Miesięczne archiwum: Lipiec 2013

Miejska dżungla

Lato w mieście bywa męczące. Wysokie temperatury i nagrzane betonowe mury. Ostre słońce i zamknięcie w klimatyzowanych biurach. Ulewne deszcze i wielkie kałuże. Oczywiście, na lato w mieście można narzekać godzinami, bo w końcu kto nie wolałby spędzić czasu na słonecznej plaży lub w chłodzie lasu zamiast smażyć się w miejskiej dżungli? Ale zdecydowanie lepiej jest przystosować się do istniejących warunków, by znieść ten czas jak najlepiej. Oprócz odpowiedniego zachowania (np. picie dużej ilości wody) ważne jest również to jak się ubieramy w okresie upału. W upalne dni lepiej unikać grubych jeansów, czarnych koszulek i sztucznych tkanin. Zdecydowanie lepiej jest zainwestować w jasne, luźne i bawełniane ubrania, które nie tylko zapewnią komfort w pracy, ale również nie ugotujemy się w nich w drodze powrotnej do domu.

Pamiętam, że kiedyś kupienie przewiewnych ubrań graniczyło z cudem. Wszędzie panował poliester i świecąca, sztuczna satyna. Stąd zaczęłam szyć dla siebie i produkcie konfekcji letniej opanowałam wręcz do perfekcji. Na szczęście, w sklepach bawełna jest aktualnie na porządku dziennym. Dodatkowo, jest też przewiewna wiskoza.

Pamiętajmy, jeśli szyjemy/kupujemy ubrania na lato to najlepiej jeśli są one bawełniane lub wiskozowe. Zawsze sprawdzamy metkę na ubraniu lub opis na tkaninie. To nie musi być 100% bawełny, bo czasem domieszka elastycznych włókien jest niezbędna, by ubranie zachowało kształt po praniu. Ale niech to nie będzie 100% poliester lub 5% bawełny. Co do innych tkaniny, to na upały świetny jest len, ale trzeba lubić jego zgrzebno-babcino-gniocący się charakter. No i co raz popularniejsza ostatnio wiskoza, która tak naprawdę jest tkaniną z odpadów (ale naturalnych!).

Dodatkowo, moda modą, figura figurą, ale w upały najlepiej sprawdzają się luźne fasony. Ja kocham tzw. oversize i noszę go przez cały rok. Latem nie wyobrażam sobie założenia obcisłych ubrań (poza kilkoma drobnymi wyjątkami) i spędzenia całego dnia w centrum Katowic. Ok, powiecie, że nie możecie się tak ubrać do pracy lub te ubrania Was pogrubiają. Na szczęście są rozwiązania, które pozwolą zachować elegancję i nadać kształtu Waszej figurze np. sukienki o linii A, drapowania (niby przy ciele, a jednak jest trochę luzu), spódnice z koła szyte z eleganckiej tkaniny, koszulowe tuniki. A z resztą, jeśli założymy obcisłe ubranie, ale z powodu upału będziemy się w nim źle czuć, to będzie widać, że źle wyglądamy. A jeśli założymy luźne ubranie i będziemy pomimo 30 stopni czuć się w nim dobrze, to będziemy w nim dobrze wyglądać i tak nas wszyscy będą postrzegać, nawet jeśli będzie to rasowy worek na ziemniaki (powinien być z juty, więc też naturalne włókno i nie powinniśmy się w nim zgrzać :P).

I jeszcze kilka letnich inspiracji (do biura, nie na plażę), prostych w uszyciu…na kolejną falę upałów. Oczywiście, jak zwykle sukienki, by za dużo nie myśleć przy ubieraniu się rano.

letnie sukienki

Źródło zdjęcia: http://www.pret-a-beaute.com/LOLA-DAPHNE-Fuchsia-Kimono-Dress_p-427846.aspxhttp://www.theoutnet.com/product/388643?cm_mmc=LinkshareUK-_-Hy3bqNL2jtQ-_-Custom-_-LinkBuilder&siteID=Hy3bqNL2jtQ-Qv3OY47cMY88paeupgj59A
Ach, te paski! Podobną sukienkę szyła tutaj. Chociaż ta ma dół zebrany i doszyty pasek (złożony prostokąt materiału) oraz efektownie marszczone rękawki (wystarczy gumka sznurek przyszyta zygzakiem i odpowiednio ściągnięta).

427846

Źródło zdjęcia: http://www.pret-a-beaute.com/LOLA-DAPHNE-Fuchsia-Kimono-Dress_p-427846.aspx
Oczywiście, zrezygnowałabym z błyszczącej satyny na rzecz bawełny. Kimonowy krój rękawów był tutaj. Wystarczy przedłużyć bluzkę do długości sukienki. Nadmiar materiału zbiera prosty pasek.

88049632

Źródło zdjęcia: http://www.modewalk.com/store/product/vivienne-dress-resurrection-dress/?siteID=Hy3bqNL2jtQ-IbfrQDRIZilvdQ1X8vd5rg
Weźmy kwadratowy kawałek materiału, szeroką taśmę w podobnym kolorze. Poukładajmy, podrapujmy, pospinajmy i może uda nam się osiągnąć efekt podobny do Vivienne Westwood. Jeśli wyjdzie, wystarczy zszyć.

2013000238104_F

Źródło zdjęcia: http://www.welikefashion.com/p/17979-Dress_Vennu.html
Podobną sukienkę uszyłam tu. Tylko tył powinien być rozcięty i zapinany na guzik. Pozostaje kwestia wycięć u góry, ale je można zastąpić ozdobną koronką lub aplikacją z pasmanterii.

Wakacyjna przerwa

No cóż, zwykle gdy robi się ciepło przychodzi letnie rozleniwienie i ogólna niechęć do szycia. Słoneczny dzień lepiej spędzić na świeżym powietrzu (rower, spacer). Dodatkowo, męczący upał i puchnące nogi uniemożliwiają długie szycie na maszynie bez boleści ;). O tak, co roku wygląda moje szycie w wakacje. Paradoksalnie, latem szyję mało. Najbardziej lubię na tą czynność poświęcać deszczowe dni, a słoneczne wykorzystać maksymalnie na dworze.

I tak  jest za zwyczaj co roku. W tym roku jest nie co odmiennie. Osoby śledzące mojego bloga na pewno się domyślają, że czas szycia i noszenia ubrań ciążowych kiedyś się kończy. I w zasadzie już się skończył. A było prawie jak na wakacjach, czyli torba została spakowana, dostałam opaskę jak na Openerze, dodatkowo 5-dniowy pobyt all exclusive  (wyżywienie było jak na koloniach) i przywiozłam małą pamiątka na całe życie :).

Tak więc, drodzy czytelnicy krótka przerwa wakacyjna. Na szczęście, szykując wyprawkę pomyślałam o blogu i przygotowałam zapas pomysłów i szkiców na posty, więc może pojawi się coś od mnie wkrótce.

Miłych wakacji i korzystajcie z pogody na całego, bo „Winter is coming”

PS. Wybaczcie brak zdjęć, nie będzie sweet foci bobasków, bo nie ;)