Miesięczne archiwum: Sierpień 2013

o szyciu

Słowo o szyciu

Dziś poruszę temat, który nurtował mnie od dawna, a mianowicie słownictwo, które jest używane w szyciu. Ale nie będę pisać o tym co to jest stebnówka lub zaszewka, tylko chcę się rozprawić z kilkoma powszechnie używanymi słówkami wśród szyjących. Nie jestem filologiem, a z językiem polskim czasem sama mam problem (ortografia i interpunkcja). Jest to moja opinia na temat tych słówek. Żeby nie było, że jestem bez winy i rzucam kamieniem, niektóre wyrazy sama stosuję i od nich zacznę.

1. Tutorial i overlock – jeśli czytacie mojego bloga na pewno spotkaliście się z tymi słówkami. Nie lubię stosować angielskich słów w polskich tekstach, bo jest to pretensjonalne, zwłaszcza gdy w polskim funkcjonują odpowiedniki (hitem jest zastępowanie Działu Kadr, Działem HR i pociskanie kitu, że nibym jest jakaś różnica). Pierwszego staram się już unikać, bo ma swoje polskie odpowiedniki. Np. formalnie brzmiący instruktaż lub przyjemną instrukcję i poradnik. Ze słówkiem overlock mam pewien problem. Generalnie, tłumaczenie tego słowa na polski byłoby lekką przesadą, ponieważ określa ono typ maszyny i ściegu, który powszechnie funkcjonuje na świecie. Co prawda, francuzi tłumaczą wszystko jak leci i mają specjalną ustawę chroniącą ich język, ale może nie wywarzajmy otwartych drzwi. Bo z overlockiem jest tak trochę jak z saunom i jacuzzi,  które do nas przyszły, nie miały wcześniej swoich polskich odpowiedników i określają konkretny typ urządzenia. Tylko co z tą pisownią zrobić? Nigdy nie wiem czy je spolszczyć i pozbyć się „v” i zbitku „ck”. Nigdy nie wiem jak je napisać w zwrocie „ścieg overlockowy”. I chyba w każdym wpisie zapisuję inaczej.

2. Uszytek – Hurra! Zamiast wsadzać w język polskim kolejne angielskie słowo, udało nam się stworzyć nowe słówko! „Uszytek”, to najprościej mówiąc uszyta rzecz. Faktycznie, takiego słowa brakuje w naszym języku, bo ile razy można użyć zwrotu „uszyta sukienka”, „uszyta rzecz”. Fajne określenie finału naszego szycia. Niestety, dla mnie to słowo jest strasznie infantylne i nie umiem się do niego przekonać. Szkoda, bo czasem brakuje określenia na uszytą rzecz, gdy tworzę instrukcję „Jak uszyć…”.

3. Popełnić sukienkę/bluzkę/spódnicę – na litość boską, popełnić można przestępstwo lub błąd. Ja rozumiem, że czasem szyjąc coś się zepsuje, ale żeby od razu było to coś złego? Co prawda, zgodnie z definicją Słownika Języka Polskiego, „popełnienie utworu” jest w formie żartobliwej dopuszczalne i pewnie z tego przeszło do świata szyjących, ale w mojej opinii jest nadużywane i brzmi tak jakbyśmy zamiast prać, sprzątać, serwować mężowi zimne piwo zajęły się szyciem dla siebie i zrobiły coś strasznie złego. Pamiętajmy, sukienkę można uszyć albo kupić, a nie popełnić.

4. Patchwork, qutiling, soutache, decoupage i inny -asz – czyli problem jak z overlockiem, określenia na pewne formy rękodzieła, które przyszły do nas z zachodu lub wschodu i wcześniej nie było na nie określenia, więc używa się pierwotnych nazw. Zastanawiam się na ile to jest dobre i czy czasem nie warto by było zacząć wprowadzać polskich odpowiedników. Tylko czy takie tłumaczenie na siłę ma sens? Zwłaszcza, że na niektóre z tych zajęć moda kiedyś minie i zapomnimy o tym, że się doniczkę wyklejało serwetką ;).

