plecak sówka

Jak zrobiłam plecak sówkę?

plecak sówka

Gotowy plecaczek

Tak się złożyło, że moja malutka córeczka zapragnęła plecaczka. Bo jeden kolega-przedszkolak ma, bo drugi przedszkolak ma i jeszcze dostała zabawki są w plecaczku-opakowaniu. Niby nie marudziła o niego, ale stwierdziłam, że fajnie by było uszyć dla mojej pociechy plecak sówkę. Jego zrobienie zajęło mi raptem dwa dni.

plecak sówka

Plecak-sówka składa się z jednej komory zamykanej na zamek i kieszonki z przodu, która jest jednocześnie dekoracją. Do tego szelki z prostą regulacją. Szyłam pierwszy raz z filcu i bałam się tworzyć fikuśne rzeczy ;-). Okazało się jednak, że szycie filcu wcale nie jest takie trudne, a moja maszyna (Łucznik Amelia II) spisała się rewelacyjnie.

szycie z filcu

Szycie zaczęłam od przygotowaniu na papierze schematu sówki. Następnie dobrałam materiały. Plecak na początku miał być szyty ze starych jeansów, ale znalazłam różowy, gruby filc i postanowiłam go wreszcie wykorzystać. Detale powstały z resztek tkanin. Z pasmanterii potrzebowałam zamek, pasek parciany i sprzączki do szelek.

plecak sówka

plecak sówka

plecak sówka

Najpierw wycięłam wszystkie elementy sówki. Zszyłam ściegiem zygzakowatym obie części oczu. To samo powinnam zrobić ze skrzydłami i kieszonką, ale tego nie przemyślałam (przez to kieszeń jest mikroskopijna). Następnie ułożyłam na filcu poszczególne elementy, zaznaczyłam delikatnie ołówkiem gdzie mają być i przyszyłam je ściegiem zygzakowatym.

plecak sówka

plecak sówka

Kolejnym etapem było połączenie poszczególnych elementów plecaka. Zszyłam tył z bokiem. Na rogach starałam się ładnie wdać filc (skończyło się na ręcznym kręceniu kołem maszyny, żeby szła bardzo powoli).

szycie z filcu

Bok wszywałam tak, żeby jego końcówki znalazły się na środku dołu. Końcówki nachodzą na siebie ok. 2 cm i je zaszyłam ręcznie. U góry przyszyłam zamek do brzegu boku. Następnie doszyłam przód plecaka. Górę pozostawiłam niezszytą, a na dole potrójną warstwę filcu szyłam ręcznie. Przyszyłam zamek do przodu plecaka (trochę się musiała przy tym nagimnastykować) pamiętając, że uszy mają być na zewnątrz. Na koniec podzieliłam pasek parciany na 4 części i zrobiłam szelki.

plecak sówka

Plecak wszystkich zachwycił. Chociaż moja córka na jego widok zamiast piszczeć, powiedziała „hu-hu”, zajrzała do środka i stwierdziła „Nie ma” (mądre dziecko, wnętrze jest dla niej najważniejsze)

wykrój na sukienkę dziewczęcą

Jak zrobiłam wykrój na sukienkę dziewczęcą

Już od dawna chciałam uszyć dla mojej córeczki piękną sukienkę. Chciałam coś prostego, trapezowego i koniecznie z rękawkiem (sukienek bez rękawów mamy aż za dużo). A kiedy kupiłam dresówkę w koty, stwierdziłam, że najwyższy czas uszyć sukieneczkę. Zwłaszcza, że wiosna i lato, to idealna pora na nosze sukienek na każdą okazję.

Taka sukienkę uszyłam ze stworzonego wykroju

Taka sukienkę uszyłam ze stworzonego wykroju

Zaczęłam od wykroju. Na początku chciałam szyć z Burdy dla Dzieci z 2013 roku, ale wykrój okazał się zbyt fantazyjny. Stwierdziłam, że stworzę sama wykrój. W końcu kiedyś trzeba się było wziąć za wykreślanie samemu krzywizny rękawa. Przeanalizowałam nawet mądrą PRL-owską książkę dot. konstrukcji odzieży, ale jej mądrość mnie przerosła. W końcu stwierdziłam, że spróbuję z odrysowaniem wykroju z gotowej sukienki. Najlepszą opcją jest rozcięcie danej rzeczy i odrysowanie osobno przodu, tyłu i rękawów. Mi nie chciało się biegać po lumpeksach za kiecką za 1 zł, więc trochę się pomęczyłam z tworzeniem wykroju. Generalnie podkrój szyi i pachy wyszły ok. Główka rękawa wyszła mi ciut za duża, ale wystarczyło marszczenie i modelowanie, żeby wszystko ładnie się ułożyło.

wykrój na sukienkę dziewczęcą

Gotowy wykrój

 Tworzenie wykroju zaczęłam od wywinięcia sukienki na lewą stronę i schowania rękawa do środka. Odrysowałam połowę przodu. Dzięki temu przy przenoszeniu na tkaninę lewa i prawa strona wyszły mi identycznie. Ponieważ jest to prosta dziewczęca sukienka, tył i przód mają taki sam wykrój.

