Miesięczne archiwum: Marzec 2014

ubranka dla dzieci

Wiosenny płaszczyk dla Wiktorii

Tak długo opierałam się szyciu płaszcza, aż w końcu dopadł mnie jeden ;). W zeszłym tygodniu uszyłam wiosenny płaszczyk dla mojej córki. Był on szyty z czystej potrzebny, a nie maminej fanaberii. Moja córka w wyniku prezentów i spadków po innych dzieciach ma w szafie kilka polarków i ciepłych bluz. Niestety, nie trafiła nam się żadna wiosenna kurteczka. Na początku chciałam jej kupić przejściową kurteczkę, ale ceny od 50 zł mnie zniechęciły (moja parka nigdy nie kosztowała więcej jak 40 zł). Na początku, stwierdziłam, że kupię jej coś w second-handzie. Ponieważ nie przepadam za tego typu sklepami, udałam się do tego najbardziej luksusowego (Modna Szafa, Tychy, ul. Biblioteczna). Sklep tak mnie oczarował, że wyszłam z piękną różową letnią kurteczką (bez śladów noszenia) i letnią sukieneczką. A gdyby fundusze pozwoliły, to jeszcze bym coś wzięła dla siebie.

Niestety, sama kurteczka to za mało na polską wiosnę, więc postanowiłam mojej córce uszyć płaszcz. To była spontaniczna decyzja. Powzięłam ją w sobotę wieczorem podczas kąpieli dziecka. Tego samego wieczoru zrobiłam wykrój. W niedzielę cięcie tkaniny i zszycie. Poniedziałek dalsze szycie. Wtorek i środa wykończenie. Sama siebie zaskoczyłam tempem i jakością pracy. Ten płaszczyk, to pierwsza tak super wykończona rzecz. Ale zauważyłam, że im mniej myślałam, tym lepszy był rezultat.

ubranka dziecięce

Gotowy płaszczyk :)

Wykrój wzięłam z Burdy Moda dla dzieci (1/2013), nr 647. Na początku przeraził mnie opis szycia stójki i płaszcza, ale obejrzałam jak jest uszyty mój płaszcz, „zaskoczyłam” jak to należy wszyć i wszystko poszło gładko. Na materiał wierzchni wykorzystałam grubą, ciężką bawełnę w afrykańskie wzory, podszewka to stara tatusiowa koszula (tata oddał dobrowolnie). Zapięcia to 4 wielkie zatrzaski. W oryginale u góry jest guzik, ale ja ze względu na ilość wzorów pominęłam go. Z tego samego powodu nie wszywałam również kieszonek.

moda dla dzieci

Burda, Moda dla dzieci 1/2013, nr: 647

szycie płaszcza dziecięcego

Wykorzystane do szycia materiały. 

szycie ubranek dziecięcych

Kroimy. Oczywiście, na początku sklnęłam Burdę, za marnowanie tkaniny i rozrzucanie elementów wykroju. A potem się kapnęłam, że nie wycięłam drugiej warstwy stójki i kołnierza.

Dodałam jeszcze jedną modyfikację płaszcza. Nie wiem jak Burda mogła, ale zapomnieli o szlajfce do powieszenia płaszczyka. Burdo, jak mogłaś? Dziecięce ubranka też się wiesza na garderobie (np. u babci, lub w szatni na klubie mam). Ja dodałam różową bawełnianą tasiemkę do wieszania.

ubranka dla dzieci

Różowa szlajfka musi być ;)

ubranka dla dzieci

ubranka dla dzieci

ubranka dla dzieci

Z wykończeniem rękawa miałam szczęście. Szyłam po śladzie ściegu z koszuli.

Myślę, że szycie było udane dzięki dobrej tkaninie. Ciężka sztywna bawełna szyła się dobrze i dobrze się układa. Dodatkowo, fajnie chroni przed chłodem. Mam nadzieję, że córka płaszcz ponosi chociaż do września ;). A jeśli nie, to na pewno będę szyć kolejny. Ale tym razem szary, z różową podszewką ;).

co się opłaca szyć

Czy szkoda czasu i atłasu na dzieci?

