Archiwa tagu: ubranka dziecięce

sweterek dziecięcy

Kiedy mama nie szyje…

…to śpi ;-). Aż chciałoby się dokończyć zdanie w ten sposób. Dziś chciałabym się z Wami podzielić, tym gdzie kupuję ubranka dla dzieci. Niestety, co raz częściej decyduje się na zakup nowych lub używanych ubranek. W tym roku miałam dłuuuugą listę rzeczy, które uszyję mojej córce. Na razie po za spódniczką z tiulu nic nie powstało, a garderobę do jesieni mamy już prawie kompletną (ale już się znalazło parę rzeczy, które muszę uszyć). Przedstawiam bardzo subiektywny ranking sklepów, w których warto kupować ubranka dla dzieci. Pod uwagę brałam 3 czynniki: cena, jakość i wygląd. Zacznę nietypowo, bo od miejsca pierwszego, czyli mojego (i bardzo wielu mam) ulubieńca.

  1. F&F czyli Tesco – zwycięzca pod względem jakości (niezniszczalne ubranka, które można gotować i nic im się nie dzieje), wyglądu (one są po prostu piękne i urocze, tak jakby w Anglii mieszkały tylko małe księżniczki i książęta). Niestety, trochę gorzej wypadają cenowo, ale Tesco ma ciągle promocje, więc body za 5 zł lub sukienka kupiona za 15 zł to u nas standard. Tesco to dla mnie numer jeden i najczęściej wybierany sklep, w którym kupuję ubranka. Dużym atutem jest też kompleksowa oferta (dostępne jest po prostu wszystko) i to, że sukienkę czy sweterek mogę kupić przy okazji robienia zakupów spożywczych. Dodatkowo, często spotykamy się z pozytywną opinią nt. tej marki, więc drogie przyszłe mamy, możecie spokojnie inwestować.
    spodnie tesco

    Ubranko z:  http://www.ffmoda.com/pl/dla-dziecka/ff-baby-chlopcy/bd51516814/

    f&f baby

    Ubranko z: http://www.ffmoda.com/pl/dla-dziecka/ff-baby-dziewczynki/412-1485/

  2. C&A i H&M – zwycięzcy pod względem wyglądu i jakości. Niestety, przegrywają cenowo. Ubranka z tych sieciówek są dość drogie, nawet na promocjach. Na szczęście jakość rekompensuje cenę i jeśli szukamy czegoś na więcej niż 1 sezon lub 1 dziecko, to warto rozważyć wizytę w tych sklepach. Dodatkowo, jeśli szukamy ładnych ubranek lub czegoś specjalnego (np. kapelusz słomkowy dla dziewczynki widziałam tylko w H&M) najlepiej iść do H&M lub C&A i nie tracić czasu na dalsze poszukiwania.
    http://www.hm.com/pl/product/87659?article=87659-A

    Ubranko z: http://www.hm.com/pl/product/87659?article=87659-A

    Źródło:http://www.c-and-a.com/pl/pl/shop/niemowleta/sukienki-i-spodnice/wszystkie-sukienki-i-spodnice/sukienka-142907-1.html

    Ubranko z:http://www.c-and-a.com/pl/pl/shop/niemowleta/sukienki-i-spodnice/wszystkie-sukienki-i-spodnice/sukienka-142907-1.html

  3. Smyk – ale tylko ubranka wyjściowe, czyli spodnie, sweterki, kurtki, kombinezony, sukienki. Ostatnio, kupiłam idealną kurtkę dla niemowlaka za 50zł (jest w 100% bawełniana, więc dziecko się nie zgrzeje, przedłużana z tyłu, ma ściągacze na rękawach i szczelny kaptur). A córka przechodziła 2 sezony w kombinezonie za 80zł, który idealnie sprawdził się na sanki. Natomiast, w Smyku należy unikać kupowania body, śpiochów i piżamek. Po 2-3 praniach wyglądają jakby nosiło je już 5 dziecko.