A Wy co myślicie na temat tych słówek? A może też macie jakieś słówka/zwroty, które lubicie lub ich nie trawicie?

o szyciu

Źródło zdjęcia: http://www.sewitallmag.com/articles/SEW_Letters

(oczywiście in English, bo po polsku pod hasłem „szycie literek”, „materiałowe literki” są same imiona dla dzieci)

spódnica ciążowa

Jak uszyć spódnicę ciążową?

Z szyciem w ciąży to jest tak:

I trymestr – jest się zbyt zmęczony lub ciągle w toalecie, na dodatek wszystko jest niepewne, więc nie ma co szyć ubrań ciążowych.

II trymestr – brzuch rośnie, maluch zaczyna skakać i nic nam się nie chce, ale jest to najlepszy czas na szycie ubrań ciążowych.

III trymestr – ciągła zgaga, obolałe plecy, skaczący maluch i brzuch tak wielki, że nie sięgamy do maszyny ;)

Więc czasu na szycie ubrań ciążowych mamy niewiele. Dodatkowo, nie ma co za dużo siedzieć, schylać się i zginać, więc najlepiej szyć nieskomplikowane ubrania ciążowe. Z pośród wszystkich ciuchów, które uszyłam na ten błogosławiony stan, kilka noszę dalej. W szczególności przydała mi się spódnica i szorty ciążowe… już po ciąży. Uszyłam je z myślą o czerwcowych upałach, ale urodziłam zanim czerwiec rozkręcił się na dobre.

do bloga 13

spódnica ciążowa

Tak więc lekka bawełniana spódnica i luźne szorty sprawdziły się super, gdy wracałam do siebie. W zasadzie sprawdzają się dalej.  A mogę je nosić po ciąży, ponieważ zamiast zwykłej gumki zastosowałam taką z dziurkami (o dziwo, była do kupienia  w mojej pasmanterii i to w kolorach!) i mogę dowolnie sterować szerokością ubrań. Na pewno, wszystkie brzuchatki znają to rozwiązanie z ciążowych jeansów. I dziś będzie o tym, jak uszyć prostą spódniczkę i jak wszyć do niej tą gumkę.

Potrzebne:

Tkanina: Nieprześwitująca bawełna, szer.: 160, długość dowolna (w zależności czy lubimy mini czy maxi spódnice), zdekatyzowana i rozprasowana

Pasmanteria: gumka z dziurkami dł. 160 cm, 1 guzik

Sprzęt: maszyna do szycia, deska i żelazko

Czas wykonania projektu:

ok. pół dnia z przerwą na solidny posiłek ;)

spódnica ciążowa

Wykonanie:

Złożyłam tkaninę prawą do prawej i zszyłam wzdłuż brzegu fabrycznego, tworząc tylny szew. Rozprasowałam na płasko.

spódnica ciążowa

szycie spódnicy ciążowej

Dół podwinęłam dwa razy na szerokość 1 cm i przeszyłam.

Górę podwinęłam 2 razy: 0,5 cm i ok. 3 cm (tak by gumka weszła w tunel). Zaprasowałam i rozłożyłam.

do bloga3

spódnica ciążowa

Z przodu spódnicy po jednej stronie zaznaczyłam dwa punkty w odległości 15 centymetrów. Punkty znalazły się między jedną a drugą linią powstałą w wyniku zaprasowania.

W tych punktach wyszyłam dziurki na guziki z wykorzystaniem specjalnych ściegów i stopki. Dziurki miały szerokości gumki.

szycie spódnicy

spódnica ciążowa

Dziurki delikatnie rozcięłam mały nożyczkami.

Następnie podwinęłam pasek zgodnie z zaprasowanymi liniami i go przeszyłam.

Przez dziurki przeciągnęłam gumkę i zszywamy jej boki. Zszycie wciągnęłam do środka tunelu.

Z jednej strony gumkę przyszyłam do paska spódnicy, a z drugiej przyszyłam guzik.

spódnica ciążowa

I gotowe. Gumkę ściągnęłam, do wybranej przez mnie szerokości i zapięłam na guzik. Zawsze mogę spódniczkę zwęzić lub poszerzyć, w zależności od potrzeb.

spódnica ciążowa

Of course, I was wearing my skirt under the belly to avoid clapping it.