Miesięczne archiwum: Luty 2014

trapezowa sukienka

Jak uszyć trapezową sukienkę?

W zeszłe wakacje zamarzyła mi się trapezowa sukienka. Od razu stwierdziłam, że chcę taką uszyć. Dość szybko opracowałam projekt (wykorzystałam elementy z projektu do ciążowej sukienki), wybrałam z domowych zapasów tkaninę, dobrałam dodatki. Następnie urodziłam dziecko i projekt został sprzątnięty na długie miesiące do szafki.

Ale nie dawał mi spokoju i do niego wróciłam nie dawno. Najbardziej niepokoił mnie dół w sukience. Zastanawiałam się czy trapezowa forma nie spowoduje, że boki będą odstawać. Ciągle nad tym myślałam i postanowiłam wykonać prototyp (co u mnie się rzadko zdarza). I jak to bywa przy prototypach, sukienka wyszła mi idealnie. Przez moment nawet się zastanawiałam czy jej nie przefarbować i nie nosić po domu, ale dałam sobie spokój. Uszyłam ją z dość mocno zużytego obrusu, więc prototyp zostanie przerobiony na poszewkę, a ja już się rozglądam za tkaninami na sukienkę i tunikę o tym kroju.

trapezowa sukienka

To była moja inspiracja – zdjęcie pochodzi z gazetki F&F z 2013 roku. Piękna sukienka, prawda?

Chciałabym się z Wami podzielić w jaki sposób uszyłam tą sukienkę, ponieważ mam przeczucie, że to będzie trend w 2014r. A z resztą czy będą modne czy nie, warto taką posiadać w letniej garderobie, bo jest ona niezwykle wygodna i przewiewna, więc się przyda na afrykańskie upały ;).

Tak jak wspomniałam wcześniej, do wyznaczenia wykroju wykorzystałam górę z sukienki ciążowej (opis jej wykonania znajduje się tutaj). Góra została przedłużona i dorysowałam rękaw. Schemat wykroju prezentuje poniżej. Wymiary są dopasowane do moich rozmiarów, a ubrania z popularnych sieciówek (H&M, C&A, Vero Moda) mam w rozmiarze 38/40. Do wykończenia dekoltu skroiłam podkroje.

trapezowa sukienka

trapezowa sukienka

Tworzenie wykroju trapezowej sukienki. W fazie początkowej miała być bez rękawów.

Przygotowanie wykroju to najbardziej pracochłonna część szycia. Gotowy wykrój ułożyłam na złożonej tkaninie i wycięłam raz tył i raz przód. Odrysowałam z głównych wykroi (linie dekoltu i ramion, szerokość podkroju: 5 cm).

trapezowa sukienka

trapezowa sukienka

Tył i przód złożyłam prawymi stronami. Zszyłam ramiona i boki. Następnie zszyłam boki odszycia. Przyłożyłam je prawą stroną do prawej strony dekoltu (szwy ramion i odszycia zeszły się razem). Przyfastrygowałam je i przyszyłam do sukienki. Z przodu delikatnie nacięłam dół dekoltu, by ładnie się ułożył.

trapezowa sukienka

trapezowa sukienka

Następnie wywinęłam je do środka i zaprasowałam brzeg. Brzeg odszycia najlepiej obrzucić ściegiem zygzakowatym, by się nie strzępiło. Dodatkowo, by uniknąć odwijania się odszycia można je delikatnie przyszyć do sukienki (pominęłam te etapy, bo to tylko prototyp).

Pozostało wykończenie brzegów rękawów i dołu. Rękawy podwinęłam dwa razy pod spód (na szerokość 1 cm). Zaprasowałam i przyszyłam. Dół obrzuciłam ściegiem zygzakowatym i podwinęłam na szerokość 1 cm pod spód i przyszyłam. Na szczęście, dół brzydko nie odstaje na bokach, ale nie wiem czy to nie dzięki sztywnej i ciężkiej tkaninie.

trapezowa sukienka

Teraz pozostaje mi znaleźć idealne tkaniny i trochę czasu na uszycie sobie sukienki wg tego pomysłu.

trapezowa sukienka

trapezowa sukienka

szydełkowana czapeczka

Jak zrobić czapkę dla niemowlaka?

Zatrzymamy się jeszcze na chwilę przy szydełkowaniu rzeczy dla dzieci. Ostatnio mam mało czasu, więc szyję lub dziergam małe rzeczy (takie w sam raz dla mojej córki). Pod koniec listopada zrobiłam dla niej czapkę na szydełku. Czapka miała być na chłodniejsze dni, ale dwa dni po jej zrobieniu i dwóch spacerach moja córka dostała czapeczkę od babci (cieplejszą i ładniejszą), więc moja zimuje w szafie ;). Moje nakrycie głowy jest fajne na jesień/wiosnę, ale na srogą zimę wymaga podwójnej warstwy wełny lub podszewki (przez szydełkowane oczka przewiewa). Do jej zrobienia wykorzystałam resztki włóczki średniej grubości. Jak zwykle prezentuję krótki opis mojego dzieła.

czapka dla niemowlaka

Ze względu na pośpiech (zrobiłam ją w 3 wieczory) nie robiłam zdjęć poszczególnych etapów wykonania, więc dziś będzie taki retro tutorial. Bez zdjęć, sam opis. Tak jak w starych książkach do szydełkowania, na których się uszyłam i robiłam swoje pierwsze rzeczy ;). Trochę popracujemy wyobraźnią!

czapeczka dla niemowlaka

Wymiary czapeczki dla niemowlaka: 15 cm długości (z uszami 22 cm), obwód: 43 cm (pasuje na 6-8 miesięczne dziecko). Zużyłam 35 gr wełny (z ozdobami). Ważne by wełna nie gryzła dziecka, bo będziecie cały spacer jechać na sygnale ;-).