wykrój na sukienkę dziewczęcą

Zaczynam tworzenie wykroju

wykrój na sukienkę dziewczęcą

I to mi wyszło po odrysowaniu i poprawkach

Następnie, przystąpiłam do wykreślenia rękawa. W tym celu „wepchnęłam” całą sukienkę w rękaw, tak aby w krzywizna rękawa była w pełni widoczna. Odrysowałam na kartę i poprawiałam. Tu również skupiłam się na 1/2 wykroju. Teoretycznie przednia i tyla część rękawa różnią się od siebie, ale ja nie wprowadzałam różnicy w podkroju pachy z tyłu i z przodu, więc wszystko jest takie samo. Zresztą dresówka przyjmie wszystko ;-).

wykrój na sukienkę dziewczęcą

Trochę trzeba było pokombinować

wykrój na sukienkę dziewczęcą

I tak się Mama odrysowuje wykrój ;-)

Narysowane wykroje wycięłam. Następnie odrysowałam z szablonu rękawa wersje krótką (nie przycinałam, by mieć wykrój długiego rękawa na zimę).

sukienka dziewczęca wykrój

„Skracanie” rękawa

sukienka dziewczęca wykrój

Gotowy wykrój rękawa

sukienka dziewczęca wykrój

I cały gotowy wykrój

Kolejnym etapem było przenoszenie wykroju na tkaninę oraz szycie, o czym napiszę w następnym poście.

A to co wykreśliłam udało mi się przenieść do komputera. Gotowy wykrój jest zamieszczony TUTAJ (Wykroj sukienki dziewczecej roz 92 98).

dzień mamy

Matka Polka Szyjąca

Gdyby ktoś się mnie spytał czy Polska, to kraj dla ludzi szyjących, odpowiedziałabym „Nie”. A gdyby ktoś się spytał, czy to kraj dla mam odpowiedziałabym „NIE!!”. Niestety, obie te grupy społeczne, nie mają się u nas za fajnie. Pierwsza ze względu na trudny dostęp do wielu rzeczy przydatnych w szyciu, a druga przez prowadzoną politykę antyrodzinną. Najgorzej, jak się jest mamą szyjącą. A ponieważ zbliża się Dzień Mamy chciałaby poruszyć temat mam, które szyją.

Gdy zostałam mamą odkryłam, że bardzo dużo Pań, które szyje jest mami albo zaczęły szyć, bo zostały mami. Aż jestem zaskoczona, jak wiele osób tworzy ubrania dla dzieci. Na pewno, część z Was – bezdzietnych pomyśli sobie teraz, że baba siedzi w domu z dzieckiem i ma czas na szycie. Oj, nic bardziej mylnego. Opieka nad dzieckiem niczym nie różni się od pracy, o ile nie jest bardziej męcząca. Zwłaszcza, że od niej nie da się wziąć urlopu i nie kończy się codziennie o 16:00. Ale co Wam będę tłumaczyć, wiecie przecież lepiej. A tak na prawdę, mamy szyją z kilku innych powodów, niż rzekomy nadmiar czasu. Można je nawet podzielić wg. motywacji do szycia. I tak mamy:

Mamy Szyjące Hobbystycznie – taka Pani szyła sobie od dawna i bardzo to lubi. Co więcej, może nawet prowadzi bloga o szyciu. Generalnie, szycie sprawia jej radość i pozwala odpocząć od codziennej rutyny. I ot, zostaje mamą i wreszcie ma poważny pretekst do szycia, bo dzieci błyskawicznie wyrastają z ubranek. Zaczyna się więc masowa produkcja spodenek, sukieneczek, spódniczek, czapeczek, zabawek, kocycków itd. Szyje się jej łatwo, a do tego ma super ubranego malucha. Jedynym jej problemem jest czas. Po całym dniu bycia opiekunką, pedagogiem, kucharką, sprzątaczką, tragarzem, animatorem, negocjatorem (o ile nie antyterrorystą), kelnerką najczęściej pada na pysk. Ale najważniejsze, że co jakiś czas potrafi się zmobilizować, zorganizować i maszyna idzie w ruch.

Szycie i dzieci, to największa radość. Zdjęcie z: http://www.cottonandsunshine.co.uk/wp-content/uploads/2012/03/DSC_2536.jpg

Mamy Szyjące Ekonomicznie – każdy kto kupuje ubranka dla dzieci, wie że ich ceny to jedno wielkie nie porozumienie. Jak rzecz, na którą poszło znacznie mniej materiału i ma zwykle prostszy krój kosztuje tyle samo co ubranie dla osoby dorosłej? Oczywiście, każdy musi zarobić, ale dziecko z ubranka wyrośnie, osoba dorosła może nosić dane ubranie, aż zrobi się z niego dziurawe sito. Więc gdzie tu jest logika? Nie ma! I tak wiele mam, żeby ratować domowy budżet i zapewnić schludny wygląd swoim dzieciom wyciąga maszyny i zaczyna szyć (jak już przerobią lumpeksy, promocje w marketach, bójki o to co, rzucą w Lidlu). O tym, czy i co się opłaca szyć dla dzieci pisałam TUTAJ. A ostatnio co raz częściej przekonuję się, że znacznie więcej rzeczy warto uszyć. Zwłaszcza jeśli robimy recycling ubrań rodziców. Ale i tak największe wrażenie zrobiły na mnie mamy, które dla swoich córek na bale przebierańców tworzą sukienki modnych w danym sezonie disneyowskich księżniczek. Przy tym jest sporo roboty, już nie mówiąc o tym, że zdobycie tkanin graniczy z cudem. Jasne, pewnie powiecie, że takiej dziewczynce należy wyjaśnić, że wcale nie musi jak wszystkie koleżanki mieć sukienki księżniczki, że trzeba uczyć co to non-konformizm, trenować twardy charakter. Jasne, jasne. Pewnie widujecie dzieci tylko w reklamach i myślicie, że jedną pogadanką wszystko załatwicie. Z resztą w czymś to dziecko musi iść na bal, więc zamiast inwestować w tandetę z marketu, gonić po wypożyczalniach, lepiej uszyć piękną sukienkę dla naszej księżniczki. Chyba, że za wszelką cenę chcemy, żeby nasze dziecko było non-konfornistą i przebierzemy je za brokuła.

