Archiwa kategorii: Akcesoria/ Do domu

Świąteczna ozdoba

Drodzy czytelnicy, wstyd się przyznać, ale w tym roku wykonałam 1 (słownie jedną) ozdobę na choinkę. Wszyscy tworzyli piękne materiałowe lub filcowe bombki, szyli cudowne wianki bożonarodzeniowe, dziergali gwiazdki, a ja poprzestałam na zrobieniu 1 pompona z kokardką.

pompon na choinkę

Niestety, mało zimowa, ale za to bardzo choroba aura, świąteczne porządki (po ponad pół roku dom wymagał gruntownego sprzątania), opieka nad dwójką maluchów w dzień i w nocy spowodowały, że zabrakło mi czasu na szycie i robienie ozdób.

A takie miałam plany! Miały być aniołki i bombki z filcu. Bombki z dresówki i kilka gwiazdek zrobionych na szydełku. A tymczasem powstał 1 pompon z….(nie z tiulu) siatki na moskitiery. Tak więc, mam jedną ekoozdobę na mojej choince. Mam nadzieję, że na kolejne święta uda mi się stworzyć coś więcej.

A Wam drodzy czytelnicy z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia życzę dużo Zdrowia, Radości, Rodzinnych Świąt Offline a w Nowym 2016 Roku dużo czasu na szycie (żebyście potem nie byli taką gapą jak ja!) i samych udanych projektów!2

pompon na choinkę

plecak sówka

Jak zrobiłam plecak sówkę?

plecak sówka

Gotowy plecaczek

Tak się złożyło, że moja malutka córeczka zapragnęła plecaczka. Bo jeden kolega-przedszkolak ma, bo drugi przedszkolak ma i jeszcze dostała zabawki są w plecaczku-opakowaniu. Niby nie marudziła o niego, ale stwierdziłam, że fajnie by było uszyć dla mojej pociechy plecak sówkę. Jego zrobienie zajęło mi raptem dwa dni.

plecak sówka

Plecak-sówka składa się z jednej komory zamykanej na zamek i kieszonki z przodu, która jest jednocześnie dekoracją. Do tego szelki z prostą regulacją. Szyłam pierwszy raz z filcu i bałam się tworzyć fikuśne rzeczy ;-). Okazało się jednak, że szycie filcu wcale nie jest takie trudne, a moja maszyna (Łucznik Amelia II) spisała się rewelacyjnie.

szycie z filcu

Szycie zaczęłam od przygotowaniu na papierze schematu sówki. Następnie dobrałam materiały. Plecak na początku miał być szyty ze starych jeansów, ale znalazłam różowy, gruby filc i postanowiłam go wreszcie wykorzystać. Detale powstały z resztek tkanin. Z pasmanterii potrzebowałam zamek, pasek parciany i sprzączki do szelek.

plecak sówka

plecak sówka

plecak sówka

Najpierw wycięłam wszystkie elementy sówki. Zszyłam ściegiem zygzakowatym obie części oczu. To samo powinnam zrobić ze skrzydłami i kieszonką, ale tego nie przemyślałam (przez to kieszeń jest mikroskopijna). Następnie ułożyłam na filcu poszczególne elementy, zaznaczyłam delikatnie ołówkiem gdzie mają być i przyszyłam je ściegiem zygzakowatym.

plecak sówka

plecak sówka

Kolejnym etapem było połączenie poszczególnych elementów plecaka. Zszyłam tył z bokiem. Na rogach starałam się ładnie wdać filc (skończyło się na ręcznym kręceniu kołem maszyny, żeby szła bardzo powoli).

szycie z filcu

Bok wszywałam tak, żeby jego końcówki znalazły się na środku dołu. Końcówki nachodzą na siebie ok. 2 cm i je zaszyłam ręcznie. U góry przyszyłam zamek do brzegu boku. Następnie doszyłam przód plecaka. Górę pozostawiłam niezszytą, a na dole potrójną warstwę filcu szyłam ręcznie. Przyszyłam zamek do przodu plecaka (trochę się musiała przy tym nagimnastykować) pamiętając, że uszy mają być na zewnątrz. Na koniec podzieliłam pasek parciany na 4 części i zrobiłam szelki.

plecak sówka

Plecak wszystkich zachwycił. Chociaż moja córka na jego widok zamiast piszczeć, powiedziała „hu-hu”, zajrzała do środka i stwierdziła „Nie ma” (mądre dziecko, wnętrze jest dla niej najważniejsze)

pokrowiec na kanapę

Uszyłam pokrowiec na kanapę. Wow!

Ostatnio spędziłam sporo czasu na szyciu różnych rzeczy do domu. Zależało mi na dokończeniu aranżacji mieszkania, tak by żyło się w nim przyjemnie. W związku z tym prawie nic nie szyłam dla siebie i dzieci.  Jak nie firanki, to abażur do pokoju dziecięcego lub pokrowiec na kanapę, o którym dzisiaj napiszę. Pokrowiec, to moje największe dzieło, jakie kiedykolwiek uszyłam. Wzięło się z konieczności odnowienia kanapy, którą zniszczył czas i kot. Przez moment zastanawiałam się nad kupnem nowej i gdybym wiedziała, jak pracochłonne jest szycie pokrowca, to pewnie od razu pojechałabym do Ikea. Ale na szczęście ambicja i oszczędność wygrała. A efekty mojej pracy możecie zobaczyć poniżej.

pokrowiec na kanapę

Tak wyglądała kanapa przed przeróbką

pokrowiec na kanapę

A tak wygląda z nowym pokrowcem

Szycie zaczęłam od wyboru tkaniny. Decyzja była dość szybka, bo po szyciu pokrowca na fotel zostało mi sporo brązowej tkaniny. Dokupiłam do niej jeszcze taki sam materiał w kolorze beżowym. Na tkaninie udało się sporo zaoszczędzić, bo 2 razy trafiłam na końcówkę belki i brałam wszystko z 50% rabatem. Z materiału jestem bardzo zadowolona. Na kanapie prezentuje się on elegancko i wygląda na dość wytrzymały. Niestety, potwornie się strzępi. Do dziś znajduję kawałki nitek w całym domu. Nie mówiąc o tym, że wszystkie szwy musiałam obszywać!

