Miesięczne archiwum: Październik 2013

sukienka dresowa

Dres spoko jest ;)

A dresowe sukienki są jeszcze bardziej spoko. Ostatnio robią furorę i stały się bardzo modne. Też chciałabym mieć taką sukienkę. Chciałabym ją, nie dlatego, że jest modna, ale dlatego, że jest wygodna i pozwala nosić moją ulubioną część garderoby w bardziej swobodny sposób (sukienki zawsze kojarzą mi się z elegancją). Tak więc, świetnie się nadaje na jesienny spacer lub weekend u rodziny. Dodatkowo, w takiej sukience się nie zmarznie, bo dresówka fajnie grzeje.

Przyznam szczerze, że się trochę zagapiłam i raczej dresowej sukienki sobie nie uszyję. Już zamówiłam tkaniny i aktualnie szyję dopasowaną sukienkę z punto, a dresówkę kupiłam, ale w kremowo-srebrne pasy i obawiam się, że z takiej tkaniny wyjdzie mi piżamka ;). Nie pomyślałam, żeby kupić też klasyczną, szarą dresówkę. Niestety, szycie przepadło. Pozostaje mi zakup gotowej sukienki.

A jeśli Wam się też zamarzy taka sukienka i chcecie ją uszyć, to z pomocą przyjdzie Wam internet. Wykrój dresowej sukienki z raglanem pojawił się w Papavero (tu jest dostępny), więc problem tworzenia samemu wykroju lub kombinowania z Burdą odpada :). A jeśli szukacie dzianiny dresowej, to spory  wybór dresówki jest w Textilmarze. Zamawiałam w tym sklepie już dwa razy, za każdym razem w paczce znalazła się dresówka i z obu zamówień byłam bardzo zadowolona. Tak więc, do uszycia sukienki dresowej macie wszystko :D. Aha, jeśli chcecie doszyć ściągacze, żeby było bardziej dresowo, to zwykle są one dostępne w okolicznych pasmanteriach :).

A mi do gustu najbardziej przypadły te sukienki:

sukienka dresowa

Źródło: http://cocomoda.pl/sukienka-dresowa-marszczona-z-suwakami

sukienka dresowa

Źródło: http://allegro.pl/nowosc-szara-dresowa-sukienka-styl-gwiazd-l-xl-i3612950522.html

sukienka dresowa

Źródło: http://www.nikoletta.pl/odziez_damska/sukienki/sukienki/dresowa_sukienka_z_kieszonkami_bezowa_m205.html

sukienka dresowa

 Źródło: http://allegro.pl/hit-sukienka-tunika-dresowa-melanzowa-must-s-m-l-i3608959829.html

przeróbka swetra

Wszędzie dobrze, ale w domu najwygodniej

Ubrania domowe, czyli coś w czym większość z Was teraz siedzi. Jest to dość specyficzna kategoria, bo spędzamy w nich bardzo dużo czasu, ale mało kto nas w nich ogląda. W ubraniach domowych nie ma żadnej presji, must-have czy trendów. W czterech ścianach każdy nosi to co lubi. Niektórzy, popularny dres, inni przeźroczysty peniuarek i kapcie na szpilkach albo nawet tiulowe spódnice. Jedni kupują specjalne ubrania po domu, inni zakładają już znoszone. Ważne jest jedno, aby nam było wygodnie.

Nie jestem zwolenniczką kupowania specjalnych ubrań po domu. Dom to strefa, w której ciuchy szybko się brudzą i są dość często prane, więc te nowe szybko się niszczą. Z resztą noszenie starych ubrań po domu, to ekologiczne działanie. A że miałam już trochę zużytych ubrań i mały deficyt na półce z domowymi ciuchami, postanowiłam zrobić małe przeróbki. Dzięki nim eleganckie ubrania zyskały domowy charakter i pozbyłam się śladów zużycia (zmechacenie, rozciągnięcie i skurczenie). Pod nożyczki poszła męska koszula, 2 swetry i jedna bluzka, którą uszyłam, ale po praniu się skurczyła. Ostatnią bluzkę jeszcze przerabiam. Pozostałe przeróbki już prezentuję na blogu :).

W najbliższym czasie napiszę jak przerobiłam męską koszulę na damską i co zrobiłam z różowym sweterkiem, że teraz wygląda znacznie lepiej.

przeróbka swetra

Sweterek przed przeróbką – okrutnie rozciągnięty i zmechacony.

przeróbka swetra

Już po przeróbce, znacznie lżejszy i ładniejszy.

przeróbka koszuli

Zużyta męska koszula przed liftingiem.

przeróbka koszuli

I już po przeróbce, jako damska koszula ;).

przeróbka swetra

Domowa joga dla leniwych ;-)

przeróbka swetra

W domu na rockowo (a co tam, w końcu już prawie rok siedzę w domu i jeszcze trochę posiedzę, więc rockowy glam z nutką romantyzmu nie zaszkodzi)

przeróbka swetra

A tu typowo domowo ;-)

przeróbka koszuli

A tu jak się układa koszula na mnie ;)

do bloga7

PS. Dla wszystkich zaniepokojonych, że chodzę po domu na bosaka. Spokojnie, noszę skarpetki oraz kapcie lub japonki. A gołe stopy były tylko do sesji, bo dobór skarpetek to trudna sztuka i czasem ten ważny dla naszego zdrowia element garderoby skutecznie potrafi zepsuć całą stylizację ;).