Mamy Szyjące Biznesowo – trzeci najbardziej wyrafinowany typ mam szyjących. To te mamy, które mają talent, świetną organizację pracy, smykałkę do biznesu (i chyba opiekunkę albo dziecko, które o 20:00 idzie spać) i zaczęły zarabiać na szyciu. I nie chodzi mi tu o spektakularne przypadki, które założyły świetnie działające sklepy z ubrankami, albo prowadzą popularnego bloga, na którym zarabiają. Chodzi mi o zwykłe mamy, które często zaczynają od obszywania dzieci koleżanek. A że zwykle robią piękne rzeczy w zdecydowanie niższych cenach, to są polecane dalej i tak ich mały biznes się kręci. Nie są to może kokosy, ale zawsze jest parę groszy na pieluszki. Dodatkowo, nikt się nie doczepi, że są bezwartościowymi darmozjadami siedzącymi w domu. Zwykle mężowie są bardzo dumni z takich szyjących-zarabiających żon-matek.

Mamo, spokojnie ja to dopasuję!

Mamo, spokojnie ja to dopasuję!

 Ale bez względu na to czy szyjemy, bo lubimy, musimy czy chcemy zarobić parę groszy Drogie Mamy, najważniejsze, że w naszym napiętym grafiku potrafimy znaleźć czas na szycie. I tego właśnie Wam, życzę z okazji Dnia Mamy, żeby zawsze był czas i siły na szycie!

dzień mamy

Ahoj Burdo dla dzieci

Wczoraj odkryłam, że wyszłam nowa Burda dla dzieci. Jako przejęta mama rzuciłam się na nią jak szczerbaty na sucharki i po obejściu wszystkich osiedlowych kiosków, trafiłam na nią dopiero w Empiku (wiedziałam, że tam będzie na 100%, a kioskom dałam szansę). Od czasu do czasu lubię kupować Burdę (regularne wydanie lub któreś ze specjalnych). Gotowe wykroje są bardzo przydatne. Pozwalają uszyć coś ładnego i dają podstawę do innych projektów. Jednak spodnie i rękaw z gotowca wychodzą o niebo lepiej.

Czy ta peleryna nie jest piękna? Zdjęcie z: http://www.burda.pl/artykuly-1/artykul/moda-dla-dzieci-1-2015

Na początku zachwyt, bo jak zwykle zagraniczne ubranka dla dzieci są zdecydowanie ładniejsze niż nasze rodzime propozycje. Jakoś takie prostsze, pozbawione infantylnych miśków i wzorków a jednak bardziej urokliwe. Najbardziej interesowała mnie peleryna (podobno lato ma być deszczowe) i ubranka dla chłopców. I tu koniec zachwytów. Ubranek dla chłopców jest jak na lekarstwo. Burdo, w Unii Europejskiej obowiązuje równouprawnienie, więc powinno być pół na pół. A tym czasem, na 56 propozycji tylko 12 to chłopięce. Doliczając kilka propozycji uniseks i tak wypada to słabo. A peleryna? Jest uszyta z powlekanej popeliny. Może za zachodnią granicą coś takiego mają na porządku dziennym, ale nie u nas. Polska, to tak wspaniały kraj dla ludzi szyjących, że nawet napownice są na zamówienie ;-)

Burda dla dzieci

I co można? Ładnie, skromnie i elegancko. Bez brokatu, 100 falbanek i słodkich wróżek.

 

Burda dla dzieci

Ahoj, wodoodporna tkanino! Gdzie Cie mogę kupić?

Burda dla dzieci

Jedna z nie licznych męskich propozycji w tym haremie

Nie mniej jednak cieszę się, że mam to wydanie Burdy. Propozycje sukienek i szortów idealnie wpasowują się w nasze potrzeby. Myślę, że na pewno coś powstanie z tego wydania. Najpewniej peleryna, o ile gdzieś znajdę nieprzemakalną tkaninę. Jeśli nie to, pewnie trafi się sukienka i spodnie dla malucha.

chustki dla dzieci

Wiosenne chustki i kominy dla maluchów

Przyszła wiosna i okazało się, że w garderobie mojej córki brakuje fajnych, nierozwiązujących się chustek pod szyję. Stwierdziłam, że tym razem uszyję coś dla córki i jej przyszłego brata. Do szycia wykorzystałam ubrania i resztki tkanin. Na takie akcesoria nie jest potrzebne dużo materiału, a nie noszona koszulka, czy dwa razy założone getry sprawdzą się świetnie jako tkanina. Ozdoby w postaci serduszek i gwiazdek wycięłam z resztek golfu, który pokazywałam jak przerobić na zwykłą koszulkę. Taka ze mnie zdolna eko-mama (Reni Jusis może się schować ;-) ).