 Szycie pokrowca zaczęłam od pomiaru kanapy i wyznaczenia elementów do skrojenia (oparcie: tył, przód, góra, boki; siedzisko; dół siedziska). Następnie, żeby dobrze rozplanować cięcie tkaniny rozrysowałam na papierze umieszczenie poszczególnych elementów na materiale. Dzięki temu, nie zmarnowałam tkaniny, ani nie zostałam bez ważnego kawałka. Uznałam, że kanapa będzie wyglądać lepiej jeśli brzegi będą beżowe a środek brązowy. Do tego, powstały pokrowce na poduchy w odwrotnej kolorystyce.

pokrowiec na kanapę

Dwie urocze poduchy zapraszają do wypoczynku ;)

pokrowiec na kanapę

Dwukolorowy wygląda lepiej.

Szycie na początku było dość łatwe. Tył kanapy zszyłam w około godzinę. Potem już było gorzej, doszywając kolejne części pokrowca robił się on co raz cięższy i co raz gorzej się nim operowało na maszynie. Część odcinków modelowałam bezpośrednio na kanapie robiąc fastrygę.

pokrowiec na kanapę

Modelowanie bezpośrednio na kanapie

pokrowiec na kanapę

Widać, że bok się ładnie ułoży :)

pokrowiec na kanapę

Zaszewki też modelowałam na kanapie

W końcu przyszedł czas na przymiarkę. Po pierwszym dniu użytkowania, okazało się, że jednoczęściowy pokrowiec nie jest najlepszym rozwiązaniem. Siedzisko mocno ściągało oparcie, a na dodatek nie mieliśmy dostępu do pojemnika. Więc zdecydowałam się na przeróbkę i obecnie pokrowiec jest dwuczęściowy – osobno siedzisko i oparcie. Aby poszczególne elementy lepiej się trzymały, łączyłam je rzepą na taśmie samoprzylepnej.

pokrowiec na kanapę

Pokrowiec idealnie wpisał się w kolorystykę salonu :)

Mój salon zyskał nowy mebel. Praktycznie wygląda on jak ze sklepu meblowego. Mam nadzieję, że pokrowiec pozwoli na to, aby kanapa posłużyła nam jeszcze ładnych parę lat. Bo w zasadzie po co kupować nowe meble, skoro można odnowić nie do poznania stare?

jak uszyć firankę?

Jak uszyć firankę?

Dziś będzie o szyciu firanek. Pokażę Wam jak w prosto i tanio stworzyłam ładną firankę do okna.Generalnie, jestem zafascynowana pięknymi firankami, które widuję czasem w oknach niektórych budynków. Najbardziej mi się podobają drapowane z doszytą na dole gipiurą. Niestety, takie firanki są zwykle dość drogie, a ja nie za bardzo chcę inwestować w okna, bo jak większość młodych Polaków nie mam własnego M. A to M, w którym aktualnie mieszkam ma wyjątkowo niewymiarowe okno. W salonie jest potrójne, w gabinecie balkonowe o dziwnych wymiarach, w kuchni jedyne normalne, a w sypialni podejrzanie małe. Właśnie z sypialnią był największy problem, bo co dać do okna, które jest krótsze niż normalne? Można powiesić typową firankę o wysokości 160 cm, z myślą, że kiedyś zawiśnie w moim własnym, normalnym oknie w moim własnym M.

Na szczęście, wpadłam na tańszy sposób rozwiązania tego problemu – skorzystałam z kosza z resztkami w OBI i udało mi się kupić kawałek szyfonu za jedyne 10 zł. Z niego wyczarowałam taką firankę.

jak uszyć firankę

Poniżej prezentuję sposób w jaki ją uszyłam

Potrzebne:

  • firanka szyfonowa (najlepiej jeśli jej szerokość to podwójna szerokość okna)
  • zwykła taśma do firanek (jeśli używamy bawełnianej, to trzeba ją zdekatyzować, przed wszyciem),
  • trochę ozdobnej tasiemki lub koronki

Wykonanie:

Na początku zajęłam się niefabrycznymi brzegami. Podwinęłam je 2 razy i wyjątkowo przeszyłam ściegiem zygzakowatym, bo mi bardziej pasował do tej firanki (a tak szczerze, to maszyna zaczynałam mi szwankować, a ja pilnie potrzebowałam firanki do okna).

jak uszyć firankę

jak uszyć firankę

Następnie do góry firanki szpilkami przypięłam taśmę, tak żeby brzeg taśmy i firanki zszedł się razem. Najpierw, przeszyłam wzdłuż zewnętrznego brzegu, a potem wzdłuż wewnętrznego. Nie jest to przyjemne szycie. Na wszywaniu taśm trenowałam szycie i wiem, jakie to potrafi być męczące (zwłaszcza, gdy firanka jest śliska i taśma zaczyna uciekać, lub gdy pomylimy prawą stronę z lewą). Ważne jest, by taśmę przyłożyć sznurkami do góry, by uzyskać odpowiedni efekt marszczenia. Jeśli się nie jest pewnym jak wyjdzie marszczenie, to zawsze można przyfastrygować kawałek taśmy, ściągnąć sznurki i sprawdzić, czy marszczenie nam odpowiada.

jak uszyć firankę?

jak uszyć firankę?

Na tym etapie można by zakończyć szycie firanki, zmarszczyć taśmę, przypiąć żabki i ją powiesić. Ale stwierdziłam, że chcę ją przy ozdobić. W tym celu zaznaczyłam w równych odstępach 4 punkty na firance. W każdym punkcie zaznaczyłam odcinek 20 cm i ręcznie przeszyłam, wbijając igłę co 1 cm.

jak uszyć firankę?

