Archiwa tagu: przeróbka swetra

przeróbka swetra

Prosty pomysł na nowy sweter

Dziś będzie o zabawie formą ubrania. Dawno temu, gdy byłam piękna, młoda i studiowałam, mieszkałam w Antwerpii. Pewnego dnia wybrałam się na zakupy i trafiłam do butiku All Saints (jednego z nielicznych na kontynencie). W nim mierzyłam fantastyczny sweter. Miał długi lejący przód, który można było zapiąć z tyłu. Pierwszy raz spotkałam się z takim mądrym rozwiązaniem.

Uwielbiam tego typu swetry, ale ich krój jest nie praktyczny. Przód czasem przeszkadza i nie można go zapiąć, gdy robi się chłodno. Pomysł z zapięciem, które widziałam w Antwerpii wydał mi się genialny. Wtedy tamtego sweterka nie kupiłam, ale wymyśliłam, że kiedyś taki uszyję. Od tego czasu minęło 4 lata. Zrobiłam kilka projektów, policzyłam ile tkaniny/wełny mi na niego zejdzie i stwierdziłam, że jednak kupię gotowy sweter i go przerobię.

Idealny sweter znalazłam w Zalando.pl z Vero Mody. Sweterek jest wykonany z przyjemnej dzianiny, ma eleganckie zdobienie (na imprezy…rodzinne ;)) i drapowany przód, który przerobiłam.

przeróbka swetra

Przeróbka jest banalna. Każdy kto ma tego typu sweterek może ją wykonać. Wystarczy, że umiecie szyć ręcznie. Do przeróbki wykorzystałam 3 czarne zatrzaski (dostępne w każdej pasmanterii).

Przymierzyłam sweter i tu rozpoczęłam zabawę formą. Zaczęłam układać przód sweterka tak by uzyskać ładny efekt. Jedną połę przodu ułożyłam pod spodem, a drugą na górze. Zaznaczyłam szpilkami, gdzie powinno znaleźć się zapięcie z tyłu. Dodatkowo górną część ładnie ułożyłam i stwierdziłam, że przydało by się jeszcze jedno zapięcie, które pozwoli utrzymać ładną formę. Zaznaczyłam, gdzie powinno się znaleźć. Następnie mocno je przyszyła (wszystkie zatrzaski znalazły się na lewej stronie, ale i tak ich nie widać).

przeróbka swetra

przeróbka swetra

Zapinam z jednej strony.

przeróbka swetra

Układam.

przeróbka swetra

Zapinam zatrzaski z drugiej strony.

przeróbka swetra

I gotowe :)

Z jednego swetra mam dwa. Jeden na spacer a drugi na wykwintne spotkanie rodzinne. Jeden mogę założyć w ciepły wiosenny dzień, a gdy zrobi się chłodno przeistoczyć go w ciepłe ubranie.przeróbka swetra

przeróbka swetra

Wszędzie dobrze, ale w domu najwygodniej

Ubrania domowe, czyli coś w czym większość z Was teraz siedzi. Jest to dość specyficzna kategoria, bo spędzamy w nich bardzo dużo czasu, ale mało kto nas w nich ogląda. W ubraniach domowych nie ma żadnej presji, must-have czy trendów. W czterech ścianach każdy nosi to co lubi. Niektórzy, popularny dres, inni przeźroczysty peniuarek i kapcie na szpilkach albo nawet tiulowe spódnice. Jedni kupują specjalne ubrania po domu, inni zakładają już znoszone. Ważne jest jedno, aby nam było wygodnie.

Nie jestem zwolenniczką kupowania specjalnych ubrań po domu. Dom to strefa, w której ciuchy szybko się brudzą i są dość często prane, więc te nowe szybko się niszczą. Z resztą noszenie starych ubrań po domu, to ekologiczne działanie. A że miałam już trochę zużytych ubrań i mały deficyt na półce z domowymi ciuchami, postanowiłam zrobić małe przeróbki. Dzięki nim eleganckie ubrania zyskały domowy charakter i pozbyłam się śladów zużycia (zmechacenie, rozciągnięcie i skurczenie). Pod nożyczki poszła męska koszula, 2 swetry i jedna bluzka, którą uszyłam, ale po praniu się skurczyła. Ostatnią bluzkę jeszcze przerabiam. Pozostałe przeróbki już prezentuję na blogu :).

W najbliższym czasie napiszę jak przerobiłam męską koszulę na damską i co zrobiłam z różowym sweterkiem, że teraz wygląda znacznie lepiej.

przeróbka swetra

Sweterek przed przeróbką – okrutnie rozciągnięty i zmechacony.

przeróbka swetra

Już po przeróbce, znacznie lżejszy i ładniejszy.

przeróbka koszuli

Zużyta męska koszula przed liftingiem.

przeróbka koszuli

I już po przeróbce, jako damska koszula ;).

przeróbka swetra

Domowa joga dla leniwych ;-)

przeróbka swetra

W domu na rockowo (a co tam, w końcu już prawie rok siedzę w domu i jeszcze trochę posiedzę, więc rockowy glam z nutką romantyzmu nie zaszkodzi)

przeróbka swetra

A tu typowo domowo ;-)

przeróbka koszuli

A tu jak się układa koszula na mnie ;)

do bloga7

PS. Dla wszystkich zaniepokojonych, że chodzę po domu na bosaka. Spokojnie, noszę skarpetki oraz kapcie lub japonki. A gołe stopy były tylko do sesji, bo dobór skarpetek to trudna sztuka i czasem ten ważny dla naszego zdrowia element garderoby skutecznie potrafi zepsuć całą stylizację ;).