Materiały wykorzystane do szycia - 100% recycling

Materiały wykorzystane do szycia – 100% recycling

chustki dla dzieci

Gotowe chustki i komin

Ponieważ szycie jest proste pokarzę jak uszyć chustkę i komin dla malucha. Szycie zaczęłam od zdjęcia miary. W tym celu wymierzyłam sweterki dziecięce (rozmiar większe). Pamiętamy, że chustka i komin musi być większa, tak by nie dusiła malucha!

chustki dla dzieci

Po wycięciu wszystkich elementów

SZYCIE KOMINA

Uszyłam bardzo prosty, bo jedno warstwowy komin. Do tego najlepiej nadaje się dresówka – jej brzegi ładnie się podwijają i dzięki temu nie trzeba jej wykańczać. Do uszycia komina wycięłam prostokąt o wymiarach 42x 28 cm (już wiem, że na 2-latka powinien być 2-3 cm szerszy). Następnie zszyłam blisko brzegu tylny szew ściegiem overlockowym.

szycie komina

Zszywanie komina

Dodałam również małą ozdobę (identyfikator przodu dla Tatusia). Tu również wykorzystałam resztki, tym razem pasmanterii. Z przodu przyszyłam ściegiem zygzakowatym kawałek lamówki przyciętej w trójkąt, aby się nie strzępiła.

szycie komina

Przyszywanie ozdoby

SZYCIE CHUSTEK

Chustki możemy szyć z kwadratów (mniej zszywania) lub z 2 trójkątów. Przy krojeniu chustek najlepiej zaokrąglić lub ściąć rogi, aby łatwiej doszyć rzepy. Ja uszyłam 4 chustki o wymiarach:40×18 cm (2-latek), 32×13 cm (0-3 miesiące), 35×15 cm (3-6 miesięcy).

szycie chustki

Chustka szyta z kwadratu – najważniejsza jest długość przekątnej.

szycie chustki

Chustka z 2 trójkątów

Najpierw przyszyłam ozdoby do zewnętrznej warstwy chustek. Zastosowałam ścieg zyzakowaty, który najlepiej wyglądał.

szycie chustki

Nie szyło się łatwo ;-)

szycie chustki

Tu podwójny ścieg zygzakowaty dla lepszego efektu

Następnie złożyłam tkaninę prawą do prawej strony zszyłam wszystkie brzegi zostawiając 5 cm na jednym boku. Przez otwór wywinęłam chustkę na prawą stronę i zaszyłam go podwijając materiał do środka.

szycie chustki

Zszywanie chustki

do bloga12

I za raz wywijamy na prawą stronę…

Na koniec przyszyłam rzepy. Niestety, nie udało mi się kupić kolorowej rzepy, więc zostałam przy czarno-białej klasyce. Dodatkowo, nie miałam specjalnej miękkiej rzepy dla dzieci, więc aby zapięcie nie drapało zaokrągliłam rogi. Rzepy przyszywałam ręcznie, bo tak jest wygodniej. Przy przyszywaniu rzep pamiętajmy, że miękką rzepkę przyszywamy do zewnętrznej strony chustki, a twardą do wewnętrznej (dolnej) strony.

szycie chustki

Jak dobrze przyszyć rzepy

Gotowe, 4 chustki i 1 komin zrobiłam w 1 weekend. Moje dzieci mają kompletną garderobę (no prawie, słomkowych kapeluszy jeszcze nie mamy), a ja mam poczucie dobrze wykorzystanych ubrań, które leżały w pudle z tkaninami.

sweterek dziecięcy

Kiedy mama nie szyje…

…to śpi ;-). Aż chciałoby się dokończyć zdanie w ten sposób. Dziś chciałabym się z Wami podzielić, tym gdzie kupuję ubranka dla dzieci. Niestety, co raz częściej decyduje się na zakup nowych lub używanych ubranek. W tym roku miałam dłuuuugą listę rzeczy, które uszyję mojej córce. Na razie po za spódniczką z tiulu nic nie powstało, a garderobę do jesieni mamy już prawie kompletną (ale już się znalazło parę rzeczy, które muszę uszyć). Przedstawiam bardzo subiektywny ranking sklepów, w których warto kupować ubranka dla dzieci. Pod uwagę brałam 3 czynniki: cena, jakość i wygląd. Zacznę nietypowo, bo od miejsca pierwszego, czyli mojego (i bardzo wielu mam) ulubieńca.

  1. F&F czyli Tesco – zwycięzca pod względem jakości (niezniszczalne ubranka, które można gotować i nic im się nie dzieje), wyglądu (one są po prostu piękne i urocze, tak jakby w Anglii mieszkały tylko małe księżniczki i książęta). Niestety, trochę gorzej wypadają cenowo, ale Tesco ma ciągle promocje, więc body za 5 zł lub sukienka kupiona za 15 zł to u nas standard. Tesco to dla mnie numer jeden i najczęściej wybierany sklep, w którym kupuję ubranka. Dużym atutem jest też kompleksowa oferta (dostępne jest po prostu wszystko) i to, że sukienkę czy sweterek mogę kupić przy okazji robienia zakupów spożywczych. Dodatkowo, często spotykamy się z pozytywną opinią nt. tej marki, więc drogie przyszłe mamy, możecie spokojnie inwestować.
    spodnie tesco