Następnie, delikatnie pociągnęłam nitkę, tak by zmarszczyć tkaninę. Kilka razy ręcznie przeszyłam marszczenie, by je utrwalić.

jak uszyć firankę?

Na koniec podzieliłam ozdobną koronkę na 4 równe części. Ułożyłam je w kokardę i przyszyłam do marszczenia.

jak uszyć firankę

jak uszyć firankę?

Gotową firankę powiesiłam w oknie :).

jak uszyć firankę

przeróbka swetra

Wszędzie dobrze, ale w domu najwygodniej

Ubrania domowe, czyli coś w czym większość z Was teraz siedzi. Jest to dość specyficzna kategoria, bo spędzamy w nich bardzo dużo czasu, ale mało kto nas w nich ogląda. W ubraniach domowych nie ma żadnej presji, must-have czy trendów. W czterech ścianach każdy nosi to co lubi. Niektórzy, popularny dres, inni przeźroczysty peniuarek i kapcie na szpilkach albo nawet tiulowe spódnice. Jedni kupują specjalne ubrania po domu, inni zakładają już znoszone. Ważne jest jedno, aby nam było wygodnie.

Nie jestem zwolenniczką kupowania specjalnych ubrań po domu. Dom to strefa, w której ciuchy szybko się brudzą i są dość często prane, więc te nowe szybko się niszczą. Z resztą noszenie starych ubrań po domu, to ekologiczne działanie. A że miałam już trochę zużytych ubrań i mały deficyt na półce z domowymi ciuchami, postanowiłam zrobić małe przeróbki. Dzięki nim eleganckie ubrania zyskały domowy charakter i pozbyłam się śladów zużycia (zmechacenie, rozciągnięcie i skurczenie). Pod nożyczki poszła męska koszula, 2 swetry i jedna bluzka, którą uszyłam, ale po praniu się skurczyła. Ostatnią bluzkę jeszcze przerabiam. Pozostałe przeróbki już prezentuję na blogu :).

W najbliższym czasie napiszę jak przerobiłam męską koszulę na damską i co zrobiłam z różowym sweterkiem, że teraz wygląda znacznie lepiej.

przeróbka swetra

Sweterek przed przeróbką – okrutnie rozciągnięty i zmechacony.

przeróbka swetra

Już po przeróbce, znacznie lżejszy i ładniejszy.

przeróbka koszuli

Zużyta męska koszula przed liftingiem.

przeróbka koszuli

I już po przeróbce, jako damska koszula ;).

przeróbka swetra

Domowa joga dla leniwych ;-)

przeróbka swetra

W domu na rockowo (a co tam, w końcu już prawie rok siedzę w domu i jeszcze trochę posiedzę, więc rockowy glam z nutką romantyzmu nie zaszkodzi)

przeróbka swetra

A tu typowo domowo ;-)

przeróbka koszuli

A tu jak się układa koszula na mnie ;)

do bloga7

PS. Dla wszystkich zaniepokojonych, że chodzę po domu na bosaka. Spokojnie, noszę skarpetki oraz kapcie lub japonki. A gołe stopy były tylko do sesji, bo dobór skarpetek to trudna sztuka i czasem ten ważny dla naszego zdrowia element garderoby skutecznie potrafi zepsuć całą stylizację ;).

dekoracje na ścianę

Proste ozdoby na ścianę

dekoracje na ścianę

Każdy z nas lubi, gdy nasze mieszkanie jest ładne i przytulne. Dla jednych ładne oznacza styl skandynawski z białymi ścianami, meblami i surowymi dodatkami, a dla innych jest to przepych w stylu rokokoko z lambrekinami i złotymi frędzlami na czele.

Ja jak przystało na powiedzmy, że minimalistkę zdecydowałam się na styl skandynawski. Na wybór istotny wpływ miały wakacje na Bornholmie i pewnie nałogowe czytanie Muminków dzieciństwie. Na Bornholmie przed samym remontem naoglądałam się z mężem białych ścian i okien bez firanek. Podobny wystrój wystrój postanowiliśmy wdrożyć w mieszkaniu. Tak uzyskaliśmy białe wnętrza z jasnymi meblami i małą ilością ozdób. I szybko ten styl nam się znudził, bo był trochę szpitalny i sterylny. W oknach po dwóch miesiącach zagościły firanki i od razu zrobiło się przytulne. A w pokojach zaczęło przybywać kolorowych dodatków i ozdób.

A po 9 miesiącach zamieszkała z nami nasza córka wraz zamiłowaniem do żywych kolorów i wyraźnych dekoracji (np. obrazy na ścianach, zegary z błyszczącym wahadłem). I tak postanowiłam dodać nieco kolorów w domu. Malowanie ze względu na obecność niemowlaka odpadło. Na fanaberie w stylu obrazy aktualnie nas nie stać ;), a zegar już mamy. Pozostało powieszenie kolorowego plakatu, ale on nigdzie nie pasował. Na szczęście, przypomniałam sobie, że kiedyś w Internecie widziałam przepiękne trójwymiarowe motyle i postanowiłam zrobić podobne.

Do wykonania ozdób kupiłam masę samoprzylepną (taką gumę, którą się odrywa i można przylepić do ściany lub tablicy) oraz sztywne, kolorowe kartki A4. Najpierw wycięłam widziane wcześniej motylki. Moje nie wyszły takie piękne i wyglądają tak jakby wyleciały z McDonalda ;). Następnie za pomocą gumy przymocowałam je do ściany tak, aby wyglądały, że lecą. A potem stwierdziłam, że dorobię jeszcze trochę ozdób, bo ta jedna to za mało. I tak stworzyłam typowo dziecięcy motyw, a także sprytnie wykorzystałam niezbyt estetyczny element domu.

 

dekoracje na ścianę

dekoracje na ścianę

dekoracje na ścianę

Kilka uwag do prezentowanych ozdób:

Dużą zaletą tych ozdób jest ich demontaż (wystarczy odczepić) i cena (raptem kilka złotych). Wadą jest to ich nietrwałość (czasem same się odklejają). Dodatkowo, te dekoracje muszą być poza zasięgiem małych dzieci, które mogłyby je odczepić i spróbować zjeść!

