą szerszej taśmy. Taśmę zaprasowałam wzdłuż dłuższego brzegu. Zrobiłam „zabezpieczenie na rogi”, które umożliwiło przegięcie taśmy w innym kierunku, czyli złożyłam taśmę w miejscu, gdzie wypada róg na pół wzdłuż krótszego brzegu, a  następnie rogi zgięcia pociągnęłam do środka tak by powstał kwadrat. Powstałe trójkąty odgięłam w 2 przeciwnych kierunkach i położyłam na taśmie. Wszystko dokładnie zaprasowałam.

do bloga14

fartuch ogrodniczy

Przypięłam taśmę do fartuszka, tak by tkanina znalazła się pomiędzy jej złożeniem (taśma jest taką ramką na tkaninę). Przyszyłam sprawdzając czy ścieg łapie górną i dolną taśmę.

do bloga11

fartuch ogrodniczy

Na koniec pas fartuszka. We wszystkich projektach, które znalazłam pas jest wiązany z przodu, więc zrobiłam go bardzo długi. Obie części paska złożyłam wzdłuż dłuższego brzegu, zaprasowałam. Dłuższe brzegi podwinęłam na 1 cm do środka i również je zaprasowałam. Następnie, by połączyć oba prostokąty, zszyłam je na lewej stronie wzdłuż krótszych brzegów.

fartuch ogrodniczy

Pas spięłam z górą fartuszka. Najpierw, wyznaczyłam środek fartuszka i do tego miejsca przypięłam szew łączący obie części paska. Przyszyłam spód paska do fartucha. Złożyłam wzdłuż zagięcia i przeszyłam od góry.

do bloga8

fartuch ogrodniczy

Następnie zeszyłam resztę pasa. Krótsze końce pasa stanowiło fabryczne wykończenie, więc je tylko zaszyłam.

do bloga6

do bloga5

Fartuszek jest gotowy do działań w terenie :)

moda ciążowa ze świata

Co nam ciąży w modzie ciążowej?

Ostatnio mamy istny wysyp ciężarnych celebrytek. Zaczynając od kontrowersyjnej Kim Kardashian, przez Księżną Kate, czy też z naszego podwórka Dorotę Gardias, Małgorzatę Sochę lub Joannę Liszowską itd. Tak liczne grono skłania do komentarzy ze strony portalów plotkarskich i modowych dotyczących ubioru Pań z brzuszkiem. Dodatkowo, sama od kilku miesięcy noszę ubrania ciążowe i  moje zainteresowania krążą w okół mniej lub bardziej inteligentnych portali i sklepów dla przyszłych mam. Przeglądając różne strony zauważyłam, że przyszłe mamy nie są już świętymi krowami i ich wygląd jest szczegółowo rozliczany. Na pierwszy rzut oka widać, że autorzy (autorki?) tekstów raczej w ciąży nie byli albo byli tak dawno, że już zapomnieli.

Jest kilka punktów, które w szczególności ciążą autorom plotek lub artykułów na temat mody ciążowej. Wiem, że poziomem owych tekstów nie należy się przejmować, ale mam wrażenie, że w niektórych przypadkach mogą być przykre dla przyszłych mam, które i tak już dużo znoszą i noszą ;). A oto one:

1. Nie przybyły jej dodatkowe kilogramy – waga, rzecz bardzo drażliwa, zwłaszcza w czasach kultu chudej (anorektycznej) sylwetki, gdzie ze wszystkich stron jesteśmy atakowani reklamami suplementów diety, które pomimo naszego ewidentnego obżarstwa i lenistwa uczynią naszą sylwetkę slim. Czytając takie nagłówki mam wrażenie, że u kobiety w ciąży waga powinna stać w miejscu, co jest mylące, niebezpieczne i niezdrowe! Przecież w ciąży to normalne, że waga idzie do góry, w końcu dziecko i jego zaplecze techniczne waży i to nie mało. To ile każda z Pań powinna przytyć jest sprawą indywidualną i podlega ścisłej kontroli lekarza i położnej. Tak więc, o owe kilogramy niech się martwi personel medyczny, a nie redaktorka z portalu plotkarskiego.

