Archiwa tagu: Burda

Ahoj Burdo dla dzieci

Wczoraj odkryłam, że wyszłam nowa Burda dla dzieci. Jako przejęta mama rzuciłam się na nią jak szczerbaty na sucharki i po obejściu wszystkich osiedlowych kiosków, trafiłam na nią dopiero w Empiku (wiedziałam, że tam będzie na 100%, a kioskom dałam szansę). Od czasu do czasu lubię kupować Burdę (regularne wydanie lub któreś ze specjalnych). Gotowe wykroje są bardzo przydatne. Pozwalają uszyć coś ładnego i dają podstawę do innych projektów. Jednak spodnie i rękaw z gotowca wychodzą o niebo lepiej.

Czy ta peleryna nie jest piękna? Zdjęcie z: http://www.burda.pl/artykuly-1/artykul/moda-dla-dzieci-1-2015

Na początku zachwyt, bo jak zwykle zagraniczne ubranka dla dzieci są zdecydowanie ładniejsze niż nasze rodzime propozycje. Jakoś takie prostsze, pozbawione infantylnych miśków i wzorków a jednak bardziej urokliwe. Najbardziej interesowała mnie peleryna (podobno lato ma być deszczowe) i ubranka dla chłopców. I tu koniec zachwytów. Ubranek dla chłopców jest jak na lekarstwo. Burdo, w Unii Europejskiej obowiązuje równouprawnienie, więc powinno być pół na pół. A tym czasem, na 56 propozycji tylko 12 to chłopięce. Doliczając kilka propozycji uniseks i tak wypada to słabo. A peleryna? Jest uszyta z powlekanej popeliny. Może za zachodnią granicą coś takiego mają na porządku dziennym, ale nie u nas. Polska, to tak wspaniały kraj dla ludzi szyjących, że nawet napownice są na zamówienie ;-)

Burda dla dzieci

I co można? Ładnie, skromnie i elegancko. Bez brokatu, 100 falbanek i słodkich wróżek.

 

Burda dla dzieci

Ahoj, wodoodporna tkanino! Gdzie Cie mogę kupić?

Burda dla dzieci

Jedna z nie licznych męskich propozycji w tym haremie

Nie mniej jednak cieszę się, że mam to wydanie Burdy. Propozycje sukienek i szortów idealnie wpasowują się w nasze potrzeby. Myślę, że na pewno coś powstanie z tego wydania. Najpewniej peleryna, o ile gdzieś znajdę nieprzemakalną tkaninę. Jeśli nie to, pewnie trafi się sukienka i spodnie dla malucha.

Ach, te lata 90

Może jeszcze nie zauważyliście, ale cichcem do naszych szaf skrada się moda na lata 90. Wszystko zaczęło się rok temu, gdy pierwsze magazyny typu Elle zaczęły nieśmiało pokazywać sesje z ubraniami…dobrze nam znanymi z dzieciństwa. I tak krok, po kroku, tu kratka, tam plecak, tu znowu grunge, tam neony vel. fluo (kto pamięta rażące po oczach koszulki w kolorze żółtym, pomarańczowym lub różowym?). Tam znowu odsłonięty brzuch, tak popularny w latach 90. Co raz częściej widuję i czytam, że lata 90 wracają do łask. Aż sama wróciłam do lat 90 i przejrzałam Burdy z tego okresu. Co prawda sama moda z końca XX wieku napawa mnie niepokojem i ogólną niechęcią, bo te ubrania były bardzo dziwne. Ale z drugiej strony miło się wraca do tamtych czasów. Może jest to spowodowane tym, że w latach 90 byłam jeszcze dzieckiem a dzieciństwo się miło wspomina.

A co proponowała Burda w latach 1990-1999? Sami zobaczcie.

Na początek moda…patrząc na te zdjęcia ma wrażenie, że widziałam niektóre rzeczy na ulicy ;)

Burda 10/90. Wyjaśnienie co to są rajtuzy ;)

Burda 12/90. Kratka? Pastele? Czy to nie trendy o których wszystkie portale modowe trąbią?

Burda 2/95

Burda 2/92. Wtedy się śmiałyśmy z osób noszących spodnie z nogawkami  „woda w piwnicy”…. teraz sama takie nosze.

Burda 2/92

Burda 1/98. Pastele, tak dobrze znane nam ze sklepów ;)

Burda 11/91

Burda 11/91. Elegancja w wydaniu lat 90…czyli szerokie ramiona.

Burda 1/98. Brrr, tego trendu akurat  nie lubiłam ale szał na glany i martensy pamiętam.

I jeszcze trochę urody, czyli krótkie fryzury, krótkie, postrzępione grzywki, loki i „ulizane” włosy ;)

Burda 2/95

Burda 12/90

Burda 10/93

A na koniec coś smacznego. Ach, te jedzenie. Kto by nie zjadł? I te dekoracje!

Burda 1/98

 Burda 2/92