Dobra rada: przed przyklejeniem ozdób najlepiej sprawdzić w jakimś niewidocznym miejscu, czy guma trzyma się ściany oraz czy można ją łatwo odkleić i nie pozostawia śladów na tapecie lub gładzi.

szalik na szydełku

Szalik na jesienne chłody

Jesień, to moja ulubiona pora roku. Nie wiem, czy to przez to, że urodziłam się we wrześniu. Czy też przez to, że jest tak kolorowo, że spacer w słoneczny jesienny dzień, to prawdziwa uczta dla oczu. Czy przez to, że w dzieciństwie byłam kujonem i jesień oznaczała powrót do zorganizowanego życia i nauki ;). Niestety, jesienna pora ma też swoje wady – deszcze i chłody. Na deszcze najlepsze są kalosze, a na chłody zrobiłam sobie szalik na szydełku.Robiłam go z resztek włóczki. Ponieważ miałam jej jedyne 65 gr, wykorzystałam dość „dziurawy” wzór ;), aby uzyskać znaczną ilość szalika. Dodatkowo, duża liczba dziur spowodowała, że zrobiłam go bardzo szybko. Poszły na niego resztki, więc kosztował 0 zł ;-)

szalik na szydełku

jak zrobić szalik

Do zrobienia szalika wykorzystałam ścieg łańcuszkowy tzw.”siatkę”, który znalazłam w książce Z resztek włóczki autorstwa Ireny Szymańskiej. Jest on bardzo prosty w wykonaniu i wystarczą do niego podstawowe umiejętności szydełkowe, czyli półsłupki i oczka łańcuszkowe.

Poniżej podaję opis wykonania tego wzoru:

„Liczba oczek łańcuszka podzielna przez 6+1 o. Rząd 1: 1 półsłupek w drugie oczko od szydełka, *7 o. łańcuszka, 1 półsłupek w szóste oczko łańcuszka*, powtarzać ** Rząd 2: na odwrócenie rzędu 8 o. łańcuszka, *1 półsłupek dziergany na środku pętelki łańcuszkowej poprzedniego rzędu*, 7 o. łańcuszka*, powtarzać **. Na końcu rzędu – 3 o. łańcuszka i 1 słupek 3 razy nawijany wkuty w półsłupek. Rząd 3: jak rząd 2 tylko na końcu rzędu zrobić 1 półsłupek w czwarte oczko łańcuszka. Powtarzać rząd 2 i 3. Na odwrócenie rzędów 3 o. łańcuszka”.

Opis pochodzi z książki: Z resztek włóczki, Irena Szymańska, Wydawnictwo „Warta”, Warszawa 1977 r. (strona:  11)

Jeśli chodzi o dobór włóczki, to najlepiej wykorzystać na ten szalik jakieś resztki. Szydełko dobieramy do grubości nitki (im grubsza nitka, tym grubsze szydełko). A co do szerokości szalika, to najlepiej dobrać najbardziej optymalną dla siebie. Ja zdecydowałam się na szerszy szalik, bo wykończyłam go jako tubę (zszyłam dwa krótsze brzegi ze sobą). Ale można sobie wydziergać wąski szalik, ozdobić go modnymi w tym sezonie frędzlami, lub zrobić kwadrat, z którego będzie fajna chusta.

jak zrobić szalik na szydełku

szalik na szydełku

szydełkowany szalik

szalik na szydełku

Szalik najbardziej lubię nosić z czarną parka. Ta kombinacja dobrze chroni przed zimnem, dobrze wygląda i co najważniejsze – jest wygodna!

fartuch ogrodniczy

Jak uszyć fartuch ogrodowy?

Fartuch ogrodowy- prawdziwa gratka dla fanów ogrodnictwa lub fanów szycia, którzy znają fanów ogrodnictwa albo sami czasem odrywają się od maszyny i przerzucają się na plewienie grządek. Pomysł na fartuch zrodził się już prawie 2 lata temu, gdy moja teściowa weszła w posiadanie ogródka. A w ogródku, wiadomo, potrzebne jest sporo narzędzi i sprzętów, które czasem się gdzieś posieje ;). Dodatkowo, taki fartuch przydaje się na małe zbiory świeżych jarzyn, owoców i ziół.

fartuch ogrodniczy

fartuch ogrodniczy

Jak widzicie od pomysłu do realizacji zleciało trochę czasu (drzewa w ogrodzie szybciej rosną, niż ja szyję). Wszystko przez to, że nie miałam czasu. W końcu się ogarnęłam, znalazłam inspiracje (angielskie fartuszki), dobrałam tkaninę i zrobiłam projekt (szkic + próba z gazety). A szycie zweryfikowało resztę mojego pomysłu. Wyszło całkiem nieźle i fartuszek chyba będzie praktyczny. Jeśli decydujemy się na szycie, to najlepiej jeśli mamy w domu trochę narzędzi ogrodniczych, by je wcześniej przymierzyć. Ja mam aż 1 łopatkę i ona była głównym narzędziem do testów.

fartuch ogrodniczy

Dodatkowo, należy też zwrócić uwagę na tkaninę z której szyjemy. Fartuszek ogrodowy, to rzecz do zadań specjalnych i będzie mieć kontakt z ziemią, ostrymi narzędziami, zbiorami (np. porzeczki), a nawet warunkami atmosferycznymi. Stąd warto go uszyć z mocnej i grubej tkaniny (ale uwzględnijmy czy nasza maszyna przeszyje do 5 warstw tej tkaniny), którą można często prać. Dobrze, jeśli jest na nim jakiś miły wzorek, który oprócz względów estetycznych, świetnie zamaskuje ewentualnie niespieralne plamy. Ja tkaninę kupowałam w sklepie w Łaziskach Górnych, ale w Ikea zauważyłam spory wybór materiałów, które się będą świetnie nadawać na taki fartuch. Polecam kraciastą tkaninę, ponieważ mamy do przeszycia same proste odcinki, a szycie po kratce sprawi, że wszystko wyjdzie równo i nam ścieg nie ucieknie.