2. Cellulit wodny w ciąży – ktoś, kto to wymyślił miał chyba cellulit mózgu. Cellulit pojawił się paręnaście lat temu i aktualnie doczekał się marketingowej mutacji do wodnego i lipidowego. Oczywiście, nie ominął on również kobiet w ciąży. Co ciekawe, większa ilość wody w kobiecym organizmie, to stan normalny, bo tak to sobie wymyśliła natura. Ale nie, komuś to musi przeszkadzać i godzi w jego zmysł estetyczny. Może czas na lekturę fachową z zakresu kobiecej fizjologii?

3. Dres – a co jest złego w dresie? Na zachodzie wszyscy chodzą po ulicach w dresie i u nas wszyscy pieją z zachwytu, że są tacy wyluzowani. Maja Sablewska w dresie jest cool, ale już ciężarna w dresie jest „fe i be” i że o siebie nie dba. A wyście się kiedyś przyjrzeli kiedy ciężarna nosi dres? Nie zauważyliście, że taka pani zwykle ma już ogromny brzuch, ledwo co chodzi i pewnie za kilka dni ma termin. Zwykle, przychodzi taki moment, że przyszła mama już się w nic nie mieści, a kupowanie sobie specjalnych ubrań na kilka tygodni a czasem nawet dni jest zwyczajną rozrzutnością. Jasne, spodnie z dresu można fajnie złagodzić balerinami (zamiast adidasów) i koszulką (zamiast t-shirtu od przyszłego taty), ale w to się trzeba jeszcze mieścić.

4. Legginsy – podobnie jak z dresem, u wszystkich jest ok, ale u Pań z brzuszkiem to niechlujność. Legginsy to chyba jedne z najwygodniejszych rzeczy jakie mam w szafie i nie wyobrażam sobie bez nich ciążowej garderoby. Są wygodne, ciepłe i pasują do tunik i sukienek. Dodatkowo, nawet te ze specjalnym pasem będę mogła nosić po ciąży. A to, że jest tego ciała trochę więcej? Że widać celulit? Spokojnie drodzy esteci, ciąża trwa 9 miesięcy, więc nie będziecie skazani na takie widoki cały czas.

5. Infantylne koszule nocne na porodówce – szpital to nie SPA, a poród to nie zabieg kosmetyczny. Trochę się przy nim można zbrudzić, po nim przez pierwszych kilka dni nie ma lekko, więc strojenie się w piękne satynowo-koronkowe koszule nocne jest trochę nierozsądne. Dodatkowo, te bardziej wysmakowane koszule nocne kosztują i to sporo. Świadomość, że taka koszula może się zniszczyć wiele przyszłych mam zniechęca do poważnych inwestycji i kupują infantylne, ale znacznie tańsze wersje. Z resztą już nie histeryzujmy, rozumiem, że teraz najlepiej jak kobieta śpi w koronkowej koszulce i seksy bokserkach od partnera, ale czy przypadkiem każdy z Was nie ma w szafie piżamki w misie i nie sypia w niej od czasu do czasu?

6. Czy ciężarna może być elegancka?– Nie, nie może być. Stan błogosławiony wyłącza u kobiet zmysł estetyczny i wszystkie wyglądają okropnie ;). Oczywiście, że może być elegancka. Jeśli tylko chce i to potrafi. Chyba świetnym przykładem ciężarnej elegancji jest Księżna Kate (ale ona ze względu na bycie księżną musi być, bo jej ubiór jest zależny od protokołu, etykiety i pełnionej funkcji) i Dorota Gardias (ale bycie prezenterkom w poważnej stacji wymaga). Prosto, elegancko i z klasą. Można? Te Panie wręcz muszą. A reszta?  To już zależy od kobiety, zasobności portfela i pełnionej funkcji.