    Ubranko z:  http://www.ffmoda.com/pl/dla-dziecka/ff-baby-chlopcy/bd51516814/

    f&f baby

    Ubranko z: http://www.ffmoda.com/pl/dla-dziecka/ff-baby-dziewczynki/412-1485/

  2. C&A i H&M – zwycięzcy pod względem wyglądu i jakości. Niestety, przegrywają cenowo. Ubranka z tych sieciówek są dość drogie, nawet na promocjach. Na szczęście jakość rekompensuje cenę i jeśli szukamy czegoś na więcej niż 1 sezon lub 1 dziecko, to warto rozważyć wizytę w tych sklepach. Dodatkowo, jeśli szukamy ładnych ubranek lub czegoś specjalnego (np. kapelusz słomkowy dla dziewczynki widziałam tylko w H&M) najlepiej iść do H&M lub C&A i nie tracić czasu na dalsze poszukiwania.
    http://www.hm.com/pl/product/87659?article=87659-A

    Ubranko z: http://www.hm.com/pl/product/87659?article=87659-A

    Źródło:http://www.c-and-a.com/pl/pl/shop/niemowleta/sukienki-i-spodnice/wszystkie-sukienki-i-spodnice/sukienka-142907-1.html

    Ubranko z:http://www.c-and-a.com/pl/pl/shop/niemowleta/sukienki-i-spodnice/wszystkie-sukienki-i-spodnice/sukienka-142907-1.html

  3. Smyk – ale tylko ubranka wyjściowe, czyli spodnie, sweterki, kurtki, kombinezony, sukienki. Ostatnio, kupiłam idealną kurtkę dla niemowlaka za 50zł (jest w 100% bawełniana, więc dziecko się nie zgrzeje, przedłużana z tyłu, ma ściągacze na rękawach i szczelny kaptur). A córka przechodziła 2 sezony w kombinezonie za 80zł, który idealnie sprawdził się na sanki. Natomiast, w Smyku należy unikać kupowania body, śpiochów i piżamek. Po 2-3 praniach wyglądają jakby nosiło je już 5 dziecko.

    Smyk ubranka

    Ubranko z: http://www.smyk.com/cool-club-bluza-dziewczeca-rozmiar-62,p1103625611,ubranka-dla-dzieci-p

  4. Pepco – trochę kontrowersyjny sklep, ale znalazł się tu ze względu na cenę i wygląd. Ubranka są śliczne. Dodatkowo, za 8 zł można już kupić koszulkę lub porządne body (gruba bawełna i zapinanie na ramieniu). Niestety, jakościowo czasem możemy trafić na bubel. Ale jeśli szyjemy, to na pewno taka wpadka nam nie grozi, bo się szybko zorientujemy z jaką tkaniną lub krojem mamy do czynienia.
  5. sweterek dziecięcy

    Sweterek z Pepco za 15 zł :)

  6. Lumpeks i odkupywanie ubranek – co prawda nie jestem fanką lumpeksów, ale po tym jak kupiłam w second-handzie kurtkę letnią za 15 zł na 3 sezony, a ciocia przywiozła mi worek markowych ubranek z sh (były w nim takie perełki jak piżamka z Marks&Spencer z egipskiej bawełny), to zmieniłam zdanie na ich temat. Wadą jest to, że na lumpeksy musimy poświęcić trochę czasu, zanim znajdziemy to czego potrzebujemy. Dobrym, rozwiązaniem jest też odkupywanie całych worków ubrań od innych mam. Dzięki temu będziemy mieć praktycznie całą garderobę dla malucha w niskiej cenie. Ja tak zrobiłam na sezon wiosenno-letni i moja córka ma mnóstwo pięknych ubranek za 5 zł.

    sweterek dziecięcy

    Kurteczka z lumpeksu

Mam nadzieję, że powyższa lista będzie dla Was przydatny podczas kompletowania wyprawki. Udanych zakupów :)

Ps. Drogie mamy, nie zapominajcie o szyciu dla swoich pociech. Chociaż by czapeczka albo spodenki z dresu!

pokrowiec na kanapę

Uszyłam pokrowiec na kanapę. Wow!

Ostatnio spędziłam sporo czasu na szyciu różnych rzeczy do domu. Zależało mi na dokończeniu aranżacji mieszkania, tak by żyło się w nim przyjemnie. W związku z tym prawie nic nie szyłam dla siebie i dzieci.  Jak nie firanki, to abażur do pokoju dziecięcego lub pokrowiec na kanapę, o którym dzisiaj napiszę. Pokrowiec, to moje największe dzieło, jakie kiedykolwiek uszyłam. Wzięło się z konieczności odnowienia kanapy, którą zniszczył czas i kot. Przez moment zastanawiałam się nad kupnem nowej i gdybym wiedziała, jak pracochłonne jest szycie pokrowca, to pewnie od razu pojechałabym do Ikea. Ale na szczęście ambicja i oszczędność wygrała. A efekty mojej pracy możecie zobaczyć poniżej.

pokrowiec na kanapę

Tak wyglądała kanapa przed przeróbką

pokrowiec na kanapę

A tak wygląda z nowym pokrowcem

Szycie zaczęłam od wyboru tkaniny. Decyzja była dość szybka, bo po szyciu pokrowca na fotel zostało mi sporo brązowej tkaniny. Dokupiłam do niej jeszcze taki sam materiał w kolorze beżowym. Na tkaninie udało się sporo zaoszczędzić, bo 2 razy trafiłam na końcówkę belki i brałam wszystko z 50% rabatem. Z materiału jestem bardzo zadowolona. Na kanapie prezentuje się on elegancko i wygląda na dość wytrzymały. Niestety, potwornie się strzępi. Do dziś znajduję kawałki nitek w całym domu. Nie mówiąc o tym, że wszystkie szwy musiałam obszywać!