Do wykończenia brzegów fartuszka zastosowałam bawełniane taśmy. Aby uzyskać głębie kieszeni, zrobiłam na dole zakładki, a u góry wszyłam gumkę sznurek.

Poniżej przedstawiam szczegółowy opis jak uszyłam fartuszek ogrodowy.

Potrzebowałam:

Tkanina: bawełna, dł. 80 cm, szer. 150 cm

Pasmanteria: bawełniane taśmy, szer. 4 cm dł. 150 cm oraz szer. 5 cm dł. 150 cm (taśmy dekatyzujemy!), gumka-sznurek ok. 130 cm

Sprzęt: maszyna do szycia, deska i żelazko

Wykrój:

Fartuszek składa się z 5 prostokątnych elementów:

Pas – 2 prostokąty, szerokość tkaniny, dł. 10 cm,

Spód – szer. 50 dł. 35 cm

Wewnętrzna kieszeń – szer. 60 cm, dł. 25 cm

Zewnętrzna kieszeń – szer. 70 cm, dł. 18 cm

fartuch ogrodowy

Szycie:

W wewnętrznej kieszeni zrobiłam na środku dolnego brzegu zakładkę na szerokość 10 cm. W ten sposób szerokość dołu kieszeni zrównała się z szerokością dołu spodu (50 cm). W zewnętrznej kieszeni zrobiłam 4 zakładki szerokości 5 cm, by również szerokość końcowa była równa szerokości dołu spodu. Zakładki spięłam szpilami, by mi nie uciekły.

do bloga24

fartuch ogrodowy

Złożyłam węższą tasiemkę na pół wzdłuż dłuższego brzegu i ją zaprasowałam. Tasiemkę podzieliłam na 2 części (60 i 70 cm) i przyszyłam ją do górnych brzegów kieszeni, tak by powstał tunel (najpierw przyszyłam do lewej strony, zgięłam i przyszyłam do prawej strony).

do bloga22

fartuch ogrodowy

Do tuneli wciągnęłam gumkę-sznurek i delikatnie zmarszczyłam. Gumkę przeszyłam kilkukrotnie z obu stron.

fartuch ogrodowy

do bloga19

Następnie położyłam kieszeń zewnętrzną na wewnętrznej lewą do prawej, przeszyłam dół i boki.

fartuch ogrodniczy

fartuch ogrodniczy

Kolejnym etapem było zrobienie 4 kieszonek w zewnętrznej części. W tym celu przeszywałam w 4 miejscach (w odstępach 12 cm-12 cm-15 cm) po zewnętrznej kieszeni od dolnego szwu aż do bawełnianego wykończenia (wykończenie też ujęłam przy szyciu).

fartuch ogrodniczy

Tak połączone 2 części przyszyłam bokami i dołem do spodu.

fartuch ogrodniczy

Następnie zabezpieczyłam brzegi fartucha za pomocą szerszej taśmy. Taśmę zaprasowałam wzdłuż dłuższego brzegu. Zrobiłam „zabezpieczenie na rogi”, które umożliwiło przegięcie taśmy w innym kierunku, czyli złożyłam taśmę w miejscu, gdzie wypada róg na pół wzdłuż krótszego brzegu, a  następnie rogi zgięcia pociągnęłam do środka tak by powstał kwadrat. Powstałe trójkąty odgięłam w 2 przeciwnych kierunkach i położyłam na taśmie. Wszystko dokładnie zaprasowałam.

do bloga14

fartuch ogrodniczy

Przypięłam taśmę do fartuszka, tak by tkanina znalazła się pomiędzy jej złożeniem (taśma jest taką ramką na tkaninę). Przyszyłam sprawdzając czy ścieg łapie górną i dolną taśmę.

do bloga11

fartuch ogrodniczy

Na koniec pas fartuszka. We wszystkich projektach, które znalazłam pas jest wiązany z przodu, więc zrobiłam go bardzo długi. Obie części paska złożyłam wzdłuż dłuższego brzegu, zaprasowałam. Dłuższe brzegi podwinęłam na 1 cm do środka i również je zaprasowałam. Następnie, by połączyć oba prostokąty, zszyłam je na lewej stronie wzdłuż krótszych brzegów.

fartuch ogrodniczy

Pas spięłam z górą fartuszka. Najpierw, wyznaczyłam środek fartuszka i do tego miejsca przypięłam szew łączący obie części paska. Przyszyłam spód paska do fartucha. Złożyłam wzdłuż zagięcia i przeszyłam od góry.

do bloga8

fartuch ogrodniczy

Następnie zeszyłam resztę pasa. Krótsze końce pasa stanowiło fabryczne wykończenie, więc je tylko zaszyłam.

do bloga6

do bloga5

Fartuszek jest gotowy do działań w terenie :)

Fartuch ogrodowy- prawdziwa gratka dla fanów ogrodnictwa lub fanów szycia, którzy znają fanów ogrodnictwa albo sami czasem odrywają się od maszyny i przerzucają się na plewienie grządek. Pomysł na fartuch zrodził się już prawie 2 lata temu, gdy moja teściowa weszła w posiadanie ogródka. A w ogródku, wiadomo, potrzebne jest sporo narzędzi i sprzętów, które czasem się gdzieś posieje ;). Dodatkowo, taki fartuch przydaje się na małe zbiory świeżych jarzyn, owoców i ziół.