7. Zaniedbana przyszła mama – podobnie jak z elegancją, pokutuje przekonanie, że przyszłe mamy są zaniedbane. Nic bardziej mylnego! Ostatnio, mam spory kontakt z przyszłymi mamami i zauważyłam, że pod względem zadbania niczym się nie różnią od reszty Polek. Czyli, jeśli któraś chce i potrafi, to o siebie dba. A jak, któraś nie chce, to i tak o siebie nie zadba i nic jej do tego nie przekona.

8. Workowate ubrania – ja wolę określenie „oversizowe” ;). Jeśli, ktoś jeszcze nie zauważył, to w ciąży przybywa ciała i trzeba gdzieś to ciało (zwłaszcza brzuszek) pomieścić. Nie ma mowy o super dopasowanych ubraniach, bo nic brzucha uciskać nie może. Tak więc, w okolicy brzucha zwykle tego materiału jest więcej lub nosi się ubrania odcinane pod biustem (np. sukienki). Niestety, producenci ubrań (zwłaszcza polscy) stwierdzają, że nigdzie nic nie może cisnąć i gratis dorzucają mega szerokie rękawy i nogawki (hmm, a może to jest, żeby ukryć ten cellulit?). I tak, jest lepiej niż kilkanaście lat temu i przyszłe mamy mają już w czym wybierać. Ale i tak, to czy ktoś chce nosić namiot czy względnie dopasowaną sukienkę z elastycznej tkaniny powinno być sprawą indywidualną. Osobiście, zauważyłam, że im większy jest brzuch tym bardziej lubię nosić namiotowe ubrania, bo nic mnie nie ciśnie.

Uff, to tyle, ale pewnie za chwilę pojawią się nowe zarzuty (może tym razem foch na noszenie płaskich butów). Drogie przyszłe mamy, nie przejmujcie się bzdurnymi tekstami, najważniejsze byście Wy i Wasze maleństwo były zdrowe i szczęśliwe. A drogim autorom nieprzychylnych tekstów, życzę wizyty…na szkole rodzenia żeby zdobyć wiedzę z tematu, na który się rozpisujecie ;).

Na koniec, trochę mody ciążowej z całego świata.

moda ciążowa ze świata

Strony pochodzą z katalogu: http://ipaper.bestseller.com/mamalicious/LICIOUSPRESPRING2013/

jak uszyć letnią sukienkę

Jak uszyć prostą sukienkę na plażę lub festiwal?

Wakacje już blisko, pewnie część z Was wybiera się na plażę lub jakiś festiwal. Chociaż nie jestem typem plażowicza, a na festiwalach byłam aż 2 razy (Opener i Woodstock w 2010 roku), to mam w swojej szafie typową letnią sukienkę. Nie nadaje się ona na ulicę lub do biura, ale już do bikini lub na koncert w upalny dzień jest super.

jak uszyć letnią sukienkę

A o to sukienka na festiwalu. Tak, zostało zrobione na festiwalu ;). Parking przed dyskontem, bo musieliśmy kupić coś na obiad (w pewnym wieku zamiast taplania się w błocie, jada się obiady bez względu na sytuację i rozwój wydarzeń ;)). 

Do jej uszycia wykorzystałam bawełnę i polecam tą tkaninę na gorące dni. Bawełna jest przewiewna, dzięki czemu ubranie oddycha. Co do koloru, to zdecydowałam się na podkreślający urodę blondynki turkus. Przy wyborze koloru oprócz mody czy naszej karnacji warto uwzględnić stopień prześwitywania tkaniny (zwłaszcza przy jasnych barwach). Na tą sukienkę świetnie się też sprawdzą wzorzyste tkaniny (np. z kwiatową kantą).

Całą sztuką w szyciu tej sukienki jest marszczenie góry, uzyskane poprzez przyszycie ściegiem zygzakowatym gumki-sznurka. Cała reszta to zszywanie prostokątów i obszywanie. Jeśli decydowalibyśmy się na maxi sukienkę w tym stylu, to konieczne będą ramiączka.

jak uszyć letnią sukienkę

A jak ją uszyła?