    Smyk ubranka

    Ubranko z: http://www.smyk.com/cool-club-bluza-dziewczeca-rozmiar-62,p1103625611,ubranka-dla-dzieci-p

  4. Pepco – trochę kontrowersyjny sklep, ale znalazł się tu ze względu na cenę i wygląd. Ubranka są śliczne. Dodatkowo, za 8 zł można już kupić koszulkę lub porządne body (gruba bawełna i zapinanie na ramieniu). Niestety, jakościowo czasem możemy trafić na bubel. Ale jeśli szyjemy, to na pewno taka wpadka nam nie grozi, bo się szybko zorientujemy z jaką tkaniną lub krojem mamy do czynienia.
  5. sweterek dziecięcy

    Sweterek z Pepco za 15 zł :)

  6. Lumpeks i odkupywanie ubranek – co prawda nie jestem fanką lumpeksów, ale po tym jak kupiłam w second-handzie kurtkę letnią za 15 zł na 3 sezony, a ciocia przywiozła mi worek markowych ubranek z sh (były w nim takie perełki jak piżamka z Marks&Spencer z egipskiej bawełny), to zmieniłam zdanie na ich temat. Wadą jest to, że na lumpeksy musimy poświęcić trochę czasu, zanim znajdziemy to czego potrzebujemy. Dobrym, rozwiązaniem jest też odkupywanie całych worków ubrań od innych mam. Dzięki temu będziemy mieć praktycznie całą garderobę dla malucha w niskiej cenie. Ja tak zrobiłam na sezon wiosenno-letni i moja córka ma mnóstwo pięknych ubranek za 5 zł.

    sweterek dziecięcy

    Kurteczka z lumpeksu

Mam nadzieję, że powyższa lista będzie dla Was przydatny podczas kompletowania wyprawki. Udanych zakupów :)

Ps. Drogie mamy, nie zapominajcie o szyciu dla swoich pociech. Chociaż by czapeczka albo spodenki z dresu!

ubranka dla dzieci

Wiosenny płaszczyk dla Wiktorii

Tak długo opierałam się szyciu płaszcza, aż w końcu dopadł mnie jeden ;). W zeszłym tygodniu uszyłam wiosenny płaszczyk dla mojej córki. Był on szyty z czystej potrzebny, a nie maminej fanaberii. Moja córka w wyniku prezentów i spadków po innych dzieciach ma w szafie kilka polarków i ciepłych bluz. Niestety, nie trafiła nam się żadna wiosenna kurteczka. Na początku chciałam jej kupić przejściową kurteczkę, ale ceny od 50 zł mnie zniechęciły (moja parka nigdy nie kosztowała więcej jak 40 zł). Na początku, stwierdziłam, że kupię jej coś w second-handzie. Ponieważ nie przepadam za tego typu sklepami, udałam się do tego najbardziej luksusowego (Modna Szafa, Tychy, ul. Biblioteczna). Sklep tak mnie oczarował, że wyszłam z piękną różową letnią kurteczką (bez śladów noszenia) i letnią sukieneczką. A gdyby fundusze pozwoliły, to jeszcze bym coś wzięła dla siebie.

Niestety, sama kurteczka to za mało na polską wiosnę, więc postanowiłam mojej córce uszyć płaszcz. To była spontaniczna decyzja. Powzięłam ją w sobotę wieczorem podczas kąpieli dziecka. Tego samego wieczoru zrobiłam wykrój. W niedzielę cięcie tkaniny i zszycie. Poniedziałek dalsze szycie. Wtorek i środa wykończenie. Sama siebie zaskoczyłam tempem i jakością pracy. Ten płaszczyk, to pierwsza tak super wykończona rzecz. Ale zauważyłam, że im mniej myślałam, tym lepszy był rezultat.

ubranka dziecięce

Gotowy płaszczyk :)

Wykrój wzięłam z Burdy Moda dla dzieci (1/2013), nr 647. Na początku przeraził mnie opis szycia stójki i płaszcza, ale obejrzałam jak jest uszyty mój płaszcz, „zaskoczyłam” jak to należy wszyć i wszystko poszło gładko. Na materiał wierzchni wykorzystałam grubą, ciężką bawełnę w afrykańskie wzory, podszewka to stara tatusiowa koszula (tata oddał dobrowolnie). Zapięcia to 4 wielkie zatrzaski. W oryginale u góry jest guzik, ale ja ze względu na ilość wzorów pominęłam go. Z tego samego powodu nie wszywałam również kieszonek.

moda dla dzieci

Burda, Moda dla dzieci 1/2013, nr: 647

szycie płaszcza dziecięcego

Wykorzystane do szycia materiały. 

szycie ubranek dziecięcych

Kroimy. Oczywiście, na początku sklnęłam Burdę, za marnowanie tkaniny i rozrzucanie elementów wykroju. A potem się kapnęłam, że nie wycięłam drugiej warstwy stójki i kołnierza.

