Miesięczne archiwum: Grudzień 2013

jak uszyć męską bluzę

Męskie szycie

jak uszyć męską bluzę

Czas na męskie szycie ;). Spokojnie, nie będzie o tym, że mój mąż zaczął szyć. Tym razem ja zdecydowałam się uszyć coś dla kogoś innego niż ja, ja, ja i moja siostra ;). I tak powstała męska bluza. Na pomysł wpadłam, kiedy to okazało się, że aktualna bluza mojego męża jest już trochę sprana, a ja mam sporo dresowej tkaniny (miały być z niej pasy ciążowe do spodni i spódnicy). Dodatkowo, byłam już trochę znudzona szyciem dla siebie. W mojej szafie powoli zaczęło robić się ciasno i stwierdziłam, że pora wziąć się za szafę męża, w której jest jeszcze sporo miejsca;). Dodatkowo, wiecie jak to jest z męskimi ubraniami. Albo nie pasują, albo są zbyt hipsterskie.

Wykrój na bluzę wymyśliłam sama. Prosty krój + raglan. Jeśli myślicie, że wyznaczenie wykroju, to były jakieś czary-mary i godziny liczenia, to jesteście w błędzie. Nie było to takie skomplikowane i poszło dość łatwo. Niestety, w wyznaczaniu podkroju szyi trochę się machnęłam i wyszedł za głęboki. U dziewczyn głęboki dekolt jest ok ;), ale u Panów to nieporozumienie. Trochę się namęczyłam z jego poprawieniem. Teraz już wiem, że wykrój musi być trochę wyższy.

jak uszyć męską bluzę

Schemat wykroju oraz opis szycia bluzy zamieszczę w następny poście. Szycie bluzy zajęło mi sporo czasu (w zasadzie w między czasie zdążyłam urodzić, a moje dziecko zaczęło gaworzyć), ale gdybym się skupiła, to w 2-3 weekendy byłaby gotowa. Sporo czasu zajęło mi wykończenie podkroju szyi. Najpierw go poprawiałam, a potem zastanawiałam się czym go obszyć. Skończyło się na wszyciu gotowego ściągacza. W zasadzie bluza jeszcze wymaga poprawki, bo mąż zażyczył sobie kieszenie, więc będę je doszywać.

Co do kosztów, to jestem trochę rozczarowana. Bluza wyszła dość drogo, w porównaniu do podobnych produktów dostępnych na targu w Tychach ;) (wbrew pozorom mają tam całkiem fajne, tanie i dość dobre jakościowo męskie ubrania). Wykorzystałam do niej 1,5 m dresówki za 28 zł, a powinnam kroić z 2 m. Tkaniny miałam mało, więc kombinowałam z rękawami – są z 2 części. Ściągacze kosztowały 15 zł + zamek, nici i gumka (ok. 8 zł). Wyszło ok.  50 zł za sztukę, a taką bluzę kupimy już za 60-70 zł. Różnica nie jest duża, ale mam nadzieję, że się zwróci w jakości.

jak uszyć męską bluzę

Trochę smętnie wisi na damskim manekinie, ale model wykręcił się z sesji ;)

jak uszyć męską bluzę

Ścieg overlockowy gdy jest potrzebny, jak zwykle zawiódł.

jak uszyć męską bluzę

Bluza w pełnej krasie ;)

akcesoria do szycia

Czym szyć 2 – czyli akcesoria każdego szyjącego

Poprzednio omówiłam jaki sprzęt jest potrzebny do szycia. Teraz przejdę do akcesoriów. Będzie tego trochę sporo, ale nie stresujcie się. Wszystko da się pomieścić w 2 pudełkach. Akcesoria, to generalnie te wszystkie rzeczy, które są pomoce przy tworzeniu wykroju a następnie naszego ubrania.

Przyznam szczerze, że nie jestem gadżeciarą i zakup akcesoriów robiła 3-4 razy w życiu. Z niektórych rzeczy korzystam już od ładnych paru lat a inne pożyczam od mamy do konkretnego projektu. Akcesoria w 99% przypadków kupicie w pasmanterii. Ale zaczynajmy, bo lista jest długa:

1. Nożyczki krawieckie – nie do papieru, nie kuchenne lub wzięte dziecku z piórnika. W nożyczki krawieckie trzeba zainwestować. Ja do dziś marzę o tych ciężkich, wygiętych nożyczkach, które kosztują min. 50 zł. Po co są dobre nożyczki? By dobrze i równo przyciąć tkaninę. Oprócz dużych nożyczek warto się zaopatrzyć w takie małe, cieniutkie, które są przydatne do obcinania nitek lub podczas prucia. I pamiętajcie, nożyczkami do tkaniny nie należy ciąć papieru, bo się tępią.

akcesoria do szycia

2. Szpilki – nie wyobrażam sobie szycia bez szpilek. Korzystam z nich od pierwszego spięcia elementów projektu, przez modelowanie, po upinanie gotowego ubrania na manekinie. Nigdy nie zszywam dwóch kawałków materiału bez spięcia ich szpilkami lub fastrygi. Nie chcę zniszczyć maszyny. Co jest ważne przy zakupie szpilek? By miały metalowe lub szklane łepki. Wtedy nie stopią się pod żelazkiem ;).