Potrzebowałam:

Tkanina: bawełna, dł. 75 cm, szer. 150 cm

Pasmanteria: Gumka-sznurek: ok. 20 m., kolorowe nici

Sprzęt: maszyna do szycia, deska i żelazko

Szycie:

Wykorzystałam całą szerokość materiału. Tkaninę podzieliłam na dwie części, złożyłam na lewej i zszyłam oba boki. Brzegi zabezpieczyłam ściegiem zygzakowatym, bo bawełna lubi się strzępić.

jak uszyć letnią sukienkę

 Następnie górny brzeg podwinęłam 2 razy na szerokość 1 cm (za każdym razem zaprasowałam podwinięcie) i przeszyłam tworząc tunel z zostawionym otworem.

Na dole doszyłam pasek materiału, który został mi z innego projektu. Jeśli szyjemy z całości, to dół wystarczy podwinąć 2 razy, tak jak górę i przeszyć. Można go też ozdobić koronką lub falbanką.

jak uszyć letnią sukienkę

Góra – czyli to co robi całą sukienkę. Górę stanowi 10 odcinków gumki-sznurka, które są przyszyte do tkaniny ściegiem zygzakowatym, a następnie zmarszczone, na dogodną dla mnie szerokość (konieczna była przymiarka). Aby sukienkę trochę urozmaicić, gumki przyszywałam nićmi w różnych odcieniach niebieskiego.

jak uszyć letnią sukienkę

Przed szyciem zaznaczyłam co 1,5 cm miejsca wszycia gumki-sznurka. Gumkę podzieliłam na 10 odcinków po 150 cm. Przyszywałam poszczególne odcinki ściegiem zygzakowatym, tak by gumka znalazłam się pomiędzy zygzakiem i nie przebiła jej igła. Jeśli gumka zostanie przeszyta, nie będzie się jej można później zmarszczyć. Do tego dobrze jest wykorzystać specjalną stopkę do wszywania sznurków. Nie jest niezbędna (ja szyłam bez tej stopki), ale ułatwia szycie.

Niestety, trochę tej gumki mi się zmarnowało, bo najpierw przyszyłam ją do całej szerokości sukienki. Następnie, marszczyłam je po kolei. Zrobiłam przymiarkę, czy odpowiada mi taka szerokość góry, zawiązałam bardzo mocny supeł i odcięłam nadmiar gumki. Do górnego tunelu wciągnęłam również gumkę i go zamknęłam.

Jeśli nie chcemy, by sukienka się zsuwała można dodać ramiączka (należy je przyszyć przed wszyciem gumek).

Gotowe! Sukienka idealna na letnie wylegiwanie się w słońcu lub szaleństwo na festiwalu. W ten sam sposób można też uszyć bluzkę, tunikę i spódnicę na lato.

maszyna do szycia

Czym szyć – czyli co każdy szyjący powinien mieć…

…by w miarę szybko i sprawnie szyć. Chciałabym się podzielić z Wami wiedzą tajemną nt wyposażenia każdej domowej krawcowej, czy też krawca. Wybór rzeczy (w szczególności akcesoriów) jest subiektywny i bazował na moim doświadczeniu w szyciu. Jest kilka takich rzeczy, bez których się po prostu nie obędziemy lub w najlepszym przypadku będziemy się straszliwie męczyć podczas szycia. Ten swoisty szyciowy must-have podzieliłam na 3 kategorie:

1. Sprzęt

2. Akcesoria:

3. Pasmanteria, tkaniny, wykroje.

Dziś opiszę pierwszą i chyba najważniejszą, czyli sprzęt ;).