Po opublikowaniu pierwszej części „Szkoda czasu i atłasu” i dużej popularności wśród internautów, postanowiłam przygotować kolejne analizy opłacalności szycia. Dziś na warsztat weźmiemy ubranka dziecięce.

Zacznę od historii z życia wziętej. Gdy byłam w ciąży i moi znajomi dowiadywali się, że będę mieć córkę, mówili mi „O, jak fajnie. Będziesz jej szyć sukieneczki”. A ja ciągle zaprzeczałam, stwierdzając, że za dużo zachodu z szyciem ubranek dla dzieci. Aż do czasu, gdy w 7 miesiącu robiłam wyprawkę i stanęłam przed działem z ubrankami dziecięcymi. I mnie zatkało. Spodnie, dresiki, sweterku, kurteczki kosztowały tyle, co moje ubrania! A przecież taki ciuszek jest na 2-3 miesiące. Zwykle po tym czasie jest poplamiony i sprany. Wtedy stwierdziłam, że będę szyć. I szyję, czasem za 0 zł, bo na ubranka dziecięce świetnie się sprawdzają resztki tkanin i mamine ubrania.

A co mi się opłaca szyć? Zobaczmy.

1. Body i śpioszki –  tych w garderobie dziecięcej nigdy za mało i niestety, nie opłaca się ich szyć. Ze względu za konstrukcje jest za dużo obszywania i roboty przy napach. Dłużej będziemy je szyć, niż dziecko ponosi. A fajne body można kupić już za 5-6 zł. Już nie mówiąc, że trzeba mieć specjalną napownicę (chyba nie będziecie wyszywać 10 zatrzasków) i kto wie, gdzie można kupić taką bawełnę na body? Szukałam i nic. Szkoda czasu i atłasu.

2. Bluzeczki, kaftaniki –  też dużo roboty. Chyba, ze szyjemy wyjściową bluzeczkę dla małej elegantki lub gentelmenka ;). Wtedy to ma sens, bo ubrania wyjściowe kosztują majątek. Szkoda czasu i atłasu.

3. Spódniczki, sukieneczka –  tak, to się opłaca. Kawałek materiału, trochę tasiemki, koronki, gumka w tunelu i spódniczka gotowa. Tak samo sukienki. Karczek, marszczony dół i gotowe. Opłaca się.

ubranka dla dzieci

Prosta w uszyciu sukieneczka. Wystarczy wyciąć tył i przód (można odrysować z sukienki/body podkroje i je powiększyć, następnie zszyć, zmarszczyć i wyhaftować wzór na dole). Obrazek znalazłam tu: http://img0.etsystatic.com/000/0/5745174/il_fullxfull.276676228.jpg?ref=l2

4. Spodenki – choć wydają się pracochłonne, opłaca się je szyć. Można na nie wykorzystać np. nienoszone jeansy mamy lub dres taty i przy zerowym koszcie mamy świetne spodenki. A co najważniejsze, nie trzeba specjalnie dopasowywać góry spodni. Ma być szeroko, żeby się pielucha zmieściła. Opłaca się.

5. Sweterki – prosty krój, małe zużycie wełny (można wykorzystać resztki), kilka wieczorów i sweterek będzie wyglądać jak od projektanta. Opłaca się.

ubranka dla dzieci

Och! Cudowny. A znalazłam go tutaj: http://www.pinterest.com/pin/460352393132629231/

6. Czapki, szaliki, opaski – opłaca się. Chwila roboty i gotowe. I dzierganie i szycie. A wykrój? Tu pokazuję jak zrobić czapkę na szydełkuA ze sklepu? Minimum za 20 zł.

szydełkowana czapeczka

7. Pieluszki –  kiedy pierwszy raz zobaczyłam mamę szyjącą pieluchy stwierdziłam „Wariatka”. Potem sama uszyłam pieluszkę i zaczęłam używać wielorazowych. Niestety, szycie mnie rozczarowało. Specjalna nieprzeciekająca tkanina PUL kosztuje prawie tyle samo co gotowa pielucha. A na dodatek i tak wszystko cieknie, więc rozczarowałam się po raz drugi. Szkoda czasu i atłasu.