fartuch ogrodniczy

fartuch ogrodniczy

Jak widzicie od pomysłu do realizacji zleciało trochę czasu (drzewa w ogrodzie szybciej rosną, niż ja szyję). Wszystko przez to, że nie miałam czasu. W końcu się ogarnęłam, znalazłam inspiracje (angielskie fartuszki), dobrałam tkaninę i zrobiłam projekt (szkic + próba z gazety). A szycie zweryfikowało resztę mojego pomysłu. Wyszło całkiem nieźle i fartuszek chyba będzie praktyczny. Jeśli decydujemy się na szycie, to najlepiej jeśli mamy w domu trochę narzędzi ogrodniczych, by je wcześniej przymierzyć. Ja mam aż 1 łopatkę i ona była głównym narzędziem do testów.

fartuch ogrodniczy

Dodatkowo, należy też zwrócić uwagę na tkaninę z której szyjemy. Fartuszek ogrodowy, to rzecz do zadań specjalnych i będzie mieć kontakt z ziemią, ostrymi narzędziami, zbiorami (np. porzeczki), a nawet warunkami atmosferycznymi. Stąd warto go uszyć z mocnej i grubej tkaniny (ale uwzględnijmy czy nasza maszyna przeszyje do 5 warstw tej tkaniny), którą można często prać. Dobrze, jeśli jest na nim jakiś miły wzorek, który oprócz względów estetycznych, świetnie zamaskuje ewentualnie niespieralne plamy. Ja tkaninę kupowałam w sklepie w Łaziskach Górnych, ale w Ikea zauważyłam spory wybór materiałów, które się będą świetnie nadawać na taki fartuch. Polecam kraciastą tkaninę, ponieważ mamy do przeszycia same proste odcinki, a szycie po kratce sprawi, że wszystko wyjdzie równo i nam ścieg nie ucieknie.

Do wykończenia brzegów fartuszka zastosowałam bawełniane taśmy. Aby uzyskać głębie kieszeni, zrobiłam na dole zakładki, a u góry wszyłam gumkę sznurek.

Poniżej przedstawiam szczegółowy opis jak uszyłam fartuszek ogrodowy.

Potrzebowałam:

Tkanina: bawełna, dł. 80 cm, szer. 150 cm

Pasmanteria: bawełniane taśmy, szer. 4 cm dł. 150 cm oraz szer. 5 cm dł. 150 cm (taśmy dekatyzujemy!), gumka-sznurek ok. 130 cm

Sprzęt: maszyna do szycia, deska i żelazko

Wykrój:

Fartuszek składa się z 5 prostokątnych elementów:

Pas – 2 prostokąty, szerokość tkaniny, dł. 10 cm,

Spód – szer. 50 dł. 35 cm

Wewnętrzna kieszeń – szer. 60 cm, dł. 25 cm

Zewnętrzna kieszeń – szer. 70 cm, dł. 18 cm

fartuch ogrodowy

Szycie:

W wewnętrznej kieszeni zrobiłam na środku dolnego brzegu zakładkę na szerokość 10 cm. W ten sposób szerokość dołu kieszeni zrównała się z szerokością dołu spodu (50 cm). W zewnętrznej kieszeni zrobiłam 4 zakładki szerokości 5 cm, by również szerokość końcowa była równa szerokości dołu spodu. Zakładki spięłam szpilami, by mi nie uciekły.

do bloga24

fartuch ogrodowy

Złożyłam węższą tasiemkę na pół wzdłuż dłuższego brzegu i ją zaprasowałam. Tasiemkę podzieliłam na 2 części (60 i 70 cm) i przyszyłam ją do górnych brzegów kieszeni, tak by powstał tunel (najpierw przyszyłam do lewej strony, zgięłam i przyszyłam do prawej strony).

do bloga22

fartuch ogrodowy

Do tuneli wciągnęłam gumkę-sznurek i delikatnie zmarszczyłam. Gumkę przeszyłam kilkukrotnie z obu stron.

fartuch ogrodowy

do bloga19

Następnie położyłam kieszeń zewnętrzną na wewnętrznej lewą do prawej, przeszyłam dół i boki.

fartuch ogrodniczy

fartuch ogrodniczy

Kolejnym etapem było zrobienie 4 kieszonek w zewnętrznej części. W tym celu przeszywałam w 4 miejscach (w odstępach 12 cm-12 cm-15 cm) po zewnętrznej kieszeni od dolnego szwu aż do bawełnianego wykończenia (wykończenie też ujęłam przy szyciu).

fartuch ogrodniczy

Tak połączone 2 części przyszyłam bokami i dołem do spodu.

fartuch ogrodniczy

Następnie zabezpieczyłam brzegi fartucha za pomocą szerszej taśmy. Taśmę zaprasowałam wzdłuż dłuższego brzegu. Zrobiłam „zabezpieczenie na rogi”, które umożliwiło przegięcie taśmy w innym kierunku, czyli złożyłam taśmę w miejscu, gdzie wypada róg na pół wzdłuż krótszego brzegu, a  następnie rogi zgięcia pociągnęłam do środka tak by powstał kwadrat. Powstałe trójkąty odgięłam w 2 przeciwnych kierunkach i położyłam na taśmie. Wszystko dokładnie zaprasowałam.

do bloga14

fartuch ogrodniczy

Przypięłam taśmę do fartuszka, tak by tkanina znalazła się pomiędzy jej złożeniem (taśma jest taką ramką na tkaninę). Przyszyłam sprawdzając czy ścieg łapie górną i dolną taśmę.

do bloga11

fartuch ogrodniczy

Na koniec pas fartuszka. We wszystkich projektach, które znalazłam pas jest wiązany z przodu, więc zrobiłam go bardzo długi. Obie części paska złożyłam wzdłuż dłuższego brzegu, zaprasowałam. Dłuższe brzegi podwinęłam na 1 cm do środka i również je zaprasowałam. Następnie, by połączyć oba prostokąty, zszyłam je na lewej stronie wzdłuż krótszych brzegów.

fartuch ogrodniczy

Pas spięłam z górą fartuszka. Najpierw, wyznaczyłam środek fartuszka i do tego miejsca przypięłam szew łączący obie części paska. Przyszyłam spód paska do fartucha. Złożyłam wzdłuż zagięcia i przeszyłam od góry.

do bloga8

fartuch ogrodniczy

Następnie zeszyłam resztę pasa. Krótsze końce pasa stanowiło fabryczne wykończenie, więc je tylko zaszyłam.

do bloga6

do bloga5

Fartuszek jest gotowy do działań w terenie :)

jak uszyć kopertówkę

Jak uszyć modną kopertówkę?