Maszyna do szycia – oczywiście szycie nie obędzie się bez maszyny. I oczywiście, tyle ile szyjących, tyle opinii nt. producentów i modeli. Każdy ma swój ulubiony model i producenta, na którym się sparzył. Generalnie, maszyna powinna być dopasowana do naszych umiejętności, ilości czasu, który poświęcamy na szycie oraz budżetu. Im mniej mamy poszczególnych elementów, tym mniej zaawansowaną maszynę potrzebujemy i vice versa. Nawet ja, która szyje względnie dużo, nie wykorzystuję pełnego potencjału mojej maszyny. Korzystam z aż 3 ściegów oraz 2-3 stopek. Wstyd? Nie, takie są realia szycia. Najczęściej zszywamy wszystko ściegiem prostym, obrzucamy zygzakiem lub overlokiem. Coś więcej potrzebne? Ścieg kryty? A zamierzacie szyć eleganckie spodnie? Od razy mówię, że się nie opłaca się, lepiej sobie takie kupić. Ozdobne wzory? A wiecie jak długo się je wyszywa? Ile rzeczy nimi ozdobicie? Jedną poszewkę?

Najfajniej jeśli mamy jakiś sprzęt w domu np. od mamy. Wtedy nie wybrzydzamy, tylko siadamy i szyjemy. Jeśli nie mamy maszyny i chcemy kupić tą pierwszą lub kolejną, to zwykle stajemy przed dylematem w jaką zainwestować. Oferta na rynku jest tak duża, że można dostać oczopląsu, a przy 20 modelu odkryjecie takie cuda, że zwątpicie w to czy chcecie szyć ;). Najlepiej, jeśli mamy możliwość przetestowania maszyny np. w kawiarence szyciowej lub pożyczenie jej od znajomej/rodziny. Przed wszystkim sprawdzimy, czy szycie nam w ogóle odpowiada (na dłuższą to metę pot, łzy i czasem krew) i wyrobimy sobie opinię nt. danego producenta.

A sam wybór producenta i modelu? No cóż, nie ma maszyny doskonałej, na której będziemy szyć przez 100 lat i nawet nie trzeba będzie jej czyścić. Każda maszyna po jakimś czasie się psuje (Volvo też się czasem psuje), więc to co powinno być dla nas ważne, to dostęp do serwisu, części zamiennych oraz akcesoriów (stopki, bębenki itd.). Myślę, że jest czwarty obok stopnia zaawansowania, czasu i ceny aspekt który musimy wziąć pod uwagę, gdy kupujemy maszynę. Co z tego, że będzie na obudowie legendarna lub topowa nazwa, jeśli w promieniu 100 km nie ma żadnego serwisu, lub gdy cena będzie bardzo niska, ale nigdzie nie dokupimy do stopek?

maszyna do szycia

Moja maszyna – Łucznik Amelia II 2005 

Żelazko i deska do prasowania – wystarczą te same, które mamy do domowego prasowania. Bez bajerów, stacji parowych i innych cudów. W końcu potrzebujemy je od rozprasowania szwów, zaprasowania zaszewek, zakładek i podwinięć. No i do rozprasowania tkaniny, gdy zaczynamy szycie. Jedyne co się jeszcze może przydać, to specjalna mała deska do prasowania rękawów (niezastąpiona przy prasowaniu koszuli).

Lampka na biurko – miejsce pracy musi być dobrze oświetlone. Biorąc pod uwagę fakt, że w Polsce zima trwa pół roku i mamy mało słonecznych dni, musimy zainwestować w dobre oświetlenie stanowiska pracy. A lampka na biurko kosztuje nie dużo i może być przydatna do innych rzeczy.

I tyle. Więcej sprzętów nie potrzeba, by szyć.

jak uszyć sukienkę

Jak uszyć sukienkę ciążową?

Jak na razie, w czasie ciąży, udało mi się uszyć aż 4 ciążowe rzeczy. Bluzkę, którą już pokazywałam, spódniczkę i szorty, które opiszę wkrótce, oraz sukienkę, którą dzisiaj zaprezentuje. Inspiracją do uszycia tej sukienki, były ubrania ciążowe w Assos. Nigdzie indziej nie widziałam fajniejszych propozycji dla przyszłych mam. Niestety, brak możliwości przymiarki (w ciąży wygoda to podstawa) oraz ceny poza moim budżetem, spowodowały, że jedyne co zrobiłam to sobie te ubrania pooglądałam i powzdychałam. A potem zaprojektowałam sukienkę dla siebie.

jak uszyć sukienkę ciążową

Sukienka składa się z 2 elementów:

dołu – prostokątny pasek tkaniny z całej szerokości materiału. Długość dopasowana wg moich widzi-misie ;).

góry – wykrój odrysowany z bluzki koszulowej i trochę zmieniony.