8. Kurtki, kamizelki, płaszczyki –  tak, to się opłaca szyć. Zwłaszcza, że Burda wypuściła wydanie, gdzie są wykroje na odzież wierzchnią dla dzieci. Sama ostatnio szyłam płaszczyk i kamizelkę dla córki. Zamiast 70 zł, wydałam parę groszy, a efekt jest zniewalający (wykorzystałam do niej koszulę taty i zalegającą w szafie grubą bawełnę). I nie jest to takie czasochłonne jakby się mogło wydawać. Na uszycie płaszczyka poświęciłam 5 wieczorów i 1 popołudnie. Pamiętajmy, że dzieci są mniejsze, więc mamy krótsze szwy do zszycia.  Opłaca się.

ubranka dziecięce

Taki właśnie płaszczyk uszyłam mojej córce ostatnio. Koszt 0 zł :)

9. Akcesoria tj. śpiworki, organizery, kocyki, opakowania na pieluszki – też się opłaca, jeśli nie szalejemy z minky. Zwykle jest to zszycie kilku boków, wykończenie lamówką i mamy gotowe akcesoria. Opłaca się.

10. Buciki – oczywiście, że się opłacają. Ja już wydziergałam 2 pary. Ale nadają się tylko do ochrony stóp przed zimnem. Gdy dziecko stoi/chodzi już musi mieć specjalne, sklepowe buty. Opłaca się, tylko do pewnego wieku.

I to chyba wszystko. Chociaż wydaje mi się, że moje dziecko ma 5 razy więcej rzeczy niż moja lista. Niestety, szycie dla dzieci ma drugie dno. Jest ono opłacalne, gdy tkanina za 1 mb. nie kosztuje więcej jak 20-30 zł. Niestety, większość tkanin stricte dziecięcych kosztuje min. 50 zł za mb (oczywiście zwykle czarują nas jakimiś tłustymi ćwiartkami za 10 zł, a z tej tłustej ćwiartki to ledwo co chusteczka do nosa wyjdzie ;) ), bo są designerskie albo super modną minky. Jak zwykle, producenci mydlą oczy mamom i ze świecą szukać przyjemniej dziecięcej bawełny w normalnej cenie. Ktoś gdzieś znalazł? I jeszcze jedno, dla dzieci warto szyć póki na ich ubranka zużywamy mniej niż 1 mb. lub do momentu, gdy nasza pociecha nie wyraża swojej krytycznej opinii na temat naszego dzieła ;).

przeróbka swetra

Prosty pomysł na nowy sweter

Dziś będzie o zabawie formą ubrania. Dawno temu, gdy byłam piękna, młoda i studiowałam, mieszkałam w Antwerpii. Pewnego dnia wybrałam się na zakupy i trafiłam do butiku All Saints (jednego z nielicznych na kontynencie). W nim mierzyłam fantastyczny sweter. Miał długi lejący przód, który można było zapiąć z tyłu. Pierwszy raz spotkałam się z takim mądrym rozwiązaniem.

Uwielbiam tego typu swetry, ale ich krój jest nie praktyczny. Przód czasem przeszkadza i nie można go zapiąć, gdy robi się chłodno. Pomysł z zapięciem, które widziałam w Antwerpii wydał mi się genialny. Wtedy tamtego sweterka nie kupiłam, ale wymyśliłam, że kiedyś taki uszyję. Od tego czasu minęło 4 lata. Zrobiłam kilka projektów, policzyłam ile tkaniny/wełny mi na niego zejdzie i stwierdziłam, że jednak kupię gotowy sweter i go przerobię.

Idealny sweter znalazłam w Zalando.pl z Vero Mody. Sweterek jest wykonany z przyjemnej dzianiny, ma eleganckie zdobienie (na imprezy…rodzinne ;)) i drapowany przód, który przerobiłam.

przeróbka swetra

Przeróbka jest banalna. Każdy kto ma tego typu sweterek może ją wykonać. Wystarczy, że umiecie szyć ręcznie. Do przeróbki wykorzystałam 3 czarne zatrzaski (dostępne w każdej pasmanterii).

