Archiwa tagu: porządki w szafie

porządki w szafie

Czas na wiosenny remanent!

Pewnie ogarnia Was wiosenna euforia i ochota na wymianę zimowej garderoby na letnią. Właśnie, ten czas możemy fantastycznie wykorzystać na generalne porządki w naszej szafie.

porządki w szafie

Źródło zdjęcia: http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/categories/departments/secondary_storage/

Doszłam do wniosku, że posiadam bardzo dużo ubrań. Mam 2 szafy wyładowane ciuchami. Do tego dochodzi pełna walizka ubrań letnich i szafka wypakowana butami. Oczywiście, standardowo nie mam co na siebie włożyć lub wyglądam byle jak. O ironio, piszę bloga o modzie i szyciu. Gdy spotkałam się z koncepcją, że nie noszonych ubrań należy się regularnie pozbywać z szafy, by niepotrzebna garderoba nam nie przesłaniała tego, co jest wartościowe, miałam mieszane uczucia. Bo jak to, mam się czegoś pozbyć? Coś ma zniknąć z mojej szafy? Przecież to jest jeszcze dobre! Albo sama to uszyłam i to moje dzieło! A co jeśli, pozbędę się ubrań i akurat wybuchnie wielki kryzys, na Ziemię spadnie totalna katastrofa, zamkną sklepy a ja zostanę bez kardiganu (jakby sweter dawał gwarancje przeżycia końca świata)? I tak, zawsze jak już miałam zrobić generalny porządek w szafie stwierdzałam, że nie teraz, bo teraz już na pewno przyjdzie kryzys.

I co? I kryzys przyszedł, a sklepy są dalej otwarte. Parę końców świata przeszło koło nas bez większego efektu i butików z tego powodu nie zamknęli. A w mojej szafie dalej był bałagan. W końcu zmądrzałam, pozbyłam się gimnazjalnych fobii i wreszcie zrobiłam porządki. Efektem jest uczucie lekkości w duszy, przejrzystość w szafie, świadomość, że jednak mam fajne ciuchy i mam co nosić.

Dodatkowo, stworzyłam swój własny zbiór zasad porządkowania ubrań w szafie:

1. Wyrzucamy (dosłownie na podłogę) wszystkie sprane, zmechacone, rozciągnięte i naznaczone zębem czasu ubrania (bez litości, sentymentów i miłości). Te szyte przez nas też .

2. Wyrzucamy wszystkie za małe ubrania. (Nie, nie schudniesz. A nawet jeśli Ci się to uda, to się te ubrania zrobią nie modne).

3. Usuwamy też za duże ubrania.

4. Wyrzucamy wszystkie na prawdę niemodne ubrania (nie wróci na nie moda!), niegustowne potworki. Modne potworki (koszulka w czachy) też mogą wyleć.

5. Pozbywamy się też wszystkich ubrań, których nie założyliśmy w danym sezonie ani razu. Skoro ich nie nosiliśmy, to coś nam w nich nie pasuje i się do nich na pewno nie przekonamy. Nie dotyczy to ubrań na specjalne okazje np. kombinezon narciarski, elegancka spódnica, koszula, sukienka na wesele, marynarka (jeśli nie nosimy ich do pracy).

I tyle, jeśli chodzi o pozbywanie się ubrań. Teraz musimy coś zrobić z tymi ubraniami na podłodze. Nie jestem zwolenniczką wyrzucania ubrań, więc najczęściej oddaje je komuś w rodzinie, robię z nich domowe ubrania lub szmaty do kurzu (najczęściej z koszulek i skarpetek). Część zapewne nadaje się na szyciowy recycling, czyli mogę uszyć z nich coś nowego np. z jeansów torebkę, z indyjskiej spódnicy modną sukienkę w kwiatki.  A jeśli na prawdę nie ma komu ich dać, to zawsze można je powiesić w solidnej reklamówce obok śmietnika. Zwykle znikają w godzinę.

Jeśli w niej nic nie zostało, to znaczy, że była to szafa męża (leć prędko po tę reklamówkę na śmietnik). Pewnie stwierdzicie, że jednak macie całkiem sporo fajnych ubrań i nie wiadomo po co chciałyście kupować piąty sweterek. Jeśli są jakieś ewidentne braki, to robimy listę i nie lecimy od razu do sklepu. Wszystkie teorie oczyszczania szafy zakładają, że po porządkach należy iść do sklepu i uzupełnić garderobę o najnowsze trendy i brakujące ubrania bazowe. Czytaj, na nowo zaśmiecić sobie szafę pierdołami. Firmy odzieżowe sprytnie napędzają popyt, zachęcając do wyrzucania i prędkiego uzupełniania szafy. Ha, niedoczekanie! Nigdzie nie idziemy! Listę wieszamy w widocznym miejscu i wracamy do niej po 2 tygodniach. Jeśli faktycznie bez czegoś nie możemy się obejść, to dopiero wtedy idziemy na zakupy i kupujemy dokładnie, to co potrzebujemy lub decydujemy się na szycie. Jeśli bez reszty świetnie funkcjonujemy, to po co nam to w szafie?

I pamiętajmy, jeśli już coś kupujemy lub szyjemy, to starajmy się, żeby to nie był ostatni krzyk mody (np. neonowa bluzka), tylko porządna i ponadczasowa rzecz. I żeby była dopasowana do naszej figury, nie po to pozbywaliśmy się za dużych i za małych ubrań ;).

I tyle. Teraz trzeba tylko zrobić remanent.