Archiwa tagu: maszyna do szycia

maszyna do szycia

Czym szyć – czyli co każdy szyjący powinien mieć…

…by w miarę szybko i sprawnie szyć. Chciałabym się podzielić z Wami wiedzą tajemną nt wyposażenia każdej domowej krawcowej, czy też krawca. Wybór rzeczy (w szczególności akcesoriów) jest subiektywny i bazował na moim doświadczeniu w szyciu. Jest kilka takich rzeczy, bez których się po prostu nie obędziemy lub w najlepszym przypadku będziemy się straszliwie męczyć podczas szycia. Ten swoisty szyciowy must-have podzieliłam na 3 kategorie:

1. Sprzęt

2. Akcesoria:

3. Pasmanteria, tkaniny, wykroje.

Dziś opiszę pierwszą i chyba najważniejszą, czyli sprzęt ;).

Maszyna do szycia – oczywiście szycie nie obędzie się bez maszyny. I oczywiście, tyle ile szyjących, tyle opinii nt. producentów i modeli. Każdy ma swój ulubiony model i producenta, na którym się sparzył. Generalnie, maszyna powinna być dopasowana do naszych umiejętności, ilości czasu, który poświęcamy na szycie oraz budżetu. Im mniej mamy poszczególnych elementów, tym mniej zaawansowaną maszynę potrzebujemy i vice versa. Nawet ja, która szyje względnie dużo, nie wykorzystuję pełnego potencjału mojej maszyny. Korzystam z aż 3 ściegów oraz 2-3 stopek. Wstyd? Nie, takie są realia szycia. Najczęściej zszywamy wszystko ściegiem prostym, obrzucamy zygzakiem lub overlokiem. Coś więcej potrzebne? Ścieg kryty? A zamierzacie szyć eleganckie spodnie? Od razy mówię, że się nie opłaca się, lepiej sobie takie kupić. Ozdobne wzory? A wiecie jak długo się je wyszywa? Ile rzeczy nimi ozdobicie? Jedną poszewkę?

Najfajniej jeśli mamy jakiś sprzęt w domu np. od mamy. Wtedy nie wybrzydzamy, tylko siadamy i szyjemy. Jeśli nie mamy maszyny i chcemy kupić tą pierwszą lub kolejną, to zwykle stajemy przed dylematem w jaką zainwestować. Oferta na rynku jest tak duża, że można dostać oczopląsu, a przy 20 modelu odkryjecie takie cuda, że zwątpicie w to czy chcecie szyć ;). Najlepiej, jeśli mamy możliwość przetestowania maszyny np. w kawiarence szyciowej lub pożyczenie jej od znajomej/rodziny. Przed wszystkim sprawdzimy, czy szycie nam w ogóle odpowiada (na dłuższą to metę pot, łzy i czasem krew) i wyrobimy sobie opinię nt. danego producenta.

A sam wybór producenta i modelu? No cóż, nie ma maszyny doskonałej, na której będziemy szyć przez 100 lat i nawet nie trzeba będzie jej czyścić. Każda maszyna po jakimś czasie się psuje (Volvo też się czasem psuje), więc to co powinno być dla nas ważne, to dostęp do serwisu, części zamiennych oraz akcesoriów (stopki, bębenki itd.). Myślę, że jest czwarty obok stopnia zaawansowania, czasu i ceny aspekt który musimy wziąć pod uwagę, gdy kupujemy maszynę. Co z tego, że będzie na obudowie legendarna lub topowa nazwa, jeśli w promieniu 100 km nie ma żadnego serwisu, lub gdy cena będzie bardzo niska, ale nigdzie nie dokupimy do stopek?

maszyna do szycia

Moja maszyna – Łucznik Amelia II 2005 

Żelazko i deska do prasowania – wystarczą te same, które mamy do domowego prasowania. Bez bajerów, stacji parowych i innych cudów. W końcu potrzebujemy je od rozprasowania szwów, zaprasowania zaszewek, zakładek i podwinięć. No i do rozprasowania tkaniny, gdy zaczynamy szycie. Jedyne co się jeszcze może przydać, to specjalna mała deska do prasowania rękawów (niezastąpiona przy prasowaniu koszuli).

Lampka na biurko – miejsce pracy musi być dobrze oświetlone. Biorąc pod uwagę fakt, że w Polsce zima trwa pół roku i mamy mało słonecznych dni, musimy zainwestować w dobre oświetlenie stanowiska pracy. A lampka na biurko kosztuje nie dużo i może być przydatna do innych rzeczy.

I tyle. Więcej sprzętów nie potrzeba, by szyć.

Back to the game

Zapewne zauważyliście, że mój blog od 2 miesięcy leży odłogiem. Coś tam niby zamieszczam, ale można to uznać za ściemę i próbę watowania. Prawda jest taka, że ostatnie 2 miesiące upłynęły mi na drapaniu ścian i szorowaniu podłóg, czyli remontowaniu wink Do tego jeszcze wakacje, wyjazdy, imprezy rodzinne itd. uniemożliwiły mi znalezienie czasu i miejsca na szycie. Przez całe lato przeglądałam sukienki, znajdowałam kolejne pomysły na świetne ubrania i się wkurzałam, że tyle pomysłów mi ucieka. Co prawda remontu jeszcze nie skończyłam, więc nie mam jeszcze wymarzonej pracowni (bo właśnie się remontuje) i maszynę musiałam postawić w salonie, a tkaniny upchnąć w pawlaczu. Ale za to zaopatrzyłam się już w jesienne tkaniny i mam kilka pomysłów na jesień/zimę.

A co w propozycjach jesiennych? Na pewno sukienka, jako moja ulubiona część garderoby, na pewno bluzka, a nawet dwie. I oczywiście z okazji remontu dodatki do domu, czyli pokrowce, zasłony, firany (przeróbka starych na całkiem trendy), fartuszek oraz gadżety do kuchni. Pokuszę się również o włóczkę i szydełkowanie, ale biorąc pod uwagę regularną pracę, remont i prowadzenie domu, może się okazać, że sweter będzie dopiero na przyszłą zimę wink.

Wracam do szycia z nową piękną skrzynką na akcesoria krawieckie, którą dostałam w prezencie urodzinowym. Skrzynka już wypełniona pasmanterią grin


To co – maszyna rozstawiona, tkaniny są, zdjęcie zrobione… wracamy do remontu ;)wink