Na start: 9 oczek łańcuszka. Zamknęłam łańcuszek tworząc kółeczko (czyli połączyłam ostatnie i pierwsze oczko i zaczęłam robić 1 rząd). Cały czas przerabiałam robótkę słupkami pojedynczymi. 1 rząd: słupki. 2-3 rząd: podwoiłam liczbę oczek (czyli w każdym oczku poprzedniego rzędu zrobiłam dwa słupki). 4 rząd: w co drugie oczko po dwa słupki. 5 rząd: w pierwsze 10 oczek zrobiłam po dwa słupki, resztę szydełkowałam normalnie. Następnie przerabiałam słupkami, aż czapeczka miała 15 cm długości. Zakończyłam szydełkowanie czapki.

Uszy: Rozłożyłam czapeczkę na płasko, zaznaczyłam boki (potem jeszcze odmierzyłam i przeliczyłam oczka, czy na pewno boki są równo zaznaczone). 8 oczek od zaznaczonego boku zaczęłam przerabiać słupkami. Przerobiłam 2 rzędy po 16 oczek każdy. W kolejnych rzędach odejmowałam po jednym oczku na początku i końcu. Przerabiałam tak długo, aż doszłam do rzędu z trzema oczkami. Je przerobiłam razem. Bez przerywania robótki zaczęłam robić sznureczek do wiązania – przerobiłam 40 oczek łańcuszka. Drugie ucho zrobiłam tak samo.

Ozdoby:

kremowe wykończenie – brzeg czapki, uszek oraz sznurki przerobiłam półsłupkami.

pompon – zrobiłam go dokładnie tak samo jak w tym tutorialu (nawet mam ten sam kolor włóczki ;)).

kokardka – przerobiłam półsłupkami prostokąt o wymiarach: 4 oczka na 20 oczek . Zszyłam ręcznie krótsze brzegi. Rozłożyłam tak by szew znalazł się z tyłu. Złapałam za środek zmarszczyłam w palcach i taką kokardkę przyszyłam do czapki, tak by zachować marszczenie.

Uwaga: rozmiar czapeczki i zużycie wełny może być różny w zależności od użytej włóczki. Jeśli chcemy by czapeczka miała większy obwód, należy dodać więcej oczek w 5 rzędzie, tak by uzyskać pożądaną szerokość.

szydełkowana czapeczka

bluza z sercem

Jak zrobić bluzę z sercem?

Drodzy czytelnicy, mamy luty. A luty, to Walentynki. Co prawda, nie obchodzę tego święta przez pewne wydarzenie w liceum, ale stwierdziłam, że jakiś walentynkowy akcent na blogu by się przydał. I o to on, dziś będzie przepis na bluzę dresową z sercem.

Ostatnio dojrzałam wreszcie do kupna bluzy. Klasycznej, wygodnej, szarej. Bardzo fajną bluzę znalazłam w Zalando. Jak tylko przyjechał kurier i przymierzyłam mój nowy nabytek stwierdziłam, że przydałoby się złamać ten sportowy charakter i ją trochę ozdobić. Najpierw wymyśliłam aplikację z koronki, potem wszycie zamka z tyłu, ale ostatecznie stwierdziłam, że naszyję serce. Do jego wykonania wykorzystałam dresówkę w kremowo-srebrne pasy. Chciałam żeby serce miało ładnie wykończony brzeg (dresówka lubi się zwijać), więc podszyłam brzeg flizeliną. A szczegóły jak zwykle opisuję poniżej.

bluza z sercem

Bluza przed przeróbką

bluza z sercem

Bluza po przeróbce

Opis wykonania:

Na komputerze przygotowałam szablon serduszka. Odrysowałam je na dresówce i flizelinie.

bluza z sercem

Oba elementy złożyłam prawą do prawej i zszyłam zostawiając otwór na przewrócenie serduszka.

bluza z sercem

Brzegi nacięłam, aby aplikacja ładnie się ułożyła. Wywróciłam je na prawą stronę i rozprasowałam.

bluza z sercem

Następnie, serduszko ułożyłam na bluzie i przyszyłam ręcznie. Owszem, mogłam przyszyć na maszynie i na początku chciałam to zrobić ściegiem zygzakowatym, ale uznałam, że nie chcę by szycie było widoczne na serduszku. Aby tego uniknąć, łączyłam bluzę z flizeliną, a na srebrnych paskach robiłam małe przeszycia (na tej części serduszka nie widać nitki). Przyszywanie zajęło mi cały wieczór, ale zależało mi na ładnym wykończeniu i się udało.

bluza z sercem

Po przymiarce doszłam do wniosku, że przeróbka wyszła mi super. Bluza wygląda ładnie, modnie i nadal jest wygodna.

Ps. Na pewno zastanawiacie się co to za wydarzenie zniechęciło mnie do Walentynek. Otóż, jak byłam jeszcze w LO, to w jedne z Walentynek wybrałam ze znajomymi ze szkoły do klubu artystycznego. Siedzieliśmy w straszliwym ścisku (chyba miało to na celu podnieść romantyzm), piliśmy herbatę, wino i wsłuchiwali się w program artystyczny. W pewnym momencie na scenę wyszedł….nasz ówczesny wuefista i zaczął recytować swoje miłosne wiersze! Niestety, nic nie pamiętam z tamtej poezji, ale Walentynki obchodzę aktualnie z daleka ;).