Przymierzyłam sweter i tu rozpoczęłam zabawę formą. Zaczęłam układać przód sweterka tak by uzyskać ładny efekt. Jedną połę przodu ułożyłam pod spodem, a drugą na górze. Zaznaczyłam szpilkami, gdzie powinno znaleźć się zapięcie z tyłu. Dodatkowo górną część ładnie ułożyłam i stwierdziłam, że przydało by się jeszcze jedno zapięcie, które pozwoli utrzymać ładną formę. Zaznaczyłam, gdzie powinno się znaleźć. Następnie mocno je przyszyła (wszystkie zatrzaski znalazły się na lewej stronie, ale i tak ich nie widać).

przeróbka swetra

przeróbka swetra

Zapinam z jednej strony.

przeróbka swetra

Układam.

przeróbka swetra

Zapinam zatrzaski z drugiej strony.

przeróbka swetra

I gotowe :)

Z jednego swetra mam dwa. Jeden na spacer a drugi na wykwintne spotkanie rodzinne. Jeden mogę założyć w ciepły wiosenny dzień, a gdy zrobi się chłodno przeistoczyć go w ciepłe ubranie.przeróbka swetra

jak uszyć śliniak

Jak uszyć śliniaczek?

Śliniaki, to drugie obok body i śpiochów obowiązkowe wyposażenie każdego malucha. A zwłaszcza tych poznających smak marchewki lub jabłka, które nie zawsze ląduje w buzi. Niestety, śliniaki szybko się brudzą i zwykle nie się ich doprać. A zużywa się ich bardzo dużo. Na szczęście, w uszyci są bardzo proste i można na nie wykorzystać resztki tkanin. Do szycia śliniaków najlepsza jest frotta lub „szorstka” bawełna. Świetnie sprawdzi się też flanela. Gładkie i śliskie tkaniny odpadają, bo nimi ciężko wytrzeć buzie ;). Oczywiście odpadają też drogie, designerskie tkaniny dla dzieci. Po jednym obiadku dziecko zrobi własny design na śliniaczku.

jak uszyć śliniak

Mojej córce uszyłam 2 śliniaczki. Jedne z resztek flaneli a drugi z adamaszku ze starego obrusu. Pokusiłam się nawet o mała ozdobę w postaci serduszka z reszty dresówki. Śliniaczki zrobiłam dwustronne (dwie warstwy materiału chronią ubranie przed rozlaną zupką). Dzięki temu uniknęłam obszywania lamówką (to należy zrobić, gdy kroimy śliniaczek tylko z jednej warstwy materiału). Ich uszycie zajęło mi 1 wieczór.

jak uszyć śliniak

Potrzebne:

Tkanina o wymiarach: 50 x 30 cm

Tasiemka lub lamówka (zdecydowanie lepiej się sprawdzi) długość: 50-60 cm

Resztki tkaniny na ozdobne serce,

Przygotowałam wykrój, który znajdziecie poniżej lub w tym pliku PDF (w nim są zachowane oryginalne wymiary).

schemat śliniaka

Wykrój położyłam na złożonej prawą do prawej tkaninie i skroiłam śliniaczek. Zewnętrzny brzeg śliniaczka zszyłam. Wywinęłam na prawą stronę.

jak uszyć śliniak

Zaznaczyłam środek śliniaczka i tasiemki. Złożyłam tasiemkę i śliniaczek, tak by środki się zeszły. Przypięłam tasiemkę do podkroju szyi, tak by połowa tasiemki wystawała nad podkrójem. Przyszyłam tasiemkę. Złożyłam i przyszyłam drugi raz na górnej stronie śliniaczka. Następnie, zgięłam tasiemkę na pół wzdłuż dłuższego brzegu. Zszyłam brzegi. Końcówki tasiemki zawiązałam, by się nie pruły.

jak uszyć śliniak

Jeden ze śliniaczków dodatkowo ozdobiłam. Wycięłam serce z resztki tkaniny, ułożyłam je na środku śliniaczka i przyszyłam ściegiem zygzakowatym.

Gotowe, jutro można go ubrudzić!