Już jakiś czas temu prezentowałam jak zrobić kopertówkę.  Zauważyłam, że wpis ten cieszy się dość dużą popularnością, co mnie wcale nie dziwi. Kopertówki są teraz hitem sezonu. Dodatkowo, są bardzo kobiece. Jakoś mała, zgrabna torebka w ręce kobiety dodaje jej elegancji. Z dużymi torbami wyglądałyśmy co najmniej jak zwierzę juczne.

jak uszyć kopertówkę

Jeśli chodzi o szycie kopertówki, to jest to stosunkowo łatwa rzecz w uszyciu. Generalnie, trzeba odpowiednio zszyć 2 prostokąty, dodać zamek lub zapięcie na magnes i gotowe. Niestety, jest jedno ale, które dotyczy usztywnienia kopertówki. Zapewne nie chciałybyście uszyć torebki, która w ręce zamieni się w lejącą szmatę. Dla mnie własnie kwestia usztywnienia była największym wyzwaniem. Udało mi się znaleźć kilka rozwiązań:

a) Sycie ze sztywnego materiału – najczęściej z grubego skaju. Minus: nie każda maszyna podoła takiemu materiałowi.

b) Szycie lub wypełnienie grubym filcem. Minus: nie wiem gdzie mogę kupić taki sztywny, szary filc :(

c) Wypełnienie pianką pod panele lub innym „materiałem remontowym”. Minus: w OBI takie pianki są sprzedawane w olbrzymich paczkach.

d) Wypełnienie tekturą, która jest powszechnie dostępna. Minus: torebka nie nadaje się na deszcz  ;)

e) Wypełnienie pikowaną ociepliną. Przetestowałam i niestety nie jest wystarczająco sztywna.

W końcu udało mi się znaleźć rozwiązanie na półce z akcesoriami do rękodzieła w Empiku. Znalazłam tam kolorowe arkusze sztywnej gumy. Niestety, są tylko A4, ale i tak do niewielkiej kopertówki się świetnie nadają. Do tego mają fajne kolory i są stosunkowo tanie.

Poniżej prezentuję tutorial w jaki sposób uszyłam kopertówkę z wykorzystaniem tej gumy jako wypełnienia.

Potrzebowałam:

Tkaniny: zewnętrzna – zamsz, wewnętrzna: kolorowa podszewka, wymiary: 35×40 cm

Wypełnienie: 2 arkusze A4 gumy

Pasmanteria: zamek nierozdzielny, nici do szycia i ozdoby

Sprzęt: maszyna do szycia, żelazko

Czas wykonania: 1 weekend

jak uszyć kopertówkę

Rozcięłam zamsz na 2 prostokąty. Z resztki materiału wycięłam 2 długie paski na uchwyt.

jak uszyć kopertówkę

Złożyłam zamsz lewą do lewej i zszyłam jeden dłuższy bok – to będzie dół torebki.

Podszewkę przyłożyłam prawą do prawej strony zamszu. Zszyłam wzdłuż dłuższych boków. Wywróciłam na prawą stronę i rozprasowałam po stronie podszewki, tak by materiał nie wychodził na zewnątrz.

jak uszyć kopertówkę

jak uszyć kopertówkę

Przeszyłam po szwie, który stanowi dół torebki. W ten sposób połączyłam zamsz z podszewką i powstały 2 kieszenie.

jak uszyć kopertówkę

Dodatkowo, zrobiłam uchwyt: złożyłam 2 paski materiału prawą do prawej. Przeszyłam dłuższe boki 0,5 cm od brzegu, zabezpieczyłam ściegiem zygzakowatym. Wywróciłam uchwyt na prawą stronę (było to dość mozolne przeciskanie tkaniny za pomocą ołówka).

jak uszyć kopertówkę

jak uszyć kopertówkę

Torebkę złożyłam na pół, poszewką do środka. Przyfastrygowałam uchwyt. Przeszyłam krótsze boki, tak by podszewka nie wystawała.

jak uszyć kopertówkę

Gumę przycięłam tak by, na szerokość pasowała do torebki, a na długość była krótsza o 3 cm od torebki.

jak uszyć kopertówkę

jak uszyć kopertówkę

Zaszyłam „kieszenie” od góry ściegiem zygzakowatym. 1 cm materiału wywinęłam do środka, tak by schował się brzeg.

jak uszyć kopertówkę

Przyfastrygowałam zamek z jednej strony torebki i go przyszyłam.

jak uszyć kopertówkę

jak uszyć kopertówkę

Następnie, wywinęłam torebkę na lewą stronę (guma jest na tyle miękka, że miałam taką możliwość). Przypięłam zamek z drugiej strony szpilkami. przyfastrygowałam i przyszyłam go maszynowo. Zamek szyłam tak, by zszycie zamszu i podszewki chowało się pod zamkiem. Dodatkowo, nie szyłam po gumie (jest ona tak przycięta, by między nią a zamkiem był odstęp).

jak uszyć kopertówkę

Kolejnym krokiem było przeszycie zamka na prawej stronie torebki, tak by brzydko nie odstawał. Zamek do szycia rozpięłam.

jak uszyć kopertówkę

Wszywanie zamka jest najtrudniejszą część i nie zraźcie się jeśli za pierwszym razem coś Wam nie wyjdzie. Ja zwykle mam 2-3 próby zanim wszystko będzie ok. A w jednym miejscu nie obeszło się bez szycia ręcznego.