konkurs szyciowy

Szyjmy i pomagajmy

Niedawno zostałam zaproszona do udziału w konkursie „Szyję-pomagam”. Jego celem jest połączenie pasji szycia z możliwością pomocy innym osobą. Aby wziąć udział w konkursie należy uszyć maskotkę, pluszaka lub lalkę ubraną w suknię ślubną. Następnie, jak to w konkursach bywa zostanie wybrana najładniejsza praca i rozdane nagrody. Ale to nie wszystko. Po zakończeniu konkursu wszystkie zabawki zostaną zlicytowane, a dochód zostanie przekazany Fundacji Ewy Błaszczyk Akogo?, prowadzącej klinikę Budzik dla dzieci w śpiączce. Idea wspaniała a na dodatek możemy połączyć przyjemne (czyli szycie i możliwość wygrania ciekawej nagrody) z pożytecznym (czyli wsparcie dla fundacji).

Przyznam szczerze, że od dawna marzę by uszyć lalkę (taką jak z dzieciństwa) i suknię ślubną (serio chcę uszyć suknie ślubną, mam ciekawy pomysł, tylko odważnej panny młodej brak). Teraz mogłabym oba pomysłu połączyć w jedno. A jeśli Wy, drodzy czytelnicy jesteście zainteresowani udziałem w konkursie zapraszam do odwiedzenia strony i zapoznania się ze szczegółami:

http://www.ostaszewska.com/konkurs-szyje-pomagam/

Konkurs szycia: Szyję-Pomagam

dekoracje na ścianę

Proste ozdoby na ścianę

dekoracje na ścianę

Każdy z nas lubi, gdy nasze mieszkanie jest ładne i przytulne. Dla jednych ładne oznacza styl skandynawski z białymi ścianami, meblami i surowymi dodatkami, a dla innych jest to przepych w stylu rokokoko z lambrekinami i złotymi frędzlami na czele.

Ja jak przystało na powiedzmy, że minimalistkę zdecydowałam się na styl skandynawski. Na wybór istotny wpływ miały wakacje na Bornholmie i pewnie nałogowe czytanie Muminków dzieciństwie. Na Bornholmie przed samym remontem naoglądałam się z mężem białych ścian i okien bez firanek. Podobny wystrój wystrój postanowiliśmy wdrożyć w mieszkaniu. Tak uzyskaliśmy białe wnętrza z jasnymi meblami i małą ilością ozdób. I szybko ten styl nam się znudził, bo był trochę szpitalny i sterylny. W oknach po dwóch miesiącach zagościły firanki i od razu zrobiło się przytulne. A w pokojach zaczęło przybywać kolorowych dodatków i ozdób.

A po 9 miesiącach zamieszkała z nami nasza córka wraz zamiłowaniem do żywych kolorów i wyraźnych dekoracji (np. obrazy na ścianach, zegary z błyszczącym wahadłem). I tak postanowiłam dodać nieco kolorów w domu. Malowanie ze względu na obecność niemowlaka odpadło. Na fanaberie w stylu obrazy aktualnie nas nie stać ;), a zegar już mamy. Pozostało powieszenie kolorowego plakatu, ale on nigdzie nie pasował. Na szczęście, przypomniałam sobie, że kiedyś w Internecie widziałam przepiękne trójwymiarowe motyle i postanowiłam zrobić podobne.

Do wykonania ozdób kupiłam masę samoprzylepną (taką gumę, którą się odrywa i można przylepić do ściany lub tablicy) oraz sztywne, kolorowe kartki A4. Najpierw wycięłam widziane wcześniej motylki. Moje nie wyszły takie piękne i wyglądają tak jakby wyleciały z McDonalda ;). Następnie za pomocą gumy przymocowałam je do ściany tak, aby wyglądały, że lecą. A potem stwierdziłam, że dorobię jeszcze trochę ozdób, bo ta jedna to za mało. I tak stworzyłam typowo dziecięcy motyw, a także sprytnie wykorzystałam niezbyt estetyczny element domu.

 

dekoracje na ścianę

dekoracje na ścianę

dekoracje na ścianę

Kilka uwag do prezentowanych ozdób:

Dużą zaletą tych ozdób jest ich demontaż (wystarczy odczepić) i cena (raptem kilka złotych). Wadą jest to ich nietrwałość (czasem same się odklejają). Dodatkowo, te dekoracje muszą być poza zasięgiem małych dzieci, które mogłyby je odczepić i spróbować zjeść!

Dobra rada: przed przyklejeniem ozdób najlepiej sprawdzić w jakimś niewidocznym miejscu, czy guma trzyma się ściany oraz czy można ją łatwo odkleić i nie pozostawia śladów na tapecie lub gładzi.