3. Magnes na szpilki – ponieważ są małe i stanowią zagrożenie dla dzieci, kotów i naszych bosych stóp, gdy się rozsypią lub wypadną podczas szycia, to warto mieć magnes na szpilki. Nim szybko pozbieramy je z podłogi lub znajdziemy jakąś zgubioną w dywanie. Zdecydowanie jedna z najfajniejszych rzeczy jaką mam ;)

akcesoria do szycia

4. Igły – wystarczy jedno opakowanie zwykłych igieł do szycia. Po co są? Do wykańczania szwów, zszywania niewielkich fragmentów, podszywania i cerowania. Bez nich ani rusz. Co jest ważne? Im grubsza tkanina, tym grubsza powinna być igła. Dla leniwych i „ślepych” wymyślono igły nawlekane od góry. Każdy szyjący je docenia, jak już mu wpadną w ręce ;).

akcesoria do szycia

5. Igły do maszyny – różnej grubości i zastosowania. Inne są igły do jedwabiu, a inne do jearseju. Tutaj podobnie, im grubszą mamy tkaninę, tym grubszą igłę (z wyższym numerem) stosujemy. Ponoć najlepsze są niemieckie. Ale jak mamy pecha, to każda nam się złamie i to przy pierwszym szyciu ;). I pamiętajmy, nie szyjmy tępymi igłami.

akcesoria do szycia

6. Miara krawiecka lub centrymetr/metr krawiecki (zwał jak zwał) – może być taka najzwyklejsza lub taka podbajerowana, zwijana z kobiecym designem. Miara jest kolejnym niezbędnikiem. Linijką lub colsztokiem ;) nie odmierzymy długości łuku. Moja bajerancka, zwijana miara ma ten plus, że jest cienka i giętka, co pozwala mi mierzyć po łuku bez problemu. Drugim przydatnym bajerem (a ja ponoć nie jestem gadżeciara :P) jest miara przyklejona do biurka (np. z Ikea), która pozwala odmierzać metry taśmy lub gumki (przydatne przy szyciu firanek i pościeli).

akcesoria do szycia

7. Linijka, ołówek i papier półpergaminowy – do zrobienia wykroju lub jego przerysowania z Burdy. Czasem używam też białego papieru do pieczenia. Ołówki mam dwa: Conte i automatyczny – ten rysuje bardzo cienkie linie. Niektórzy wykorzystują jeszcze krzywiki, ale ja bez nich jakoś projektuje i nawet coś mi wychodzi.

8. Mydełko lub kreda krawiecka – do odrysowywania wykroju i zaznaczania na tkaninie. Nigdy nie robimy tego cienkopisem lub długopisem, bo się nam może nie sprać. Na jasnych tkaninach czasem używam ołówka do odrysowywania linii, ale potem muszę go dokładnie sprać.

9. Agrafki – w różnych wymiarach, do wciągania gumek i sznurków w tunel, do spinania (gdy zwykłe szpilki wyślizgują się z tkaniny).

10. Naparstek i nawlekacz do igieł – trochę staroświeckie, ale docenicie je gdy przyjdzie przebić igłą się przez grubą tkaninę lub nie będziecie mogli trafić nitką do ucha od igły ;)

11. Szpulki do maszyny – im więcej, tym lepiej. Wtedy nie trzeba kilku kolorów nawijać na jedną szpulkę ;).

12. Nici – podstawowe to biała i czarna. Muszą być, bo bardzo często się przydają. Można też zakupić sobie jakiś zestaw nici na start, ale jeśli będziecie dużo szyć, to szybko będziecie mieć wszystkie odcienie palety Pantoe ;). Kupując nici, zawsze bierzemy ze sobą kawałek tkaniny, który pozwoli dobrać najlepszy (nie liczcie na taki sam) odcień. I oczywiście, do różnych tkanin są różne nici. Do jeansu, elastyczne, do overlocków itd. Co więcej, niektóre modele maszyn lubią pewne nici a innych nie. Ja byłam zaskoczona, jak dobrze mój Łucznik Amelia II szył nićmi, które miałam w zestawie od Łucznika (a wyglądały na takie badziewne). Drugimi, które się sprawdzają, to Ariadna Talia.

To chyba tyle. Czy o czymś nie zapomniałam, co jest nam potrzebne przy szyciu?

akcesoria do szycia

akcesoria do szycia

A moje akcesoria do szycia mieszczę w tych dwóch pojemnikach.