Łączenie obu części przebiega tak, by gumka nie wchodziła na brzuszek (nie chciałam by mnie coś uciskało).

jak uszyć sukienkę

Aż się sama zdziwiłam, że sukienka mi wyszła za pierwszym razem. Spodziewałam się, że z górą, która była projektowana na oko ;), może coś być nie tak. Ale nie wszystko się dobrze układa. Dodatkową zaletą sukienki jest uniwersalny krój. Po ciąży też ją będę mogła spokojnie założyć. Do jej uszycia wykorzystałam rozciągliwą bawełnę w malinowym kolorze. Niestety, nie pamiętam ile dokładnie kosztowała ta tkanina, ale chyba w granicach 25 zł, więc za ok. 40 zł mam super ciążowy ciuch!

A jak go uszyłam? Instrukcję jak zwykle prezentuję poniżej.

Potrzebowałam:

Tkaniny: elastyczna bawełna 1,5 m,
Pasmanteria: atłasowa lamówka 3m,
Do wykroju: bluzka bez rękawów, 2 duże arkusze papieru, ołówek, linijka
Sprzęt: maszyna do szycia, żelazko
Czas wykonania: kilka dni (nie szyłam non-stop cały dzień)

Wykonanie:

Na papierze odrysowałam połowę przodu bluzki bez rękawów. Dorysowałam dekolt i zmieniłam bok – ponieważ to ubranie ciążowe, to rozszerzyłam je ku dołowi by się w nim pomieścić ;). Wycięłam i sprawdziłam na sobie czy pasuje.

jak zrobić wykrój

jak zrobić wykrój

Następnie odrysowałam tył, również dorysowałam podkrój szyi. Następnie, przyłożyłam przód tak by ramiona i podkrój pach się zeszły i dorysowałam rozszerzający się bok.

jak zrobić wykrój

Tkaninę podzieliłam na dwie części: dół i górę. Wykroje przyłożyłam do tkaniny przeznaczonej na górę. Przód i tył wycięłam w całości ze złożonego materiału dodając zapas na szwy.

jak uszyć sukienkę

Spięłam ramiona i zrobiłam wstępną przymiarkę. Na szczęście, wszystko pasowało, więc na lewej stronie zszyłam ramiona przodu i tyłu ze sobą. Następnie zszyłam boki. Obrzuciłam szwy ściegiem overlockowym (może też być zwykły zygzak).

jak uszyć sukienkę

Kolejnym etapem było zszycie dołu. Tkaninę złożyłam lewą do lewej wzdłuż brzegu fabrycznego i przeszyłam. Tak powstał tylny szew. Następnie szerokość tkaniny dopasowałam do szerokości dolnego brzegu góry sukienki (muszą być takie same przy zszywaniu). Nadmiar materiału zmarszczyłam z przodu, żeby brzuszek ma dużo miejsca. Marszczenie rozłożyłam równo i przeszyłam prostym ściegiem.

jak uszyć sukienkę ciążową

jak uszyć sukienkę ciążową

Teraz czas połączyć górę z dołem. Obie części wywróciłam na lewą stronę i włożyłam górę w dół. Brzegi obu części spięłam szpilkami.

jak uszyć sukienkę ciążową

Zszyłam 2 razy. Najpierw 1,5 cm od brzegu. Następnie obrzuciłam brzeg obu tkanin ściegiem zygzakowatym. Kolejnym etapem było ułożenie tego 1,5 cm kawałka materiału na górze sukienki i zaprasowaniu. Przeszyłam blisko ściegu zygzakowatego, tak by powstał tunel na gumkę. Szyłam jak najrówniej, bo ten szew jest widoczny na zewnętrznej stronie sukienki. Drugiego szwu nie zaszywałam do końca i przez otwór wciągnęłam gumkę (można też wciągnąć tasiemkę lub gumkę z dziurkami i regulować sobie szerokość, tak by nic nie uciskało). Zszyłam gumkę i zaszyłam otwór.