 Szycie pokrowca zaczęłam od pomiaru kanapy i wyznaczenia elementów do skrojenia (oparcie: tył, przód, góra, boki; siedzisko; dół siedziska). Następnie, żeby dobrze rozplanować cięcie tkaniny rozrysowałam na papierze umieszczenie poszczególnych elementów na materiale. Dzięki temu, nie zmarnowałam tkaniny, ani nie zostałam bez ważnego kawałka. Uznałam, że kanapa będzie wyglądać lepiej jeśli brzegi będą beżowe a środek brązowy. Do tego, powstały pokrowce na poduchy w odwrotnej kolorystyce.

pokrowiec na kanapę

Dwie urocze poduchy zapraszają do wypoczynku ;)

pokrowiec na kanapę

Dwukolorowy wygląda lepiej.

Szycie na początku było dość łatwe. Tył kanapy zszyłam w około godzinę. Potem już było gorzej, doszywając kolejne części pokrowca robił się on co raz cięższy i co raz gorzej się nim operowało na maszynie. Część odcinków modelowałam bezpośrednio na kanapie robiąc fastrygę.

pokrowiec na kanapę

Modelowanie bezpośrednio na kanapie

pokrowiec na kanapę

Widać, że bok się ładnie ułoży :)

pokrowiec na kanapę

Zaszewki też modelowałam na kanapie

W końcu przyszedł czas na przymiarkę. Po pierwszym dniu użytkowania, okazało się, że jednoczęściowy pokrowiec nie jest najlepszym rozwiązaniem. Siedzisko mocno ściągało oparcie, a na dodatek nie mieliśmy dostępu do pojemnika. Więc zdecydowałam się na przeróbkę i obecnie pokrowiec jest dwuczęściowy – osobno siedzisko i oparcie. Aby poszczególne elementy lepiej się trzymały, łączyłam je rzepą na taśmie samoprzylepnej.

pokrowiec na kanapę

Pokrowiec idealnie wpisał się w kolorystykę salonu :)

Mój salon zyskał nowy mebel. Praktycznie wygląda on jak ze sklepu meblowego. Mam nadzieję, że pokrowiec pozwoli na to, aby kanapa posłużyła nam jeszcze ładnych parę lat. Bo w zasadzie po co kupować nowe meble, skoro można odnowić nie do poznania stare?

spodnie baggy damskie

Kupiłam zamiast uszyć…

Tak jak, wspomniałam na moim fanpage’u na Facebooku w ostatnim czasie kupiłam 3 rzeczy, które już od dawna chciałam uszyć. Co prawda, powinnam w kolejnych postach opisywać jak je uszyłam lub przynajmniej się nimi pochwalić, a nie pisać czy te zakupy mi się opłacały. Trochę jest mi wstyd, bo wszyscy dookoła szyją takie piękne rzeczy. Ale już tak długo zwlekałam, a że na darzyłam się okazja, że się skusiłam. Sami wiecie jak to jest.

Pewnie też macie swoje szyciowe marzenia, które nie zawsze udaje się przełożyć na rzeczywistość. Czasem to dobrze, bo przynajmniej nasza szafa lub dom nie zyskuje kolejnej niepotrzebnej rzeczy. Czasem źle, bo mamy ewidentny brak i zaczynamy kombinować, bo ambicja nie pozwala nam na zakup. W moim przypadku szyciowe marzenia, które skończyły się zakupem to letnia sukienka maxi, spodnie baggy oraz poduszka-siedzisko

maxi sukienka

Zdjęcie z  https://www.zalando.pl/molly-bracken-dluga-sukienka-bialy-m6121c08e-a11.html

Letnia sukienka maxi – jest piękna, prawda? Właśnie taką sukienkę z marszczeniem w talii chciałam już dawno uszyć. Jej krój jest bardzo prosty. Wystarczy odrysować z sukienki/bluzki bez rękawów bok i dekolt, następnie odpowiednio przedłużyć, rozszerzyć i wykrój gotowy. A szycie? Nie pojawia się w nim nic skomplikowanego, więc teoretycznie jej zakup się nie opłacał. Oczywiście, jeśli szyłabym z innej tkaniny niż szyfon. Szycie z szyfonu jest trochę uciążliwe. Potrzebna jest specjalna igła i zastosowanie ściegu francuskiego. I nie wspominając o hafcie. Nie zrobiłabym takiej pięknej ozdoby sama, a to ona stanowi kwintesencję tej sukienki. A kupno takiej tkaniny graniczy z cudem. Już nie mówiąc o tym, że podobne tkaniny kosztują min. 90 zł za metr. Nie wiem czy wyszłabym na zero, ale na pewno zaoszczędziłam sporo nerwów ;-)

spodnie baggy damskie

Dres ze szpilkami? Tylko na zdjęciu ;-)

Spodnie baggy – od zeszłego roku chodziły za mną spodnie dresowe z wąską nogawką i luźną góra. Spodnie dresowe to dla mnie dość istotny element garderoby. Dodatkowo, chciałam coś uszyć z arcymodnej dresówki. Niestety, zamiast szyć spodnie dresowe wg. własnego wykroju….kupiłam takie jakie chciałam za 30 zł w hipermarkecie. Pod względem ceny na pewno się opłacało. Na spodnie z luźną górą potrzebowałabym min. 1,5 mb tkaniny, a 1mb dresówki kosztuje właśnie ok. 30zł. Tym razem się opłacało kupić gotowe spodnie. Zaoszczędzone pieniądze i czas.

