Archiwa tagu: przeróbka koszuli

przeróbka swetra

Wszędzie dobrze, ale w domu najwygodniej

Ubrania domowe, czyli coś w czym większość z Was teraz siedzi. Jest to dość specyficzna kategoria, bo spędzamy w nich bardzo dużo czasu, ale mało kto nas w nich ogląda. W ubraniach domowych nie ma żadnej presji, must-have czy trendów. W czterech ścianach każdy nosi to co lubi. Niektórzy, popularny dres, inni przeźroczysty peniuarek i kapcie na szpilkach albo nawet tiulowe spódnice. Jedni kupują specjalne ubrania po domu, inni zakładają już znoszone. Ważne jest jedno, aby nam było wygodnie.

Nie jestem zwolenniczką kupowania specjalnych ubrań po domu. Dom to strefa, w której ciuchy szybko się brudzą i są dość często prane, więc te nowe szybko się niszczą. Z resztą noszenie starych ubrań po domu, to ekologiczne działanie. A że miałam już trochę zużytych ubrań i mały deficyt na półce z domowymi ciuchami, postanowiłam zrobić małe przeróbki. Dzięki nim eleganckie ubrania zyskały domowy charakter i pozbyłam się śladów zużycia (zmechacenie, rozciągnięcie i skurczenie). Pod nożyczki poszła męska koszula, 2 swetry i jedna bluzka, którą uszyłam, ale po praniu się skurczyła. Ostatnią bluzkę jeszcze przerabiam. Pozostałe przeróbki już prezentuję na blogu :).

W najbliższym czasie napiszę jak przerobiłam męską koszulę na damską i co zrobiłam z różowym sweterkiem, że teraz wygląda znacznie lepiej.

przeróbka swetra

Sweterek przed przeróbką – okrutnie rozciągnięty i zmechacony.

przeróbka swetra

Już po przeróbce, znacznie lżejszy i ładniejszy.

przeróbka koszuli

Zużyta męska koszula przed liftingiem.

przeróbka koszuli

I już po przeróbce, jako damska koszula ;).

przeróbka swetra

Domowa joga dla leniwych ;-)

przeróbka swetra

W domu na rockowo (a co tam, w końcu już prawie rok siedzę w domu i jeszcze trochę posiedzę, więc rockowy glam z nutką romantyzmu nie zaszkodzi)

przeróbka swetra

A tu typowo domowo ;-)

przeróbka koszuli

A tu jak się układa koszula na mnie ;)

do bloga7

PS. Dla wszystkich zaniepokojonych, że chodzę po domu na bosaka. Spokojnie, noszę skarpetki oraz kapcie lub japonki. A gołe stopy były tylko do sesji, bo dobór skarpetek to trudna sztuka i czasem ten ważny dla naszego zdrowia element garderoby skutecznie potrafi zepsuć całą stylizację ;).