Dodałam jeszcze jedną modyfikację płaszcza. Nie wiem jak Burda mogła, ale zapomnieli o szlajfce do powieszenia płaszczyka. Burdo, jak mogłaś? Dziecięce ubranka też się wiesza na garderobie (np. u babci, lub w szatni na klubie mam). Ja dodałam różową bawełnianą tasiemkę do wieszania.

ubranka dla dzieci

Różowa szlajfka musi być ;)

ubranka dla dzieci

ubranka dla dzieci

ubranka dla dzieci

Z wykończeniem rękawa miałam szczęście. Szyłam po śladzie ściegu z koszuli.

Myślę, że szycie było udane dzięki dobrej tkaninie. Ciężka sztywna bawełna szyła się dobrze i dobrze się układa. Dodatkowo, fajnie chroni przed chłodem. Mam nadzieję, że córka płaszcz ponosi chociaż do września ;). A jeśli nie, to na pewno będę szyć kolejny. Ale tym razem szary, z różową podszewką ;).

co się opłaca szyć

Czy szkoda czasu i atłasu na dzieci?

Po opublikowaniu pierwszej części „Szkoda czasu i atłasu” i dużej popularności wśród internautów, postanowiłam przygotować kolejne analizy opłacalności szycia. Dziś na warsztat weźmiemy ubranka dziecięce.

Zacznę od historii z życia wziętej. Gdy byłam w ciąży i moi znajomi dowiadywali się, że będę mieć córkę, mówili mi „O, jak fajnie. Będziesz jej szyć sukieneczki”. A ja ciągle zaprzeczałam, stwierdzając, że za dużo zachodu z szyciem ubranek dla dzieci. Aż do czasu, gdy w 7 miesiącu robiłam wyprawkę i stanęłam przed działem z ubrankami dziecięcymi. I mnie zatkało. Spodnie, dresiki, sweterku, kurteczki kosztowały tyle, co moje ubrania! A przecież taki ciuszek jest na 2-3 miesiące. Zwykle po tym czasie jest poplamiony i sprany. Wtedy stwierdziłam, że będę szyć. I szyję, czasem za 0 zł, bo na ubranka dziecięce świetnie się sprawdzają resztki tkanin i mamine ubrania.

A co mi się opłaca szyć? Zobaczmy.

1. Body i śpioszki –  tych w garderobie dziecięcej nigdy za mało i niestety, nie opłaca się ich szyć. Ze względu za konstrukcje jest za dużo obszywania i roboty przy napach. Dłużej będziemy je szyć, niż dziecko ponosi. A fajne body można kupić już za 5-6 zł. Już nie mówiąc, że trzeba mieć specjalną napownicę (chyba nie będziecie wyszywać 10 zatrzasków) i kto wie, gdzie można kupić taką bawełnę na body? Szukałam i nic. Szkoda czasu i atłasu.

2. Bluzeczki, kaftaniki –  też dużo roboty. Chyba, ze szyjemy wyjściową bluzeczkę dla małej elegantki lub gentelmenka ;). Wtedy to ma sens, bo ubrania wyjściowe kosztują majątek. Szkoda czasu i atłasu.