Poduszka-siedzisko

Wygodna, ale ten wzór nie zachwyca ;-)

Poduszka-siedzisko – ponieważ moja córka już od dawna je z nami posiłki przy dużym stole potrzebowała poduszki, żeby siedzieć wyżej. Ze zwykłej poduszki zjeżdżała, więc ja ciągle powtarzałam, że uszyje jej siedzisko. Taką śliczną podusie w dziecięcy wzorek. Aż do czasu, gdy w Obi na dziale ogród znalazłam siedzisko na meble ogrodowe. Poduszka (polska produkcja) kosztowała 8zł. Wzór nie jest zachwycający, ale pasuje kolorystycznie do wystroju salonu (z resztą przez większość czasu jest pod stołem i jej nie widać). Dodatkowo, nie widać plam z zupek ;-). Dużym plusem jest też stabilność siedziska i wygoda. Zakup się opłacił. Za samo wypełnienie poduszki czyli owatę zapłaciłabym 10 zł. Szkoda tylko, że zabrakoło mi czasu i ambicji, na stworzenie czegoś ładnego do domu.

A Wy jak macie z szyciem i zakupami? Co u Was wygrywa?

jak uszyć pokrowiec

5 porad jak uszyć pokrowiec na fotel

Gdy wprowadziliśmy się do nowego mieszkania, zostały w nim meble, między innymi duży skórzany fotel. Postanowiliśmy go nie wyrzucać, bo jest bardzo wygodny i dobrze się na nim odpoczywa.

Niestety, obicie fotela było mocno sfatygowane i się kruszyło. Zdecydowałam się odnowić domową metodą i uszyła na nie pokrowiec. Nie będę przedstawiać jak uszyć pokrowiec na fotel krok po kroku, bo każdy fotel ma inny kształt i wymaga innego wykroju i podejścia. Za to napiszę Wam czego ważnego się nauczyłam podczas szycia tak dużej i nietypowej rzeczy.

jak uszyć pokrowiec na fotel

Fotel w pierwotnym stanie

jak uszyć pokrowiec na fotel

I po założeniu pokrowca na fotel :)

1. Papierowy wykrój – pracę nad pokrowcem najlepiej zacząć od papierowego wykroju. Pozwoli on obliczyć ile metrów tkaniny będziemy potrzebować i stworzyć poszczególne elementy wykroju. W tym celu najlepiej się sprawdza szary papier pakowy (jest tani i ma dużą powierzchnię). Ja swój fotel podzieliłam na kilka elementów (przód-góra, siedzisko, oparcie, przód-dół, tył, boki). Wymierzyłam każdy z elementów i przygotowałam papierowy wykrój. Następnie poszczególne elementy spięłam zszywaczem do papieru (szybsze od szycia i umożliwia łatwe wprowadzenie poprawek) i założyłam na fotel, aby zacząć modelowanie. (Niestety zdjęcie z papierowym wykrojem zaginęło)

2. Modelowanie na fotelu – papierowy model lub też już zszyty pokrowiec z tkaniny, warto jeszcze wymodelować na fotelu. Być może lepiej będzie wyglądać jeśli na oparciach zrobimy szczypanki, albo zamiast męczyć się ze skomplikowanym łukiem lepiej zrobić marszczenie.Fotel to nie człowiek, jemu nie musi być wygodnie w nowym ubraniu, ale musi bardzo dobrze wyglądać.

jak uszyć pokrowiec na fotel

3. Dobra tkanina – po tkaninę najlepiej wybrać się do sklepu z tkaninami domowymi (np. LEN w Katowicach, OBI, IKEA). Jeśli myślicie o tkaninie obiciowej, to sprawdźcie najpierw, czy Wasza maszyna poradzi sobie z jej grubością. Dodatkowo, sklepy tapicerski to niestety już rzadkość. Ja kupiłam piękną tkaninę w OBI. Na początku przeraziła mnie cena 30zł/mb, a ja potrzebowałam 3 mb. Na szczęście okazało się, że tkaniny jest resztka i jeśli wezmę wszystko, to dostanę 50% rabatu. I tak zapłaciłam ok 60 zł za ponad 4mb. Zdecydowanie lepiej zainwestować w mocną, droższą tkaninę, niż cienką i super tanią, która może rozejść się po miesiącu.

jak uszyć pokrowiec na fotel

4. Uwaga na wzór – jeśli decydujemy się na szycie pokrowca w paski albo w regularny wzór, to musimy pamiętać, żeby się schodził na wszystkich szwach i nie został przez nas obrócony. Dodatkowo, jeśli wybierzemy welur, to wszystkie elementy muszą być cięte w tym samym kierunku. Jeśli obrócimy jakieś element do góry nogami, to wtedy będzie matowy i zepsuje cały efekt. Aby uniknąć komplikacji ze wzorem i kierunkiem tkaniny, możemy wybrać gładki, jednobarwny materiał i zainwestować we wzorzyste i kolorowe poduszki.

jak uszyć pokrowiec na fotel

5. Dodatkowe centymetry – pamiętajmy, że szyjąc pokrowiec każdy element powinien mieć 1-2 cm więcej szerokości, żeby móc pokrowiec swobodnie założyć i zdjąć. Lepiej po pierwszym zszyciu trochę przewężać, niż się zastanawiać co zrobić z pokrowcem, którego w żaden sposób nie da się wcisnąć na nasz mebel.

