Archiwa tagu: wystrój salonu

pokrowiec na kanapę

Uszyłam pokrowiec na kanapę. Wow!

Ostatnio spędziłam sporo czasu na szyciu różnych rzeczy do domu. Zależało mi na dokończeniu aranżacji mieszkania, tak by żyło się w nim przyjemnie. W związku z tym prawie nic nie szyłam dla siebie i dzieci.  Jak nie firanki, to abażur do pokoju dziecięcego lub pokrowiec na kanapę, o którym dzisiaj napiszę. Pokrowiec, to moje największe dzieło, jakie kiedykolwiek uszyłam. Wzięło się z konieczności odnowienia kanapy, którą zniszczył czas i kot. Przez moment zastanawiałam się nad kupnem nowej i gdybym wiedziała, jak pracochłonne jest szycie pokrowca, to pewnie od razu pojechałabym do Ikea. Ale na szczęście ambicja i oszczędność wygrała. A efekty mojej pracy możecie zobaczyć poniżej.

pokrowiec na kanapę

Tak wyglądała kanapa przed przeróbką

pokrowiec na kanapę

A tak wygląda z nowym pokrowcem

Szycie zaczęłam od wyboru tkaniny. Decyzja była dość szybka, bo po szyciu pokrowca na fotel zostało mi sporo brązowej tkaniny. Dokupiłam do niej jeszcze taki sam materiał w kolorze beżowym. Na tkaninie udało się sporo zaoszczędzić, bo 2 razy trafiłam na końcówkę belki i brałam wszystko z 50% rabatem. Z materiału jestem bardzo zadowolona. Na kanapie prezentuje się on elegancko i wygląda na dość wytrzymały. Niestety, potwornie się strzępi. Do dziś znajduję kawałki nitek w całym domu. Nie mówiąc o tym, że wszystkie szwy musiałam obszywać!

 Szycie pokrowca zaczęłam od pomiaru kanapy i wyznaczenia elementów do skrojenia (oparcie: tył, przód, góra, boki; siedzisko; dół siedziska). Następnie, żeby dobrze rozplanować cięcie tkaniny rozrysowałam na papierze umieszczenie poszczególnych elementów na materiale. Dzięki temu, nie zmarnowałam tkaniny, ani nie zostałam bez ważnego kawałka. Uznałam, że kanapa będzie wyglądać lepiej jeśli brzegi będą beżowe a środek brązowy. Do tego, powstały pokrowce na poduchy w odwrotnej kolorystyce.

pokrowiec na kanapę

Dwie urocze poduchy zapraszają do wypoczynku ;)

pokrowiec na kanapę

Dwukolorowy wygląda lepiej.

Szycie na początku było dość łatwe. Tył kanapy zszyłam w około godzinę. Potem już było gorzej, doszywając kolejne części pokrowca robił się on co raz cięższy i co raz gorzej się nim operowało na maszynie. Część odcinków modelowałam bezpośrednio na kanapie robiąc fastrygę.

pokrowiec na kanapę

Modelowanie bezpośrednio na kanapie

pokrowiec na kanapę

Widać, że bok się ładnie ułoży :)

pokrowiec na kanapę

Zaszewki też modelowałam na kanapie

W końcu przyszedł czas na przymiarkę. Po pierwszym dniu użytkowania, okazało się, że jednoczęściowy pokrowiec nie jest najlepszym rozwiązaniem. Siedzisko mocno ściągało oparcie, a na dodatek nie mieliśmy dostępu do pojemnika. Więc zdecydowałam się na przeróbkę i obecnie pokrowiec jest dwuczęściowy – osobno siedzisko i oparcie. Aby poszczególne elementy lepiej się trzymały, łączyłam je rzepą na taśmie samoprzylepnej.

pokrowiec na kanapę

Pokrowiec idealnie wpisał się w kolorystykę salonu :)

Mój salon zyskał nowy mebel. Praktycznie wygląda on jak ze sklepu meblowego. Mam nadzieję, że pokrowiec pozwoli na to, aby kanapa posłużyła nam jeszcze ładnych parę lat. Bo w zasadzie po co kupować nowe meble, skoro można odnowić nie do poznania stare?