3. Spódniczki, sukieneczka –  tak, to się opłaca. Kawałek materiału, trochę tasiemki, koronki, gumka w tunelu i spódniczka gotowa. Tak samo sukienki. Karczek, marszczony dół i gotowe. Opłaca się.

ubranka dla dzieci

Prosta w uszyciu sukieneczka. Wystarczy wyciąć tył i przód (można odrysować z sukienki/body podkroje i je powiększyć, następnie zszyć, zmarszczyć i wyhaftować wzór na dole). Obrazek znalazłam tu: http://img0.etsystatic.com/000/0/5745174/il_fullxfull.276676228.jpg?ref=l2

4. Spodenki – choć wydają się pracochłonne, opłaca się je szyć. Można na nie wykorzystać np. nienoszone jeansy mamy lub dres taty i przy zerowym koszcie mamy świetne spodenki. A co najważniejsze, nie trzeba specjalnie dopasowywać góry spodni. Ma być szeroko, żeby się pielucha zmieściła. Opłaca się.

5. Sweterki – prosty krój, małe zużycie wełny (można wykorzystać resztki), kilka wieczorów i sweterek będzie wyglądać jak od projektanta. Opłaca się.

ubranka dla dzieci

Och! Cudowny. A znalazłam go tutaj: http://www.pinterest.com/pin/460352393132629231/

6. Czapki, szaliki, opaski – opłaca się. Chwila roboty i gotowe. I dzierganie i szycie. A wykrój? Tu pokazuję jak zrobić czapkę na szydełkuA ze sklepu? Minimum za 20 zł.

szydełkowana czapeczka

7. Pieluszki –  kiedy pierwszy raz zobaczyłam mamę szyjącą pieluchy stwierdziłam „Wariatka”. Potem sama uszyłam pieluszkę i zaczęłam używać wielorazowych. Niestety, szycie mnie rozczarowało. Specjalna nieprzeciekająca tkanina PUL kosztuje prawie tyle samo co gotowa pielucha. A na dodatek i tak wszystko cieknie, więc rozczarowałam się po raz drugi. Szkoda czasu i atłasu.

8. Kurtki, kamizelki, płaszczyki –  tak, to się opłaca szyć. Zwłaszcza, że Burda wypuściła wydanie, gdzie są wykroje na odzież wierzchnią dla dzieci. Sama ostatnio szyłam płaszczyk i kamizelkę dla córki. Zamiast 70 zł, wydałam parę groszy, a efekt jest zniewalający (wykorzystałam do niej koszulę taty i zalegającą w szafie grubą bawełnę). I nie jest to takie czasochłonne jakby się mogło wydawać. Na uszycie płaszczyka poświęciłam 5 wieczorów i 1 popołudnie. Pamiętajmy, że dzieci są mniejsze, więc mamy krótsze szwy do zszycia.  Opłaca się.

ubranka dziecięce

Taki właśnie płaszczyk uszyłam mojej córce ostatnio. Koszt 0 zł :)

9. Akcesoria tj. śpiworki, organizery, kocyki, opakowania na pieluszki – też się opłaca, jeśli nie szalejemy z minky. Zwykle jest to zszycie kilku boków, wykończenie lamówką i mamy gotowe akcesoria. Opłaca się.

10. Buciki – oczywiście, że się opłacają. Ja już wydziergałam 2 pary. Ale nadają się tylko do ochrony stóp przed zimnem. Gdy dziecko stoi/chodzi już musi mieć specjalne, sklepowe buty. Opłaca się, tylko do pewnego wieku.

I to chyba wszystko. Chociaż wydaje mi się, że moje dziecko ma 5 razy więcej rzeczy niż moja lista. Niestety, szycie dla dzieci ma drugie dno. Jest ono opłacalne, gdy tkanina za 1 mb. nie kosztuje więcej jak 20-30 zł. Niestety, większość tkanin stricte dziecięcych kosztuje min. 50 zł za mb (oczywiście zwykle czarują nas jakimiś tłustymi ćwiartkami za 10 zł, a z tej tłustej ćwiartki to ledwo co chusteczka do nosa wyjdzie ;) ), bo są designerskie albo super modną minky. Jak zwykle, producenci mydlą oczy mamom i ze świecą szukać przyjemniej dziecięcej bawełny w normalnej cenie. Ktoś gdzieś znalazł? I jeszcze jedno, dla dzieci warto szyć póki na ich ubranka zużywamy mniej niż 1 mb. lub do momentu, gdy nasza pociecha nie wyraża swojej krytycznej opinii na temat naszego dzieła ;).