jak uszyć sukienkę ciążową

Kolejnym etapem  była przymiarka. Po niej okazało się, że niezbędne są zaszewki, żeby sukienka ładnie się układała na biuście. Aby zrobić zaszewkę, podczas przymiarki na prawej stronie zaznaczyłam gdzie i jak szeroka powinna być zaszewka.

jak uszyć sukienkę

Spięłam szpilkami materiał na lewej, tak by powstał klin zaszewki. Zrobiłam fastrygę. Żeby nie robił się „dziubek” na końcu zaszewki, szew zaszewki pod koniec zbiega się równo ze złożeniem tkaniny.

jak uszyć sukienkę

jak uszyć sukienkę

Zszyłam na maszynie. Kolejna przymiarka, czy wszystko jest ok. Niestety, zaszewki poszły do poprawy – taki ich urok, zwykle się je wszywa kilka razy zanim wyjdą ok ;).

Pozostało jeszcze wykończenie sukienki.

Dół podwinęłam 2 razy na szerokość 1 cm. Zaprasowałam i przeszyłam ściegiem prostym.

jak uszyć sukienkę

Brzeg ramion i dekoltu wykończyłam śmietankową lamówką, tak jak w tej bluzce. Na koniec, okazało się, że dekolt trochę się rozchodzi, więc nacięłam go na 1 cm i przeszyłam przy wszywaniu lamówki (jakaś mała fuszerka zawsze musi być).

jak uszyć sukienkę

I sukienka gotowa. I chyba wreszcie się robi pogoda, by ją założyć.

modne ubrania

Przemyślenia Jakuba o modzie

Mój mąż, Jakub ma podejście typowego mężczyzny do mody. Ubrania kupuje następująco:

  • wstępna selekcja: męskie lub hipsterskie. Hipsterskich nie nosi.
  • pasuje lub nie pasuje w sensie fizycznym,
  • ewentualnie pytanie czy mi się podoba i kupujemy.

Żadnego zastanawiania się nad trendami i modą. Informatorem o modzie jestem ja, a informuję, gdy jesteśmy na sklepach i widzę jakąś fajną rzecz. Zwykle, gdy coś mi się podoba, bo jest modne i zastanawiam się nad kupnem tego, mój mąż sprowadza mnie do parteru za pomocą jednego trafnego przemyślenia. A ponieważ trendy przemijają szybko, to będę takie przemyślenia prezentować względnie na bieżąco i mały partiami.

A o to one:

1. Ćwieki – kicz czy nie kicz, to ćwieki są modne i to wszędzie (nie ma ich chyba tylko jeszcze na skarpetkach i majtkach). Kiedyś na widok pięknego sweterka w obowiązkowym kolorze pudrowego różu ozdobionego ćwiekami na ramionach powiedziałam: „Patrz jaki fajny” na co usłyszałam: „Daj spokój, przecież do tego się nawet nie da przytulić”.

modne ubrania

Źródło: http://wheretoget.it/look/23540

2. Miętowy – czy kiedyś nie był to po prostu seledynowy? Po roku, odkąd miętowy jest modny wreszcie sobie kupiłam koszulkę w tym kolorze. Sam kolor mi się podoba i chyba do blondynki pasuje. A ponieważ nadarzyła się przecena, to stwierdziłam, że zaszaleję. Jeszcze oversizowy krój był dodatkowym kusicielem. I tak szczęśliwa kupiłam, przyszłam do domu, założyłam, powiedziałam „Patrz jaka fajna” i usłyszałam „A to przypomina szpitalne ubranie”

By Malene Birger t shirt


Sweterka w ćwieki nie kupiłam, miętowej bluzki nie oddałam, a na dodatek kupiłam sobie buty w kolorze szpitalnym. Tak do kompletu ;).