spodnie baggy damskie

Kupiłam zamiast uszyć…

Tak jak, wspomniałam na moim fanpage’u na Facebooku w ostatnim czasie kupiłam 3 rzeczy, które już od dawna chciałam uszyć. Co prawda, powinnam w kolejnych postach opisywać jak je uszyłam lub przynajmniej się nimi pochwalić, a nie pisać czy te zakupy mi się opłacały. Trochę jest mi wstyd, bo wszyscy dookoła szyją takie piękne rzeczy. Ale już tak długo zwlekałam, a że na darzyłam się okazja, że się skusiłam. Sami wiecie jak to jest.

Pewnie też macie swoje szyciowe marzenia, które nie zawsze udaje się przełożyć na rzeczywistość. Czasem to dobrze, bo przynajmniej nasza szafa lub dom nie zyskuje kolejnej niepotrzebnej rzeczy. Czasem źle, bo mamy ewidentny brak i zaczynamy kombinować, bo ambicja nie pozwala nam na zakup. W moim przypadku szyciowe marzenia, które skończyły się zakupem to letnia sukienka maxi, spodnie baggy oraz poduszka-siedzisko

maxi sukienka

Zdjęcie z  https://www.zalando.pl/molly-bracken-dluga-sukienka-bialy-m6121c08e-a11.html

Letnia sukienka maxi – jest piękna, prawda? Właśnie taką sukienkę z marszczeniem w talii chciałam już dawno uszyć. Jej krój jest bardzo prosty. Wystarczy odrysować z sukienki/bluzki bez rękawów bok i dekolt, następnie odpowiednio przedłużyć, rozszerzyć i wykrój gotowy. A szycie? Nie pojawia się w nim nic skomplikowanego, więc teoretycznie jej zakup się nie opłacał. Oczywiście, jeśli szyłabym z innej tkaniny niż szyfon. Szycie z szyfonu jest trochę uciążliwe. Potrzebna jest specjalna igła i zastosowanie ściegu francuskiego. I nie wspominając o hafcie. Nie zrobiłabym takiej pięknej ozdoby sama, a to ona stanowi kwintesencję tej sukienki. A kupno takiej tkaniny graniczy z cudem. Już nie mówiąc o tym, że podobne tkaniny kosztują min. 90 zł za metr. Nie wiem czy wyszłabym na zero, ale na pewno zaoszczędziłam sporo nerwów ;-)

spodnie baggy damskie

Dres ze szpilkami? Tylko na zdjęciu ;-)

Spodnie baggy – od zeszłego roku chodziły za mną spodnie dresowe z wąską nogawką i luźną góra. Spodnie dresowe to dla mnie dość istotny element garderoby. Dodatkowo, chciałam coś uszyć z arcymodnej dresówki. Niestety, zamiast szyć spodnie dresowe wg. własnego wykroju….kupiłam takie jakie chciałam za 30 zł w hipermarkecie. Pod względem ceny na pewno się opłacało. Na spodnie z luźną górą potrzebowałabym min. 1,5 mb tkaniny, a 1mb dresówki kosztuje właśnie ok. 30zł. Tym razem się opłacało kupić gotowe spodnie. Zaoszczędzone pieniądze i czas.

Poduszka-siedzisko

Wygodna, ale ten wzór nie zachwyca ;-)

Poduszka-siedzisko – ponieważ moja córka już od dawna je z nami posiłki przy dużym stole potrzebowała poduszki, żeby siedzieć wyżej. Ze zwykłej poduszki zjeżdżała, więc ja ciągle powtarzałam, że uszyje jej siedzisko. Taką śliczną podusie w dziecięcy wzorek. Aż do czasu, gdy w Obi na dziale ogród znalazłam siedzisko na meble ogrodowe. Poduszka (polska produkcja) kosztowała 8zł. Wzór nie jest zachwycający, ale pasuje kolorystycznie do wystroju salonu (z resztą przez większość czasu jest pod stołem i jej nie widać). Dodatkowo, nie widać plam z zupek ;-). Dużym plusem jest też stabilność siedziska i wygoda. Zakup się opłacił. Za samo wypełnienie poduszki czyli owatę zapłaciłabym 10 zł. Szkoda tylko, że zabrakoło mi czasu i ambicji, na stworzenie czegoś ładnego do domu.

A Wy jak macie z szyciem i zakupami? Co u Was wygrywa?

3 myśli nt. „Kupiłam zamiast uszyć…

  1. MamaMi

    Też mam listę rzeczy do uszycia, ale przychodzą takie momenty, że trafiam w sklepie na coś bardzo zbliżonego do tego, co chciałam zrobić i wtedy szybki rachunek sumienia. Jeśli uznaję, że dana rzecz jest na liście zbyt długo lub jeśli koszt jej wykonania jest taki sam (bądź bardzo podobny) – po prostu kupuję. A czas, który poświęciłabym na szycie przeznaczam na coś innego :)

    A sukienka wygląda rewelacyjnie!

  2. Ewa

    U mnie ostatnio wygrywa szycie. Postanowiłam wykorzystać w tym roku wszystko albo jak najwięcej resztek i ubrań odłożonych do przeróbki. Mam tego co raz więcej i już nie mam gdzie tego trzymać. Marzy mi się minimalizm w w mojej szafie, mieć tam tylko ubrania które noszę a nie które kiedyś może jeszcze włożę. I żeby większość tych ubrań była własnej produkcji:-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.