I gotowe. Do uszycia torebki można śmiało wykorzystać resztki tkanin, co pozwoli nam na stworzenie modnego i taniego dodatku do wiosennej stylizacji :)jak uszyć kopertówkę

Gotowa kopertówka w wiosennej stylizacji (inaczej niż jeansy, koszula i miętowe paznokcie :P).

jak uszyć kopertówkę

Kopertówka od środka.

czapka i szalik na szydełku

Czapka i szalik hand-made ;)

Lubię czapki, ponieważ jest w nich cieplej (to chyba prawda, że 80% ciepła ucieka przez głowę) i zimą czuję się lepiej. Ale za to czapki nie lubią mnie – praktycznie w każdej wyglądam idiotycznie i raczej nie jest to moja fobia, bo podobnego zdania są osoby, które są obecne podczas przymiarek. Za to nie lubię szalików – duszą mnie, ale one uwielbiają moją długą szyję. Czapek mam 2 a szalików i szali chyba z 10. Zwykle w połowie stycznia zaczynam je przeklinać i mam dość ich noszenia, ale lepsze to niż przeziębię.

W tym roku wreszcie zrealizowałam swój zamiar i zamiast kupować zrobiłam na szydełku czapkę i szalik, które prezentuję poniżej.

szalik i czapka na szydełku

czapka i szalik na szydełku

szalik i czapka na szydełku

Szalik wydziergałam sobie, tak trochę dla własnej fanaberii, bo zawsze marzyłam o takim grubym kominie w arcy-modnym (i przez niektórych nazywanych) „kamelowym” kolorze :P (chodzi o piaskowy, wielbłądzi czy też jasny karmelowy – jakby ktoś zapomniał o języku polskim). Oczywiście, o zakupie wełny w takim kolorze mogłam pomarzyć, alternatywa w postaci brudnego różu też była niedostępna, więc padło na kremowy. Podczas robienia szalika okazało się, że to żaden krem ani nawet écru tylko kolor koca z owczej wełny rodem z Podhala ;).

Komin jest zrobiony na szydełku. Wymyśliłam bardzo prosty wzór. Na początku przerobiłam 102 oczka łańcuszka. Nie wiem czemu nie zamknęłam łańcuszka – wtedy nie musiałabym zszywać szalika z tyłu. Następnie przerabiałam rzędy okienkami słupkowymi w następujący sposób:

1 oczko słupka pojedynczo nakładanego, 2 oczka łańcuszka, słupek w 4 i 5 oczko oczko łańcuszka, 2 oczka łańcuszka, powtarzałam (schemat poniżej). Na zakończenie rzędu robiłam 1 słupek.

W sumie przerobiłam 16 rzędów. Na koniec zszyłam dwa krótkie boki i komin był gotowy.

Szalik na szydełkuSymbole na podstawie książki „Z resztek włóczki” Ireny Szymańskiej.

A o to gotowy szalik.


szalik na szydełku

Szalik zrobiony na szydełku – wełna Merinos, ok. 180 g

A jeśli chodzi o czapki, to jedną mam taką jak tatar na stepie – z futrem. Jest bardzo ciepła i świetna na śnieżyce. Druga jest całkiem zwyczajna, ale już trochę sfatygowana. Kupiłam ją chyba 5 lat temu w Greenpoint  i chodzę w niej przez większość zimy. Ponieważ zaczęła się pruć (to się nazywa jakość), postanowiłam najpierw kupić nową, ale niestety oferta sklepów mnie rozczarowała. A że mam w zapasie trochę włóczki z różnych swetrów, postanowiłam zrobić czapkę na szydełku. Na początku skorzystałam z gotowych wzorów z książek, ale niestety wychodziły albo garnki albo czapeczki na moją młodszą kuzynkę ;). Czapki zaczynałam robić od góry do dołu i zawsze coś z tą górą było nie tak. W końcu się wkurzyłam i stwierdziłam, że skoro od góry nie da rady to spróbuję od dołu.

W tym celu wykorzystałam moją starą czapkę. Zrobiłam z niej szablon i za pomocą próbki (10 oczek x 10 rzędów) oraz proporcji, policzyłam ile muszę wykonać oczek na każdy rząd, ile rzędów przerobić, kiedy i ile oczek zgubić.

czapka na szydełku

czapka na szydełku

Poniżej prezentuje wzór wg. które wykonałam 1 część czapki

46 oczek łańcuszka +1 zwrotne oczko,

1-3 rzędy: półsłupki

4 rz.: słupki z okienkami – 1 słupek, 2 oczka łańcuszka, słupek w 4 oczko poprzedniego rzędu, 2 oczka łańcuszka, słupek 7 oczko, powtarzałam

5 rz. zgubiłam po 1 oczku z każdej strony. Wzór: 1 słupek, 1 oczko łańcuszka, słupek w 3 oczko, 1 oczko łańcuszka, słupek w 6 oczko, powtarzałam.

6-13 rz.: przerabiane wg. wzoru z 5 rzędu, bez gubienia oczek

Od 14 rz. do końca  – wzór: słupki bez okienek

14-17 rz.: w każdym rzędzie zgubiłam po 1 oczku

18 rz.: bez gubienia

19 rz. zgubiłam po 1 oczku z każdej strony słupki

20 rz.: zgubiłam po 2 oczka z każdej strony

21 rz.: zgubiłam po 1 oczku z każdej strony

22 rz.: bez gubienia

23 rz.: zgubiłam po 1 oczku z każdej strony

24-25.: zgubiłam po 2 oczka z każdej strony

26 rz.: słupek w co drugie oczko poprzedniego rzędu.

Tył i przód został wykonany oddzielnie a następnie zszyty. Na ozdobę przyczepiłam samodzielnie zrobiony pompon ;).

czapka na szydełku

1 część czapki na szydełku – wełna z domowych zapasów, ok. 20 g/1 część

 Sam wzór jest fajny, ale duża liczba dziur powoduje, że na ostrą zimę się nie nadaje. Sprawdzi się świetnie bliżej wiosny. A ja chyba będę musiała zrobić sobie drugą cieplejszą czapkę. Dobrze, że mam jeszcze spory zapas wełny.