I na koniec jeszcze kilka słów otuchy. Szycie pokrowca z pozoru wygląda na ciężką i żmudną pracę. Otóż nic mylnego. Owszem, jest dużo metrów do zszycia, ale zwykle są to proste odcinki, które szybko się szyje. Po fazie projektowania, potem wszystko już idzie dość gładko i szybko. No i efekt jest na lata :-)

koszulka z sercem

Bardziej romantyczna wersja T-shirtu

Zbliżają się Walentynki. Już za tydzień część z nas spędzi ten dzień w bardzo romantycznej atmosferze. Przyznam szczerze, że za sprawą zabawnej historii z czasów liceum nie obchodzę jakoś specjalnie walentynek. Ale zaczynam doceniać, że jest chociaż jeden dzień w roku, który „zmusza” do odrobiny romantyczności (zwłaszcza przy małym dziecku łatwo o niej zapomnieć).

Ale jest to blog o szyciu i o nim teraz też będzie. Ostatnio miałam okazję przerobić męski t-shirt, który nie pasował na żadnego mężczyznę na bardziej kobiecą wersję dla siebie. Jest też element walentynkowego romantyzmu, a mianowicie przód koszulki ozdobiłam sercem z tiulu.

koszulka z sercem

A o to mamy zwykły męski t-shirt. Wykonany z przyjemnej bawełny w granatowym kolorze. Po pierwszej przymiarce okazało się, że jest rozmiarowo na mnie idealny. Ale jak to bywa w takich męskich koszulkach kilka rzeczy mi nie odpowiadało i postawiłam je zmienić.

przeróbka koszulki

Przed wszystkim pod nóż (a raczej nożyczki) poszedł dekolt. Postanowiłam go pogłębić. A żeby wszystko wyszło równo wykorzystałam płytki talerz obiadowy, aby wykreślić przód półokrągłego dekoltu. Tył wyrysowałam odręcznie, mniej więcej centymetr od ściągacza. Następnie wycięłam nowy dekolt.

do bloga5

do bloga6 Nie obszywałam go żadną lamówką, koronką czy też overlockiem, ponieważ nie chciałam, żeby się zaczął źle układać. Po prostu podwinęłam go raz pod spód i przyszyłam ręcznie. Przy czym szyłam tak, by na zewnątrz ściegu prawie nie było widać (wbijałam igłę bardzo blisko miejska, gdzie wychodziła nitka).

przeróbka koszulki

Kolejne do przeróbki były rękawy. Podwinęłam je dwa razy na zewnątrz na szerokość 3 cm. Całe podwinięcie zaprasowałam, a na wierzchu rękawa przyszyłam podwinięcie na maszynie (można też ręcznie). Przeszycie zrobiłam na szerokość 3 cm. Dzięki temu nic mi się w praniu nie rozwinie.

do bloga 16

przeróbka koszulki

Na koniec pozostawiłam ozdabianie koszulki. Na początku chciałam zrobić serce z kilku pasów szerokiej koronki, potem pomyślałam po dresówce, ale ostatecznie zdecydowałam się skorzystać z resztek tiulu, który został mi z szycia spódniczek. Tiul to tkanina, która lubi być przestrzenna. Jeśli jest pomarszczona, nawarstwiona i zajmuje przestrzeń, wtedy prezentuje się najlepiej (paczka baletnicy jest tu chyba najlepszym przykładem). Aby nadać tiulowi trochę objętości, wymyśliłam dość fajny sposób.

Przygotowałam papierowy szablon serduszka. Kawałek tiulu fantazyjnie pomarszczyłam w rękach i ułożyłam go na tkaninie punto. Na to położyłam szablon serduszka i szybko przycisnęłam czymś ciężkim, żeby marszczenie się nie wyprostowało. Spięłam szablon oraz tkaniny szpilkam. Następnie wycięłam serduszko z tiulu i punto. Nie odpinałam papierowego szablonu, tylko zszyłam go i tkaniny na maszynie. Szyłam blisko brzegu szablonu bardzo luźnym ściegiem.

koszulka z sercem

koszulka z sercem

koszulka z sercem

koszulka z sercem

Kolejnym etapem było oderwanie papieru i przypięcie ozdoby na środku koszulki. Zszyłam serce z koszulką. Wyprułam szew z pierwszego zszywania tiulu z punto. Dzięki temu serduszko nie straciło swojej pomarszczonej struktury. Dodatkowo, lekko odstający brzeg nadaje mu ciekawy wygląd.

koszulka z sercem

koszulka z secem

koszulka z sercem

I to tyle. Koszulka jest jak nowa. Idealnie nadaj się na romantyczne Walentynki na kanapie przed TV ;-)

koszulka z sercem

 koszulka z sercem